"Czy ona lubi, jak się ją bije" - dlaczego ofiary przemocy tkwią przy oprawcy?

05.06.2014 15:35
Ofiara przemocy podlega mechanizmom psychologicznym utrudniającym jej wyjście z sytuacji, w której jest krzywdzona

Ofiara przemocy podlega mechanizmom psychologicznym utrudniającym jej wyjście z sytuacji, w której jest krzywdzona (Fot. Shutterstock)

Jak to możliwe, że ktoś inteligentny i często dobrze wykształcony dają się krzywdzić? Zastanawiasz się: "Może ona po prostu tak lubi?", "Godzi się na to, bo on jest bogaty?". Towarzyszące przemocy mechanizmy psychologiczne sprawiają, że łatwo wpaść w jej tryby i trudno się potem z tego wydostać. Jak to działa w praktyce? Co zrobić, gdy sami doświadczamy krzywd lub jesteśmy ich świadkiem?
Większości z nas ofiara przemocy kojarzy się z zaniedbaną kobietą z nizin społecznych, patologią. Trudno nam uwierzyć, że może być nią również nasza zadbana, elegancka, wykształcona koleżanka z pracy. Nie znaczy to, że ma ona "wrodzone uwarunkowania", a znalazła się w sytuacji, która z czasem zapętla się tak, że wyrwanie się z niej staje się niezwykle trudne. Co za tym stoi?

Ofiarę przemocy gubi jej "siła"

Charakterystyczną cechą kobiet pozostających w przemocowych związkach często paradoksalnie jest ich źle pojęta "siła". Trzeba być naprawdę nadmiarowo "silnym", aby prze lata znosić złe traktowanie i krzywdy. Przy tym dodatkowo dobrze funkcjonować poza domem. Starać się, żeby inni się nie dowiedzieli, co się dzieje w rodzinie, ponieważ często wstyd nie pozwala się przyznać. Taka wytrzymałość i przekonanie, że "muszę być silna" staje się więc największą słabością ofiary, uniemożliwiającą zadbanie o siebie.

Co myśli i czuje ofiara przemocy, a co jej sprawca?

Żeby lepiej zrozumieć proces, który sprawia, że ktoś zaczyna żyć w przemocowym związku, warto prześledzić uczucia i myśli, które pojawiają się u osoby po raz pierwszy doznającej przemocy od bliskiej osoby. Pierwsze, co nam przyjdzie na myśl, to pewnie złość i myśli o odwecie. Niestety okazuje się, że zazwyczaj są to: zaskoczenie, niedowierzanie, upokorzenie, lęk. Taka osoba myśli: "Co się stało? Za co? Co ja takiego zrobiłam?". Charakterystyczne dla takich uczuć i myśli jest wycofanie się, ucieczka, płacz. Rzadko kiedy agresja lub jasne powiedzenie "stop".

W przypadku sprawcy przemocy jest wręcz przeciwnie. Zanim dojdzie do ataku czuje on złość, wściekłość. W jego myślach pojawiają się zdania: "Jak ona śmie? Co ona sobie wyobraża? Ja jej pokażę!". Wszystko to nakręca sprawcę i pobudza do działania. Poczucie winy czy wstyd pojawiają się znacznie później i to te uczucia sprawcy decydują głównie o powstaniu cyklu przemocy - mechanizmu występującym w przemocowych związkach. Jak on wygląda i na czym polega?

Cykle przemocy w związkach, czyli dwoje na kołowrotku

Zaczyna się od aktu przemocy: fizycznej czy psychicznej, po którym następuje faza miodowego miesiąca. W trakcie tej fazy sprawca przeprasza, jest ciepły, opiekuńczy, często daje prezenty, sprawia przyjemność partnerce, często tłumaczy się, że to nie on, że jest w nim coś takiego nad czym nie panuje, a ona go na dodatek sprowokowała Oczywiście obiecuje, że się zmieni. I rzeczywiście, na początku ta zmiana jest widoczna.

Gdy akt przemocy miał miejsce po raz pierwszy, jest to coś, co często sprawia, że kompletnie zaskoczona, niedowierzająca wydarzeniom osoba decyduje się pozostać w związku. Tłumaczy sobie, że to był tylko raz, a on miał prawo się przecież zdenerwować. I przecież się zmienił, a teraz nawet jest lepiej niż było wcześniej.

Niestety, po jakimś czasie faza miodowego miesiąca mija. Osoba, która użyła przemocy, ponownie staje się bardziej drażliwa, łatwiej się irytuje, wydaje się stale "podminowana". Związek wchodzi w fazę narastania napięcia. Sprawca przemocy coraz częściej się "czepia". Nawet drobiazgi go złoszczą, atmosfera w związku staje się napięta. W końcu dochodzi do wybuchu, czyli kolejnej fazy przemocy. Cykl się zamyka. A potem powtarza.

Najtrudniejsze w fazie narastania napięcia jest to, że osoba doświadczająca przemocy nie może zrobić nic, aby uniknąć wybuchu. Cokolwiek zrobi, sprawca przemocy i tak znajdzie powód do ataku. Oczywiście nic poza opuszczeniem związku, ale aby to zrobić, musiałaby mieć ona świadomość mechanizmu cyklu przemocy, tego co się naprawdę dzieje. A tak zazwyczaj nie jest. Zwłaszcza, gdy to są dopiero początki przemocy. Koszmar cyklu przemocy polega na tym, że z czasem faza miodowego miesiąca i narastania napięcia stają się coraz krótsze, akty przemocy coraz gorsze. Z czasem może w ogóle dojść do zaniku fazy miodowego miesiąca, a odpowiedzialność za ataki sprawca coraz bardziej przerzuca na zachowanie swojej ofiary.

Do przemocy dochodzi dopiero, gdy ofiara uzależni się od sprawcy

Charakterystyczne dla przemocy w rodzinie jest też to, że zazwyczaj nie zaczyna się ona od razu. Do pierwszego aktu dochodzi zazwyczaj w sytuacji, gdy ofiara przemocy jest w jakiś sposób uzależniona od sprawcy, np.: po ślubie, gdy straci pracę, gdy w rodzinie są małe dzieci, w trakcie ciąży, gdy ofiara boryka się z innymi problemami, które utrudniają decyzję o odejściu.

Opuszczenie takiego związku jest tym trudniejsze, że zazwyczaj dla osób trzecich sprawca jest czarującą, dbającą o partnerkę osobą. Rzadko kiedy do aktów przemocy dochodzi przy świadkach. Chyba, że otoczenie akceptuje takie postępowanie. Z tego wynika, że osoba doświadczająca przemocy bardzo często znajduje się w sytuacji, gdy otoczenie albo jej nie wierzy, albo popiera działania sprawcy. Z tym wiążą się kolejne dwa zjawiska występujące w przemocy domowej: wtórna wiktymizacja i wyuczona bezradność. Na czym polegają?

Sama chciałaś + nie wyjdziesz z tego - wtórna wiktymizacja i wyuczona bezradność

Z wtórną wiktymizacją mamy do czynienia, gdy ofiara słyszy z ust innych: "sama na to pozwalasz", "ty to chyba lubisz", "sama tego chciałaś", "gdybyś zachowywała się inaczej, to by tego nie zrobił". Już zraniona, zagubiona osoba jest raniona po raz drugi przez przypisywanie jej winy za postępowanie sprawcy.

O wyuczonej bezradności mówimy, gdy ktoś przestaje podejmować działania mogące zmienić jego trudną sytuację. Dzieje się tak, gdy przez jakiś czas nie udaje mu się nic zmienić mimo usilnych starań. Po kolejnych bezowocnych próbach po prostu przestaje podejmować walkę, czuje bezsilność, nie wierzy, że jest w stanie cokolwiek zmienić.

Czarujący mąż niezdarnej kobiety. Komu uwierzysz: sprawcy czy ofierze?

Niestety nie jest wyjątkiem, że po pobiciu kobieta trafia do szpitala, a zmartwiony, troskliwy mąż w czarujący sposób opowiada lekarzom i pielęgniarkom, jak to jego ukochana, ale nieco niezdarna żona potknęła się na schodach. Nawet gdy później próbuje ona z kimś rozmawiać, zdarza się, że nikt jej nie wierzy. Zdarza się też, że gdy kobieta wzywa policję do "awantury domowej", policjanci wymuszają na mężu obietnicę, że więcej tego nie będzie robił, kobiecie radzą, że jeśli chce, to jutro może przyjść na komendę założyć niebieską kartę, po czym wychodzą Oczywiście takie historie nie są regułą, bardzo często zarówno lekarze jak i policjanci reagują jak należy, ale niestety wciąż nie zawsze. Tymczasem koszty braku prawidłowej reakcji są dla osoby doświadczającej przemocy ogromne.

Jednak niewłaściwa reakcja świadków przemocy nie zawsze wynika z ich złej woli i świadomego unikania problemu. Właściwie każdemu z nas zdarzyło się kiedyś być świadkiem sytuacji, która mogła być uznana za przemoc. Czy od razu pobiegliśmy na pomoc potencjalnej ofierze lub chwyciliśmy za telefon i zadzwoniliśmy po policję? Z pewnością nie zawsze. Dlaczego zatem? Być może byliśmy zaskoczeni, może nie mieliśmy pewności, co właściwie widzimy: czy komuś naprawdę dzieje się krzywda, czy tylko nam się wydaje. Inni tez nie reagują, to może to nic złego. Takie uczucia jak niepewność, zaskoczenie, zakłopotanie raczej nie prowokują do działania.

Biorąc pod uwagę również to, jakie uczucia towarzyszą sprawcy i ofierze przemocy, można wysnuć nieprawdziwy wniosek, że to sprawca jest jedyną osobą w otoczeniu, która ma moc, by działać. I dlatego też stosunkowo łatwo wpaść w tryby przemocy i bardzo trudno się potem z tego wydostać.

Co możesz zrobić, jeśli doświadczasz przemocy? Bardzo wiele!

Czy te wszystkie omówione mechanizmy są dowodem na to, że ktoś kto raz został ofiarą przemocy na zawsze musi zostać w takim związku? Oczywiście, że nie. Warto umieć stawiać granice, reagować stanowczo na każdy, najmniejszy przejaw agresji. Nie tylko wobec nas, ale także wobec innych. Badania pokazują, że to co najbardziej zwiększa szanse osoby dotkniętej przemocą na wyjście z takiego związku, to spotkanie osoby, która uwierzy ofierze i zaoferuje pomoc.

Co może zrobić osoba będącą ofiarą przemocy w rodzinie?

- Przede wszystkim poszukać w swoim otoczeniu osoby, która zrozumie, uwierzy i będzie wspierać w działaniach. To mogą być rodzice, rodzeństwo, ktoś z dalszej rodziny, przyjaciele, kolega/koleżanka z pracy, sąsiadka. Czasem warto zaufać osobie, z którą do tej pory nie byliśmy zbyt blisko. Zazwyczaj jest tak, że mamy wokół siebie więcej życzliwych nam osób niż nam się na pozór wydaje.

- Zadzwonić pod numery telefonów, gdzie możemy uzyskać profesjonalne wsparcie oraz konkretne adresy i numery telefonów do miejsc, w których w swojej okolicy uzyskamy pomoc. Są to między innymi telefon dla ofiar przemocy Ogólnopolska Niebieska Linia 801 120 002 (płatny 1 impuls) oraz Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym 116 123 (bezpłatny).

- Zgłosić sytuację na policję lub ośrodka pomocy społecznej, przy których zazwyczaj działają interdyscyplinarne zespoły zapobieganie przemocy w rodzinie i założyć Niebieską Kartę.

- W nagłej sytuacji można wezwać policję i/lub udać się do najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej.

- Jeśli ktoś nie jest jeszcze gotowy, aby podjąć konkretne działania, może na początek przygotować sobie listę miejsc, w których może szukać pomocy w trudnej sytuacji wraz z adresami i telefonami.

- Warto też mieć konkretny plan na wypadek kolejnego ataku sprawcy - mieć torebkę i najważniejsze dokumenty w jednym miejscu, wiedzieć jak opuścić mieszkanie i dokąd pójść. Wcześniej przygotować dzieci na taką ewentualność. Taki plan można ułożyć samemu, z pomocą bliskiej osoby lub podczas rozmowy ze specjalistą.

Co możesz zrobić, jeśli jesteś świadkiem przemocy?

Jeśli jesteś świadkiem przemocy, zawsze reaguj. Gdy słyszysz awanturę u sąsiadów, wezwij policję. Jeśli masz podejrzenia, a nie byłeś świadkiem, pamiętaj, że Niebieską Kartę może również założyć osoba, która podejrzewa, że w jakiejś rodzinie dochodzi do przemocy. Można to zrobić anonimowo, a odpowiednie organy mają obowiązek sprawdzić sytuację i podjąć działania, jeśli to konieczne.

Materiał powstał w ramach współpracy z Instytutem Psychologii Zdrowia w Warszawie

Jeśli doświadczasz sytuacji kryzysowej, nie wiesz, jak sobie poradzić z gnębiącą cię trudnością i potrzebujesz wsparcia lub doraźnej pomocy psychologicznej Instytut Psychologii Zdrowia PTP oferuje nieodpłatną pomoc psychologiczną w postaci Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym pod numerem tel. 116-123 (działający codziennie w godzinach 14 - 22).

W ramach struktury Instytutu działa również:

- Telefon Zaufania dla Osób Uzależnionych Behawioralnie 801-889-880

- Psychologiczna Poradnia Mailowa IPZ

- stacjonarny NZOZ Ośrodek Psychoterapii i Promocji Zdrowia "Ogród", zlokalizowany na ul. Jana Olbrachta w Warszawie

Więcej informacji można znaleźć na stronie www.psychologia.edu.pl

Autor artykułu: Aneta Bielejec - psycholog, konsultantka Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym, Telefonu Zaufania dla Osób Uzależnionych Behawioralnie oraz Psychologicznej Poradni Mailowej przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w Warszawie.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Zobacz także
Komentarze (1)
"Czy ona lubi, jak się ją bije" - dlaczego ofiary przemocy tkwią przy oprawcy?
Zaloguj się
  • lewania

    Oceniono 4 razy 4

    W klatce w bloku w ktorym mieszkalam sasiadl tluk sasiadke w mieszkaniu pod moim. Wykrzykiwal, ze ja zabije. Ona zamykala sie w lazience, on rzuczal ciezkimi przedmiotami. Ja - dzwonie na policie. Tlumacze co sie dzieje. Policjant do mnie - no to czego Pani od nas oczekuje............ szok....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX