Borderline, czyli życie na pograniczu

Niejasny obraz własnej osoby, ciągły strach przed odrzuceniem, poczucie wewnętrznej pustki, niestabilny nastrój, tendencje autodestrukcyjne - oto kilka cech charakterystycznych osobowości typu borderline. W czym upatruje się jej źródeł, jakie inne problemy psychologiczne współwystępują z tym zaburzeniem i czy można dać sobie z nim radę?
Szacuje się, iż ludzie z różnymi zaburzeniami osobowości stanowią około 10-13% populacji. Jednym z nich jest osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline. Ocenia się, iż kryteria charakterystyczne dla tego zaburzenia spełnia około 2% społeczeństwa. Mniej więcej trzy czwarte z nich stanowią kobiety.



Brak stabilności i trudności w związkach

Ludzi z osobowością z pogranicza cechuje przede wszystkim niejasny lub zaburzony obraz siebie, własnych celów, a także swych preferencji (w tym niekiedy seksualnych). W związku z tą wewnętrzną niepewnością nie potrafią oni również nawiązać stabilnych relacji z otoczeniem, co dodatkowo potęguje w nich poczucie zagrożenia.

Ponieważ bywają niezbyt pewni siebie i własnej wartości, a także często czują się lekceważeni, mają zazwyczaj trudności w związkach. Stale obawiając się porzucenia przez bliską osobę, usiłują za wszelką cenę do niego nie dopuścić, desperacko starając się zatrzymać ją przy sobie. Jednocześnie zdarza im się oddalać od bliskich, trzymać ich na dystans czy nawet poniżać. W efekcie zazwyczaj mają za sobą kilka bardzo burzliwych związków, które rozpoczynały się wyidealizowaniem partnera, a zakończyły rozczarowaniem.

"Odrzucał mnie i przyciągał, na przemian"

"Zaczęło się między nami bajecznie - tak bajecznie, że aż nierealnie" - wspomina swój związek z osobą z zaburzeniem borderline arcoiris1, użytkowniczka forum Borderline - BPD. - "Nikt wcześniej nie okazywał mi zainteresowania w taki sposób jak on. Był cudowny, fantastyczny. To, co robił przechodziło ludzkie pojęcie. Naprawdę. (...)Potem zaczęła się paranoiczna zazdrość - o wszystkich, o wszystko (...).Wyidealizował mnie maksymalnie, a potem zaczął nienawidzić za to, że byłam sobą i najwyraźniej nie byłam w stanie sprostać jego wizjom, przy czym nienawidził też siebie, ponieważ cały czas mi mówił, że ja całą sobą mu pokazuje jak bardzo on mnie rozczarowuje i jak nie jest wystarczająco dobry. (...) Odrzucał mnie i przyciągał, na przemian. Trzaskanie słuchawką i wrzaski, przeplatające sie z 'kocham Cię' i 'nie potrafię bez Ciebie żyć'."

Gniew, pustka i autodestrukcja

Osoby z tym zaburzeniem charakteryzuje niestabilny nastrój. Mają skłonność do kłótni i wybuchania gniewem przy jednoczesnej trudności opanowania impulsywnych zachowań. Zazwyczaj również towarzyszy im stałe poczucie wewnętrznej pustki.

W rezultacie przejawiają często zachowania autodestrukcyjne, począwszy od ryzykownego uprawiania seksu, przyjmowania narkotyków czy brawurowego stylu jazdy, aż po samookaleczenia i próby samobójcze. "Często wewnętrzna próżnia mnie przerasta i jedynym rozwiązaniem wydaje mi się sięgnięcie po żyletkę" - pisze na naszym forum alexandrynka. - "Nie żeby się zabić, ale żeby poczuć ból fizyczny, poczuć cokolwiek. Właściwie nie wiem po co. Marzę też czasami o samobójstwie (...)."

Podejmowane przez ludzi z osobowością borderline próby samobójcze mają nierzadko charakter manipulacyjny, to znaczy podejmowane są np. po to, aby nie dopuścić do odrzucenia przez bliską osobę. Według danych z badań, od 3 do 9% osób dotkniętych tym zaburzeniem kończy swoje życie samobójstwem.

Zaburzenia współwystępujące

Ludziom z tym typem osobowości zdarzają się także krótkotrwałe epizody utraty kontaktu z rzeczywistością. Występują u nich wówczas objawy zbliżone do psychotycznych, jak urojenia i halucynacje, wypaczenie obrazu własnego ciała oraz paranoiczne przeświadczenia czy sądy.

Mają oni również tendencję do zaburzeń nastroju i lękowych: depresji i choroby afektywnej dwubiegunowej, napadów paniki, zespołu stresu pourazowego oraz zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (tzw. nerwicy natręctw). Depresja u osób z osobowością typu borderline różni się jednak od depresji "klasycznej". Przede wszystkim ludzie ci postrzegają swoje kontakty z bliskimi jako wrogie i niespójne. Ponadto depresja taka często odporna jest na większość leków przeciwdepresyjnych, pomocnych w przypadku "prawdziwej" depresji.

Z borderline często współwystępują również zaburzenia odżywiania: anoreksja i bulimia. Powszechnym problemem jest też nadużywanie różnych substancji, zarówno alkoholu, jak i narkotyków (a nierzadko ich kombinacji).

Skąd się bierze borderline?

Dzięki wykształceniu się dojrzałej osobowości większość z nas zazwyczaj dobrze radzi sobie z wymaganiami, jakie stawia przed nami życie w społeczeństwie. Jednakże w procesie kształtowania się osobowości niektórych z nas dochodzi do uformowania się pewnych cech czy sposobów funkcjonowania, które uniemożliwiają dostosowanie do wyznaczonych ról.

Do najpopularniejszych ujęć teoretycznych, tłumaczących kształtowanie się osobowości typu borderline, należy teoria relacji z obiektem autorstwa Otto Kernberga. Według niego ludzie z tym typem osobowości na wczesnym etapie życia nie uczą się, iż świat i otaczające je obiekty (w tym inne osoby) nie są "czarno-białe". W rezultacie postrzegają oni swoje otoczenie albo jako dobre, albo jako złe (nigdy zaś jedno i drugie jednocześnie).

Trauma, geny czy neurofizjologia?

Źródeł tego zaburzenia osobowości upatruje się również w traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa. Liczne badania wskazują, że na ukształtowanie się osobowości typu borderline mogą wpływać doświadczenia molestowania zarówno psychicznego, jak i fizycznego w okresie dzieciństwa oraz zaniedbanie, wycofanie emocjonalne i niekonsekwencja ze strony opiekunów. Za jedną z prawdopodobnych przyczyn leżących u podłoża wykształcenia się tego typu osobowości podaje się także zaprzeczanie wiarygodności oraz unieważnianie myśli i uczuć dziecka przez rodziców (np. "Jest ci przykro? Dziwne. Nikomu innemu by nie było").

Badacze doszukują się również genezy tego zaburzenia w czynnikach genetycznych i neurofizjologicznych. W wyniku tych badań dowiedziono np., iż z borderline współwystępują między innymi: wzmożona aktywność ciała migdałowatego (odzwierciedlająca silne i wolno opadające emocje), a także niedobór serotoniny oraz zmiany w niektórych częściach mózgu, np. zakręcie obręczy (wiążące się z impulsywnością i agresją).

Jak się leczy zaburzenia osobowości borderline?

W leczeniu tego zaburzenia korzysta się zazwyczaj z psychoterapii oraz farmakoterapii. Choć obydwie te metody mogą być łączone, dotychczas nie określono czy kombinacja taka jest bardziej skuteczna niż każda z nich stosowana oddzielnie.

Do najbardziej polecanych rodzajów terapii należą: dialektyczna terapia behawioralna oraz terapia skoncentrowana na schemacie. Według danych badawczych potrafią one bowiem w znaczący sposób stymulować poprawę u osób cierpiących z powodu tego zaburzenia. Warto jednakże pamiętać, iż terapia powinna być dopasowana do konkretnej osoby i jej problemów. W przypadku niektórych, np. w związku ze specyficznymi problemami czy zaburzeniami współwystępującymi, korzystne mogą się okazać inne rodzaje psychoterapii.

Z kolei leki włącza się w wypadku, kiedy z borderline współwystępują zaburzenia: nerwicowe, depresyjne, maniakalne lub psychotyczne. W badaniach wykazano, iż do najbardziej skutecznych należą leki przeciwdepresyjne, w szczególności selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny (pomocne w takich objawach zaburzeń nastroju, jak: złość, wrogość, lęk oraz depresja). W przypadku wystąpienia objawów psychotycznych oraz prób samobójczych korzystne może się okazać podanie niektórych leków przeciwpsychotycznych (np. olanzapiny).

Trudności w trakcie leczenia: samookaleczanie, rezygnowanie z terapii

Leczenie osób z tym typem osobowości może się okazać o tyle trudne, iż mają one skłonność do skrajnych zachowań, w tym: negatywnych reakcji na terapię (jak samookaleczanie), porzucania terapii czy rezygnacji z farmakoterapii. Postęp mogą również uniemożliwiać współwystępujące zaburzenia, w szczególności nadużywanie alkoholu i narkotyków. W niektórych przypadkach konieczna może się okazać hospitalizacja na oddziale psychiatrycznym.

Kontynuowane leczenie przynosi efekty

W wypadku większości osób cierpiących z powodu tego zaburzenia możliwe jest osiągnięcie długotrwałej poprawy, zwłaszcza, że często same szukają pomocy i chcą z niej korzystać. W badaniach autorstwa Zanarini, Frankenburg, Hennena i Silka (opublikowanych w prestiżowym American Journal of Psychiatry), wykazano, iż spośród osób korzystających z różnych metod leczenia: po dwóch latach ustąpienie objawów uzyskano u 34,5% badanych, po czterech latach było ich już 49,4%, a po sześciu - 68,6%. W efekcie remisję udało się osiągnąć u niemal 3/4 uczestników badania. Co więcej, po dziesięciu latach od zakończeniu badania, poprawa utrzymywała się u blisko 90% z tych osób.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Więcej o:
Komentarze (30)
Borderline, czyli życie na pograniczu
Zaloguj się
  • Gość: Jurek

    Oceniono 77 razy 37

    Cierpiałem na tę chorobę przez 20 lat, raz mniej, raz bardziej. Bywały okresy piekła, niewyobrażalne! koszmary myśli samobójczych. Chodziłem na terapię, modlilem się, czytałem, walczyłem by żyć.

    Wychdzę z tego, można z tego wyjść. Nie wiem co mogę napisać tym ktorzy cierpią i jak im pomóc. Może to zabrzmi banalnie ale : potrzebny jest upór, wielki upór, trzeba przyjmować cierpienie, ciągle i ciągle, ktore czasami wydaje sie byc nieznośne i bez konca, trzeba otwierać oczy i probować zmienić perspektywę. To w pewnym momencie zaczyna sie ukladać. W człowieku rodzi sie szacunek dla Cierpiących, dla ludzi, dla Chrystusa, dla tych co cierpią i nawet dla tych co ranią. Ta nauka zdaje sie nie mieć końca, lecz życie staje sie znośniejsze, odważniejsze, godniejsze. Tego Wam chorzy życzę.

  • Gość: totylkoja

    Oceniono 38 razy 32

    jak chcecie wiecej na ten temat to polecam oficjalną stonę o borderline http://bpd-info.pl

  • lily-evans01

    Oceniono 31 razy 27

    Tak się luźno zastanawiam... Wielu jest rodziców lekceważących dzieci, ich potrzeby i odczucia.
    Czy każde z tych dzieci staje się borderline, czy trzeba jednak czegoś więcej?

  • Gość: Zdeptany

    Oceniono 20 razy 18

    Trochę więcej powinno być napisane o osobach, które były w związku z borderem. Efekty są tragiczne....

  • Gość: Zuza

    Oceniono 17 razy 17

    Moja matka wychodzi z założenia, że dziecko nie wie czy jest śpiące czy jest głodne, ile powinno zjeść, jak i co powinno robić i tak do 40 roku życia. I jeszcze jej słynny tekst: "ja tam nie chcę się do was wtrącać ale najlepiej byłoby gdybyście zrobili to ..." czyli zróbcie tak jak mówię bez możliwości jakiego sprzeciwu.

  • Gość: tulipka

    Oceniono 22 razy 14

    ciekawe, ze autor pisze o odkryciu psychodynamicznego terapeuty Kernberga (a tak naprawde Melanie Klein, i warto dodac, ze podzial swiata na czarno-bialy maja wszyscy tylko niektorzy zostaja przy takim patrzeniu, fiksuja sie na nim) a poleca metody behawioralne. jedyne z czym sie mozna zgodzic to to, ze im dluzej terapia trwa (najlepeij 3 razy w tygodniu przez 7-10 lat; nie zartuje) tym szansa wyleczenia wzrasta. a juz zupelnie poza tym, nigdzie nie zostalo stwierdzone, ze na borderline mozna cierpiec w sensie klinicznym (tak jak zostalo to opisane) ale takze w sensie rysu osobowosciowego (czyli objawy nie sa takie dotkliwe ale jednakowoz wyrazne, mozna miec depresje albo nerwice a rys osobowosci border). oj.... kto taki artykulpisze bez konsultacji?!

  • budrys_mlodszy

    Oceniono 17 razy 13

    cóż, każdy więc jest chory psychicznie - jak nie na to to na tamto

  • Gość: kamila

    Oceniono 24 razy 10

    Choroba (somatyczna) w moim myśleniu nie jest częścią nas, naszej osobowości czy świadomości, procesy zachodzą bez naszego udziału. Co natomiast z chorobą psychiczną? Zastanawiam się zawsze, jak sprawa ma się w przypadku choćby depresji czy BPD. Czy postrzega się taką jednostkę jako chorobę czy może "część" osobowości lub jako typ osobowości? Gdzie kończy się granica bycia osobą depresyjną (pesymistą, "męczyduszą", czarnowidzem) tudzież BPD a zaczyna choroba-depresja czy BPD? Czy podobnie jak w przypadku chorób ciała, nie mamy tu mowy o jakimkolwiek sterowaniu własnymi myślami i samopoczuciem?
    Czy nie pozostaje to może kwestią umowności i nazewnictwa, jako że dziwnie brzmiałoby hasło: ulecz swoją osobowość (a nie chorobę)?
    Jak ma się osobowość i temperament do powyższych chorób? I co w efekcie jest tak naprawdę leczone: inaczej (celowo nie pisze 'nieprawidłowo' - każdy z nas przecież jest indywidualnością i trudno tu o ustalenie norm, pomijając przysposobione normy społeczne) wykształcona osobowość czy rzeczywista choroba?
    Zaznaczam, że nie próbuję nikogo urazić, w szczególności osób chorujących, trudno mi jednak z perspektywy holistycznej zrozumieć przydzielanie pewnych zachowań do kategorii chorób.
    Anyone?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX