"Chcę urodzić dziecko, ale czuję się już stara" [OPINIE CZYTELNICZEK]

Małgorzata Skorupa
30.01.2013 , aktualizacja: 17.02.2013 09:35
A A A Drukuj
Wraz z wiekiem starania o dziecko mogą być coraz trudniejsze. Także emocjonalnie dla kobiet

Wraz z wiekiem starania o dziecko mogą być coraz trudniejsze. Także emocjonalnie dla kobiet (Shuttesrstock)

20 lat - jesteś jeszcze młoda, 30 lat - czas najwyższy. 35 - ostatni dzwonek. 40 - czy to aby nie za późno? Zegar prokreacyjny tyka, odliczając czas zdolności poczęcia potomka. Gdzie jest granica w staraniach o dziecko, jeśli w ogóle jest?
"Czuję się stara i do niczego. Jeżeli się uda, to urodzę sobie wnuka a nie syna czy córkę?" - zastanawia się na naszym forum 36-letnia "forma-lina", która o dziecko stara się od 3 lat. Kobieta przyznaje, że ma syndrom "ostatniego dzwonka". Tak zresztą jak inne użytkowniczki zgromadzone w specjalnym wątku dla kobiet między 35., a 40. rokiem życia, które mają problem z zajściem w ciążę. Bo płodność już nie ta, bo zdiagnozowano wcześniej niewykryte problemy zdrowotne, bo... niewiadomo właściwie dlaczego. Metody wspomagania ciąży stwarzają jakąś nadzieję dla wielu osób. Czasem jednak nie pomaga nic. W jakim stopniu kobiety uzależniają decyzję o posiadaniu dziecka od wieku metrykalnego, jak zmienia się ich myślenie o ciąży wraz z upływającym czasem?

35-40 lat - "chcę zostać matką, jeszcze mam szansę, ale z każdym miesiącem one maleją"

"Zdaliśmy sobie sprawę (z partnerem - przyp. red.), że niestety czas działa bardzo na naszą niekorzyść i liczy się każdy miesiąc. A pamiętam, jak rozmawialiśmy o tym na początku starań, że przecież obydwoje jesteśmy w świetnej formie, żadnych chorób, dużo sportu i zdrowy tryb życia, zero papierosów i alkohol tylko okazjonalnie. Jak widać, to już nie wystarcza"- przyznaje 37-letnia serena75, która o dziecko stara się od ponad roku.

"Wcześniej nie chciałam mieć dziecka, nie czułam potrzeby i tyle. Moje koleżanki rodziły w wieku 32-33, więc kiedy się zdecydowałam, to nie sądziłam, że będą problemy" - wyznaje forma_lina. "Jeszcze teoretycznie mamy szansę" - mówi.

U kobiet mniej więcej 35-letnich ilość komórek jajowych obniża się, a w okolicach 40 roku życia proces ten jeszcze przyspiesza, spada też ich jakość - ostrzegają lekarze. Stąd kobiety chcące zostać mamami mogą odczuwać presję czasu, jeśli ich starania nie kończą się ciążą. Z upływem lat pojawiają się też wątpliwość, czy "happy end" kiedykolwiek nastąpi, a jeśli tak, to kiedy. Przedział wiekowy 35-40 w przypadku kobiet bywa nazywany pięcioleciem ostatniej szansy.

Późno poznałam miłość życia, dopiero teraz wiem, że tu chcę zacumować

Z jednej strony wciąż słyszymy od lekarzy, że jeśli potomstwo, to z medycznego punktu widzenia im wcześniej, tym lepiej. Z drugiej - fizjologia sobie, a życie sobie. Decyzja o dziecku dla wielu wiąże się nie tylko z chęcią, ale też posiadaniem odpowiedniej sytuacji osobistej, finansowej czy zawodowej. Dwudziestolatka, którą ginekolodzy chcieliby widzieć na porodówce, to często studentka bez stałego partnera pozostająca na utrzymaniu rodziców.

"Późno poznałam Moją Miłość, pierwszego partnera, z którym naprawdę chcę założyć rodzinę. W międzyczasie poświęciłam się karierze, zwiedziłam pół świata, poznałam wielu ciekawych ludzi... i byłam w dłuższych lub krótszych związkach. Jednak dopiero po spotkaniu mojego obecnego partnera czuję, że odnalazłam swój port i tu chcę zacumować" - tłumaczy na naszym forum serena75.

Do sypialni czy do laboratorium - gdzie po dziecko, gdy czas ucieka?

"Zmieniłam lekarza, bo poprzedni, do którego chodziłam zamiast dać mi skierowania na jakieś badania, to uspokajał, że przez rok to nic złego, jeśli nie udaje się zajść w ciążę. Tyle, że ja nie mam 20 lat" - pisze eskra35. Wraz z upływem czasu wcale nie stajemy się bardziej płodni, a przecież sama diagnoza i ewentualne późniejsze leczenie też trwa. Przyjęcie błędnej ścieżki i bezrefleksyjne nią podążanie może kosztować parę utratę szansy na potomstwo.

"Z jednej strony nie należy stawiać diagnozy i rozpoczynać leczenia za wcześnie, z automatu. Z drugiej jednak nie można pozwolić sobie na utratę czasu reprodukcyjnego" - przestrzega prof. dr hab. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. "A o tej możemy mówić w przypadku np. wielokrotnie wykonywanych wykresów BBT (wykresy temperatury ciała do określenia owulacji - przyp. red.), całych zeszytów badań USG" - zaznacza.

Wśród grzechów w leczeniu niepłodności wymienianych przez prof. Dębskiego znalazły się m. in. niekonsekwentna, bezplanowa diagnostyka, rozpoczynanie leczenia na ślepo, bez wyjaśnienia przyczyn niepłodności czy nieprawidłowości w stosowaniu popularnych leków. Przedłużający się czas bezskutecznego zachodzenia w ciążę "kosztuje" nie tylko czas, obrywa się także psychice pacjentek.

Opcja bezdzietność?

"Nie chciałam już więcej słyszeć, że "trzeba jeszcze próbować", "pani jest jeszcze młoda" i - tego nienawidzę najbardziej - "proszę o tym zachodzeniu w ciąże tak intensywnie nie myśleć" - wspomina wizyty u lekarzy serena75. Z drugiej strony przyznaje, że w niektórych klinikach pacjentkom po 35. roku życia od razu niemal na dzień dobry proponuje się in vitro.

"Chciałabym już być po wszystkich badaniach i wiedzieć, czy w ogóle są opcje starań lub leczenia, a jeśli tak to jakie. Nawet jeśli usłyszę "nie ma szans". Chcę po prostu wiedzieć i poukładać sobie życie "stosownie do okoliczności" - pisze 37- letnia ekra35.

"W przyszłym roku skończę 40 lat. Starać się zaczęłam, jak miałam 26. Widocznie nie dane mi było być matką. Nie jest łatwo z tym żyć, ale trzeba. Bierzemy pod uwagę bezdzietność" - pisze forumowiczka o pseudonimie "balbina11", która ma już za sobą kilka nieudanych prób in vitro. "Sama nie wiem, gdzie są moje granice starania. Pewnie jutro pomyślę, że zrobię wszystko" - dodaje zaraz.

Powyżej 40-tki - "czy w moim wieku jeszcze wypada myśleć o dzieciach?"

"Mam 42 lata, nigdy nie byłam w ciąży, nie jestem mężatką, więc nigdy nie miałam regularnego życia seksualnego ani właściwie nie starałam się o dziecko. Teraz kogoś mam i nie bardzo wiem, co robić. Czy sobie to w ogóle odpuścić czy próbować? Czy w moim wieku zachodzi się jeszcze naturalnie w ciążę? Boję się jak będzie wyglądało dalej moje życie" - pisze "masayka". Kobiety po 40. roku życia częściej niż ich młodsze koleżanki zastanawiają się, czy w ich wieku "jeszcze wypada" myśleć o dzieciach. Z praktycznego punktu widzenia ich sytuacja życiowa jest zazwyczaj dużo lepsza niż młodych matek, a wciąż czują się młode, w pełni sił.

"Zdaje sobie sprawę, ze bycie starszą mama ma minusy - głównie to, że gdy nasze dziecko dorośnie, my będziemy już starzy (cokolwiek to znaczy). Ale są też plusy: jest się bardziej zrównoważonym, ma się lepsze warunki życiowe, i chyba bardziej się ten mały cud docenia" - wylicza "alonka7". Poza względami ściśle medycznymi, nierzadko pojawiają się zarzuty o egoizm i braku myślenia o przyszłości dziecka. Przez wzgląd na wskazania medyczne w przypadku metod wspomagania płodności u kobiet kliniki leczenia niepłodności wprowadzają obostrzenia wiekowe.

Zobacz także
  • 1
Komentarze (126)
Zaloguj się
  • Oceniono 118 razy 94

    Pierwsze dziecko mialam w wieku 37 lat, drugie teraz, gdy za chwile skoncze 41.. Z pierwszym bylo duzo latwiej, teraz odrobine gorzej znosze nocne wstawania, organizm jest nieco bardziej zmeczony. Ale zdecydowanie czuje sie na silach, zeby zajmowac sie moimi dziecmi i wychowac je, nie uwazam, ze jestem za stara. Wrecz przeciwnie - dziecko stanowczo odmladza! Nie spotkalam sie ANI RAZU z negatywnym nastawieniem ze strony otoczenia ze wzgledu na pozny wiek. Smuci mnie tylko to, ze moge nie dozyc momentu, gdy moje dzieci beda zakladac rodziny...

  • Gość: :-)

    Oceniono 150 razy 82

    Jak ktoś chce to faktycznie powinien zacząć starania przed 30. Ale wkurza mnie to straszenie "ostatnim dzwonkiem" bo sama dzieci mieć nie chcę. Już nawet szef mnie w pracy nagabuje kiedy dzidziuś i "pociesza", że on nie ma nic przeciw:/ Wyobraźcie sobie, że ktoś wam każe hodować sobie w mieszkaniu kozę, bo wszyscy już hodują a ty nie. Tak to mniej więcej czuje kobieta, która nie ma instynktu macierzyńskiego.

  • kacha_0

    Oceniono 81 razy 79

    Ja mam 29 lat i męża od 5 lat, co z tego jeśli nasza sytuacja finansowa nie pozwala nam na posiadanie dziecka? Czujemy się na to gotowi psychicznie, nasz związek jest dojrzały, ale nie mamy chociaż względnego bezpieczeństwa finansowego. Mąż ma stałą pracę, etat, składki, ale małe zarobki, ja zarabiałam więcej ale nieregularnie, teraz znowu szukam pracy. Nasze życie, podobnie jak większości młodych par w tym kraju to wieczna szarpanina - skończone studia, epizod zagranicą by zdobyć doświadczenie i zarobić na mieszkanie, umowy śmieciowe, studia podyplomowe, praca, redukcja etatów, nowa praca i tak biegamy.... Może jeśli uda mi się dostać pracę ze stałą umową w tym roku (po to była ta podyplomówka!) to w przyszłym się zaczniemy starać, ale i tak "z duszą na ramieniu" bo nie mamy nawet minimum gwarancji że za 5 lat oboje będziemy mieć jakąkolwiek pracę. Gdyby w tym kraju możnaby utrzymać rodzinę z jednej pensji to byłoby mniej przypadków późnego macierzyństwa!

  • Gość: marita75

    Oceniono 84 razy 66

    Wszystkim dziewczynom po 35 r.ż. chciałabym powiedzieć, że na pewno nie jesteście za stare na macierzyństwo! Wiem, co mówię, ponieważ mam 38 lat i jestem w 9-tym miesiącu ciąży, a moja starsza siostra urodziła trzecie dziecko w zeszłym roku mając 42 lata. Jeśli wynikły u Was jakieś problemy z zajściem w ciążę - warto znaleźć zaufanego lekarza, który spokojnie przeprowadzi najpierw diagnostykę, zamiast rzucać się na ślepo w leczenie hormonalne. Trzymam za Was (i za siebie) kciuki!

  • Gość: aga

    Oceniono 68 razy 56

    Dajcie spokój, moja mama miała 38 i 42 lata gdy rodziła mnie i siostrę. Prababcia miała 46 jak jej się ostatni "dziadek-wujek" trafił. Mama teraz zbliża się do 70 i dalej dziarsko pracuje, jest lekarką. Dziecko młodą kobietę postarza i niszczy zdrowe, ale po 40 odmładza i daje kopa energii. A jak się nie uda to są ciekawsze rzeczy do roboty, trzeba mieć naprawdę puste życie żeby liczyć tylko na dziecko.

  • ateofi

    Oceniono 61 razy 53

    "Czuję się stara i do niczego. Jeżeli się uda, to urodzę sobie wnuka a nie syna czy córkę?" - zastanawia się na naszym forum 36-letnia "forma-lina", która o dziecko stara się od 3 lat. Kobieta przyznaje, że ma syndrom "ostatniego dzwonka". Tak zresztą jak inne użytkowniczki zgromadzone w specjalnym wątku dla kobiet między 35., a 40. rokiem życia, które mają problem z zajściem w ciążę. Bo płodność już nie ta, bo zdiagnozowano wcześniej niewykryte problemy zdrowotne, bo... niewiadomo właściwie dlaczego.
    --------------------
    Tak właśnie działa presja społeczna i stereotypowe postrzeganie kobiety. Każda ma urodzić dzieciaka i tyle, bo jak nie, to jest jakimś dziwolągiem. To straszne, że dorosła i wykształcona kobieta czuje się niewiele warta bez dziecka i/lub partnera. Co więcej, próba zajścia w ciążę "na siłę" powoduje stres, frustrację a seks wyłącznie w celach prokreacyjnych jest poniżający dla obojga partnerów. O ile nia ma problemów zdrowotnych, to wystarczy się odprężyć psychicznie i nie działać desperacko. Poza tym, od kiedy 36 letnia kobieta jest "za stara" na cokolwiek?

  • Gość: filojazo

    Oceniono 54 razy 34

    Moja żona ma 39 ja 51 lat. Mamy dwoje dzieci - 11 lat i półtora roku. Matematyka podpowiada, jak bardzo musimy się trzymać. Jesteśmy tego świadomi, ale uznaliśmy, że wychowanie dzieci jest ważniejsze niż spokój wieku dojrzałego.

  • Gość: michał

    Oceniono 33 razy 31

    My stramy sie od 32 roku zycia partnerki i mojego. Niestety nic z tego nie wychodzi. Dzisiaj mamy po 35 lat i chcemy mieć dzieci nie czujemy się za starzy. Mamy znajomych 25 latków tez maja problemy. Niestety ten problem dotyka wielu ludzi niezaleznie od wieku.

  • Gość: bonia

    Oceniono 33 razy 15

    Mam w tej chwili 45 lat. Syna urodziłam w wieku 37 lat cesarką. Teraz ma 11. Jest CU-DO-WNY!!!! W ciąży czułam dyskomfort tylko w 2 ostatnich miesiącach. Jeździłam na rowerze i chodziłam na grzyby oraz piesze wycieczki ponieważ mam duszę i kondycję sportowca. Czułam się świetnie i intuicja mi podpowiadała że, będzie to zdrowy, duży chłopaczek. Tak się stało:) Dł. 59cm i waga 4.60. Nie wachajcie się jeśli pragniecie dziecka. Do 40 można się starać... Ja czułam się szczęśliwa i absolutnie nie czułam i nie czuję się staro....Byłam piękna - jak nigdy wcześniej:))) Żałuję że, 5 lat temu nie zdecydowałam się na drugie:( Jedno dziecko to OGROMNY BŁĄD! Mój syn czuje się aż do dzisiaj samotny i ciągle mi to wypomina - ma rację. Gdy my umrzemy - zostanie sam....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX