Puls życia - czego możemy się dowiedzieć, kontrolując tętno?

Eliza Dolecka
01.07.2013 , aktualizacja: 01.07.2013 14:24
A A A Drukuj
Nie potrzebujesz żadnej aparatury, by skontrolować puls. Jest niezastąpiony przy ocenie stanu osoby nieprzytomnej, ale i na co dzień dostarcza sporo informacji o naszym zdrowiu

Nie potrzebujesz żadnej aparatury, by skontrolować puls. Jest niezastąpiony przy ocenie stanu osoby nieprzytomnej, ale i na co dzień dostarcza sporo informacji o naszym zdrowiu (Shutterstock)

Puls za szybki, tętno zbyt wolne, nieregularne - taki stan często niepokoi, o czym świadczą choćby liczne pytania do lekarzy w naszym serwisie. Większość zmian rytmu pracy serca jest fizjologiczna - reaguje ono na stres, wysiłek, zmienia się z wiekiem. W pewnych sytuacjach jednak to ważny sygnał informujący o naszym stanie zdrowia. Zaburzone tętno wymaga wyjaśnienia, najlepiej u specjalisty kardiologa.
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Tętnem (pulsem) nazywamy falisty ruch naczyń tętniczych, który jest zależny od skurczów serca, ale i elastyczności ścian tętnic (np. ich odpowiedź może być słabsza, jeśli utrudniają ją zmiany miażdżycowe). Znaczenie dla zdrowia ma choćby jego częstotliwość (wyczuwalna ilość uderzeń na minutę), miarowość (odstępy między uderzeniami i ich siła powinny być takie same), symetria (wyczuwalne tętno po prawej i lewej stronie ciała powinno być takie same).

Doświadczony lekarz umie także, jedynie mierząc puls, ocenić wstępnie rzut serca (ilość krwi tłoczonej w ciągu minuty) czy reakcję tętnic na przepływającą krew, za pomocą takich cech tętna, jak wypełnienie, napięcie czy chybkość. To jednak wymaga już sporych umiejętności. Coraz częściej zbędnych zresztą. Postęp medycyny i dostępność coraz precyzyjniejszego sprzętu pomiarowego sprawiły, że parametry pracy serca i całego układu krążenia są kontrolowane w sposób mniej zawodny, subiektywny. Wciąż oczywiście kontrola pulsu wskazuje kierunek dalszych badań, a doświadczony chirurg naczyniowy czy angiolog potrafi, wykorzystując wyłącznie własne ręce i badając tętno, stwierdzić rozległość zwężenia naczynia krwionośnego. Ostateczna diagnoza jest jednak stawiana na podstawie wyniku badania doplerowskiego, pletyzmografii (np. w przypadku podejrzenia miażdżycy kończyn dolnych) czy ekg, echa serca (przy podejrzeniu prawdopodobnych nieprawidłowości w mięśniu sercowym).

Warto przy tym dodać, że od końca XIX wieku, gdy włoski pediatra Scipion Riva-Rocci, wynalazł ciśnieniomierz, sporo informacji, które kiedyś próbowano ocenić za pomocą mierzenia tętna i jego miarowości, dostarcza to urządzenie. Wciąż jednak pomiar ciśnienia tętniczego i pulsu nie wykluczają się wzajemnie. Dostarczają bowiem inne informacje i stanowią wartościowe uzupełnienie (dlatego nowoczesne aparaty do mierzenia ciśnienia informują także, jaki jest puls). Nieprawidłowe ciśnienie zmienia wprawdzie tętno, ale może to być trudne do stwierdzenia przy zwykłym badaniu palpacyjnym. Można też mieć nieprawidłowy puls i prawidłowe ciśnienie.

W normie, czyli jakie?

Jeśli wkurzył cię partner lub szef, właśnie zszedłeś z bieżni, przeraził horror - raczej daruj sobie i nie mierz pulsu. W chwili wzburzenia, stresu i dużego wysiłku jego częstotliwość może znacznie się zwiększyć i to normalne. Samodzielna kontrola pulsu ma sens u osoby zdrowej w tzw. spoczynku. Ilość uderzeń serca na minutę jest zależna przede wszystkim od wieku i zwykle, przeciętnie, wynosi:

- 110-150 uderzeń na minutę: u płodu i noworodka,

- ok. 130 uderzeń na minutę u niemowląt,

- ok.100 uderzeń na minutę u dzieci,

- ok. 85 uderzeń na minutę u młodzieży, młodych dorosłych,

- ok. 70 uderzeń na minutę u dorosłych,

- ok. 55-60 u ludzi starszych.

Uwaga! To są przeciętne wskaźniki. Generalnie dla osób dorosłych przyjmuje się bardzo szeroką normę tętna w spoczynku: między 60 a 100 uderzeń na minutę. Tymczasem i ona jest umowna. Wynik między 50-60 uderzeń na minutę u osoby już po 50. roku życia, a także wysportowanej, aktywnej fizycznie, nie musi niepokoić. Bywa, że serce pracuje jeszcze wolniej i nie dzieje się nic niepokojącego. Warto jednak upewnić się, przynajmniej u lekarza pierwszego kontaktu, że "taka nasza uroda". Generalnie o bradykardii, czyli zbyt niskim, wymagającym wyjaśnienia, pulsie mówimy przy poziomie 50 i mniej uderzeń na minutę. Warto jednak zwracać uwagę na nietypowe zachowanie serca. Młody człowiek, który miał dotychczas miarowe tętno, ok. 80 uderzeń na minutę, a nagle ma tętno np. na poziomie 62-64 uderzenia na minutę, czuje się gorzej, też powinien odwiedzić internistę. W przypadku zasłabnięć, omdleń - zawsze, bezwzględnie. Lekarz wykorzysta choćby inne narzędzia diagnostyczne, mniej zawodne, by stwierdzić czy wszystko jest w porządku.

Także tętno powyżej 90 uderzeń na minutę, które jest nietypowe (wcześniej mieliśmy niższe), towarzyszą mu inne objawy (kołatania serca, uczucie duszności, lęku, przewlekłe zmęczenie), lepiej ocenić już u lekarza. Nawet prawidłowy puls nie jest wskazaniem, by takie objawy lekceważyć. Przyczyna może bowiem wcale nie być kardiologiczna, krążeniowa, a np. endokrynologiczna (czytaj: Tarczyca nami rządzi ).

Jak zmierzyć tętno?

Jeśli jesteś zdrowy i dobrze się czujesz, w ogóle nie musisz mierzyć tętna. Przy wszelkich problemach, które uznajesz za "kardiologiczne" - warto je sprawdzić, a potem powiedzieć lekarzowi, jakie było. Tak czy owak warto wiedzieć, jak tętno zmierzyć. To istotne przede wszystkim przy udzielaniu pierwszej pomocy. Tętno najczęściej mierzymy na tętnicy promieniowej (gdy lekarz dotyka cię palcem wskazującym i środkowym powyżej nadgarstka, a zarazem patrzy na zegarek, zapewne mierzy ci puls). Uwaga! Gdy mierzysz tętno drugiej osobie, nie wykorzystuj kciuka - możesz wówczas mylnie wyczuć swoje, a nie badanego. Tętno jest łatwo wyczuwalne także na tętnicy szyjnej zewnętrznej, ramiennej, udowej, podkolanowej, skroniowej i grzbietowej stopy. W przypadku, gdy chcesz ocenić funkcje życiowe osoby poszkodowanej w wypadku, najlepiej sprawdza się w pomiarach tętnica szyjna. Jeśli nie masz do niej dostępu, próbuj gdzie indziej.

Stwierdzenie czy pacjent oddycha i ma wyczuwalny puls jest kluczowe przy pierwszej pomocy. Jeśli pacjent nie oddycha i nie wyczuwamy tętna, konieczna jest reanimacja (sztuczne oddychanie i masaż serca). W przypadku, gdy poszkodowany nie oddycha, ale tętno jest wyczuwalne, wystarcza samo sztuczne oddychanie. Przy zachowanym tętnie i oddechu, ale utracie przytomności, układamy chorego w pozycji bezpiecznej.

Zbyt szybki puls

By serce biło za szybko, co objawia się wysokim pulsem, wystarczy stres, gorączka, wypicie alkoholu, zapalenie papierosa. Kiedy jednak nie potrafisz sprawy wyjaśnić w prosty sposób, jesteś w spoczynku, a serce w galopie, możliwe, że cierpisz na nadczynność tarczycy, masz anemię, chorobę płuc, bądź oskrzeli, chorobę serca. Diagnozowaniem i leczeniem przyczyn tachykardii zajmują się różni specjaliści, bo i przyczyny przyspieszonej pracy serca są różne. Zanim więc pomyślisz o konsultacji kardiologicznej, alergologicznej, pulmonologicznej czy endokrynologicznej, odwiedź lekarza pierwszego kontaktu. Możliwe, że już na podstawie wywiadu, bądź podstawowych badań, postawi rozpoznanie i ewentualnie pokieruje dalej. Przyczyną tachykardii mogą być nawet "sprawy kobiece" (niedokrwistość spowodowana niedoborem żelaza, związanym ze zbyt obfitymi miesiączkami).

Tętno zbyt wolne

Bradykardia, czyli zbyt wolna praca serca, może świadczyć o zaburzeniach jego pracy, ale i o chorobach metabolicznych, wzmożonym ciśnieniu śródczaszkowym (np. przy guzach mózgu), problemach z układem nerwowym. Może być i stanem fizjologicznym. Zatem, nim samodzielnie zlekceważysz za niski puls lub wymyślisz sobie jakąś "straszną chorobę", odwiedź lekarza pierwszego kontaktu.

Także tętno niemiarowe wymaga wyjaśnienia. Najczęściej zwykłe ekg, które można wykonać u lekarza rejonowego, rozstrzyga wątpliwości.

Zadaj pytanie naszym lekarzom

ZOBACZ TAKŻE
  • 11
  • 12
Komentarze (2)
Zaloguj się
  • mariansandelewski

    Oceniono 1 raz 1

    30-40 kropli cardiolu , zmusza do lepszej pracy serce , przestaje się czuć jak bym miał kaca , maksymalna dawka magnezu podnosi tętno 5-10 uderzeń

  • Oceniono 3 razy 1

    Od półtora roku mam napadowe spadki tętna.Gdy spada mi ponizej 50czuje sie fatalnie,kreci mi sie w głowie,mam mroczki przed oczami,częste zasłabnięcia.W stresie tętno wraca do normy.Gdy idę do lekarza lub do szpitala,jestem tak poddenerwowana ze tętno wypada nie źle ok 60-70.Wracam do domu do pracy spowrotem mam te fatalne dolegliwosci.Co mam robić,jak sie leczyc???Nie chce kolejny raz zasłabnąć w pracy,bo źle to sie dla mnie skonczy.Czy powinnam ciągle żyć w stresie?Tak chyba sie nie da.Blagam o pomoc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta