"Życzliwa" teściowa

Jesteśmy młodym małżeństwem, mieszkamy u rodziców mojego męża, a niedawno zostaliśmy rodzicami. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie teściowa. Ona nieustannie mnie poucza. Myślę, że wychodzi z założenia, że nie potrafię zająć się własnym dzieckiem. Ciągle wmawia mi, że coś robię tak. Mąż próbuje mnie uspokoić tłumacząc, że mama chce tylko naszego dobra i powinnam jak najwięcej korzystać z jej cennych rad. Szanuję teściową, ale coraz częściej muszę się powstrzymywać, by nie powiedzieć jej, żeby w końcu dała mi spokój. Bardzo proszę o radę, jak wytłumaczyć teściowej, że nie potrzebuję jej rad, jednocześnie nie raniąc jej uczuć.
Odpowiada Justyna Pawłowska:

Do najczęstszych obszarów konfliktowych dotyczących wychowywania dzieci należą relacje pozamałżeńskie z rodzicami i krewnymi. Ważnym aspektem jest wypracowanie ze wspłmałżonkiem wspólnych standardów co do sposobu wychowywania dzieci oraz sposobu angażowania osób innych w proces wychowawczy. Wyrażanie w sposób asertywny własnych myśli, uczuć i przekonań nie lekceważąc poglądów swoich rozmówców w sytuacjach konfliktowych pozwalają osiągnąć kompromis bez poświęcania własnej godności i rezygnacji z uznawanych wartości. W zachowaniach asertywnych wyrażane są otwarte komunikaty np. "jestem na ciebie zły", w przypadku zachowań agresywnych sytuacje są postrzegane w kategoriach "ja wygrywam, ty przegrywasz". Asertywność nie stanowi gwarancji sukcesu ale daje satysfakcję z wyrażania własnych uczuć po to by konflikt można było rozstrzygnąć bez poczucia winy czy nieszczerości.



Więcej o: