Teściowa z dowcipu?

Mam problem z mężem. Nie lubi mojej mamy, chociaż ta nigdy niczego złego mu nie zrobiła. Mieszkamy w jednym domu, ale mamy osobne wejście. Mama pomaga mi przy dzieciach (dziewczynki są jeszcze małe: 2 latka i 4 latka), w prowadzeniu domu. Owszem, spędzamy ze sobą sporo czasu, ale głównie wtedy, gdy mąż jest w pracy. Mama nigdy nie wtrąca się do naszych spraw osobistych i tak dalej. Nie wiem, o co chodzi mojemu mężowi, ale chce się koniecznie wyprowadzić, bo ma dosyć teściowej. Boję się, że sobie nie poradzę z dziećmi bez mamy. Chciałabym z nią mieszkać przynajmniej do czasu, jak młodsza Kasia pójdzie do przedszkola. Zresztą dla starszej i tak nie było miejsca w przedszkolu, bo nie pracuję. Jak przekonać męża, żeby dał nam jeszcze czas, aż dziewczynki przestaną być takim obciążeniem?
Odpowiada Małgorzata Tokarska:

Wygląda na to, że nie jesteś gotowa na to, by wyprowadzić się z domu w którym obecnie mieszkasz. Rozumiem, że czujesz się bezpieczna w sytuacji, kiedy możesz liczyć na mamę.

Z jakiegoś powodu Twój mąż już dłużej nie chce mieszkać w jednym domu z teściową. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak dużo emocji musisz odczuwać w związku z tą sytuacją

W ciągu całego życia każda rodzina staje przed wieloma problemami i sytuacjami, które musi konstruktywnie rozwiązać. Opisywania przez Ciebie sytuacja to właśnie taka przeszkoda. Zachęcam Cię do rozmów z mężem na temat tej sytuacji. Pamiętaj o tym, żeby skupić się w rozmowie na faktach i konkretach; np. gdzie mąż chciałby żebyście zamieszkali, jak by wyglądał nowy podział obowiązków w przypadku, gdybyście musieli liczyć tylko na siebie. Kto i jak zajmowałby się dziewczynkami. Ważne też, żeby mąż mógł usłyszeć od Ciebie konkretne informacje na temat tego jak Ty widzisz tą sytuację: np. propozycję, że zostaniecie, tam gdzie mieszkacie jeszcze x. czasu, lub że jesteś w stanie zaakceptować przeprowadzkę pod konkretnymi warunkami.

Warto by było, żebyś przygotowała się do takiej rozmowy i zapisała sobie na kartce sprawy, które z Twojego punktu widzenia są ważne.

Pamiętaj o tym, że w trudnych, emocjonujących rozmowach bardzo pomaga skupianie się na faktach. Rozmowa o emocjach (np. boję się, nie chcę, lubię, czuję się tu lepiej, wkurzasz mnie, itd ) bardzo szybko może wymknąć się spod kontroli, i zamiast być konstruktywną próbą rozwiązania problemu może zamienić się w zwykłą kłótnię.

Drugą sprawą, którą warto poruszyć jest fakt, że z jakiegoś powodu nie jesteś gotowa aby spróbować żyć na własną rękę. Czujesz się bezpiecznie w sytuacji, gdy możesz liczyć na mamę, zaś sama myśl o tym, że miałabyś liczyć na siebie i męża napawa Cię niechęcią a i -być może lękiem.

Często lęk przed nieznanym blokuje dokonywanie zmian w życiu, choć ta zmiana mogłaby być bardzo wartościowa. Zachęcam Cię do tego, żebyś próbowała spojrzeć na problem z innej perspektywy, szukała nowych rozwiązań. Może takim rozwiązaniem jest np. zatrudnienie opiekunki do dzieci (to w przypadku gdyby było Was na to stać), lub zamieszkanie na tyle blisko Twojej mamy, żeby mogła nadal Ci pomagać. To tylko przykłady, chciałabym Ci pokazać, że być może jest jakieś konstruktywne rozwiązanie tej sytuacji w taki sposób, że żadne z Was nie będzie czuło, że ustępuje.

Warto też pamiętać, że zawsze można zwrócić się po pomoc do psychologa indywidualnego, lub rodzinnego, który pomoże Tobie, lub Wam przyjrzeć się tej sytuacji.

Zobacz wszystkie porady psychologiczne

Więcej o: