Jak dbać o obolałe gardło? Jakie mogą być przyczyny bólu gardła?

Zżera cię trema. Albo mówiłaś wczoraj dużo i głośno, przekrzykując gwar. A może byłaś na przyjęciu - ostre jedzenie, drinki, wyjście na papierosa... W każdym razie - straciłaś głos


Nie zawsze ból gardła musi być skutkiem infekcji. Bo gardło to dość tajemnicza struktura: jego granic nie da się nawet dokładnie określić. W zasadzie zaczyna się tam, gdzie kończy się jama ustna, ale uchodzą też do niego tylne nozdrza i końce trąbek Eustachiusza ("wentyl bezpieczeństwa" dla uszu, żeby skoki ciśnienia nie uszkodziły błony bębenkowej).

Do gardła uchodzi też krtań i przełyk, zakończenia dwóch nie współpracujących ze sobą układów: oddechowego i trawiennego. Niechcianym spotkaniom powietrza z jadłem zapobiega nagłośnia - klapka nad krtanią, która zamyka się w momencie przełykania.

Ponieważ gardło pełni funkcję łącznika wielu struktur, jest narażone na rozmaite niebezpieczeństwa. Ich obecność sygnalizuje bólem.

Głos może "wysiąść" w zdrowym gardle

Tak dzieje się w dużym stresie, np. u aktorów przed premierą. Bo gardło i krtań to kłębek mięśni. Stres powoduje, że te mięśnie się napinają, dając uczucie "guli" w gardle. Taka reakcja ("serce podchodzi mi do gardła") jest częstsza u kobiet niż u mężczyzn.

Głos łatwo nadwerężyć

Zwłaszcza jeśli przekrzykujesz hałas, mówisz bardzo długo w zadymionych, ciepłych i suchych pomieszczeniach. Żeby mówić głośniej, napinasz mięśnie krtani. Prowadzi to do obrzmienia strun głosowych. Efekt jest taki sam jak przy zapaleniu: ból, chrypka, a niekiedy zupełny bezgłos.

W latach pięćdziesiątych wiele kobiet sztucznie "podnosiło" tonację swego głosu, by wydawał się bardziej dziewczęcy. Dziś podobają się raczej głosy niskie, "zmysłowe". Tymczasem każdy z nas ma genetycznie zakodowaną wysokość głosu i jego tembr. "Naciąganie" głosu poza naturalny rejestr, zwłaszcza przy kiepskim wykorzystaniu oddechu, powoduje nadwerężanie aparatu głosowego. Lekarze nazywają to zespołem Bogarta-Bacalla, bo wiele osób nabawia się kłopotów próbując naśladować ich głęboki tembr.

Gardło boli po przepiciu

Zwłaszcza w kłębach papierosowego dymu. Najwięcej krzywdy robią gardłu mocne drinki i ciężkie czerwone wina, zawierające dużo garbników. Wysuszające działanie alkoholu nakłada się na niekorzystny wpływ związków chemicznych zawartych w dymie tytoniowym. To tak jakbyśmy przemywali alkoholem świeże zranienie z otartym naskórkiem.

Najlepiej oczywiście z alkoholem nie przesadzać. Jeśli już się zdarzy - przed spaniem warto wypić przynajmniej pół litra wody mineralnej. Następnego dnia lepiej unikać dużych ilości kawy i herbaty (wysuszają!), uzupełniając płyny (bezalkoholowo) wodą mineralną i sokami.

Ból i drapanie gardła może być skutkiem zgagi

Jeśli kwaśna treść żołądkowa zawraca z normalnej drogi i trafia do gardła i krtani (fachowo nazywa się to refluksem żołądkowo-przełykowym), powoduje podrażnienie. Fałdy głosowe (zwłaszcza z tyłu głośni) grubieją, struny głosowe obrzmiewają - i chrypka gotowa. Jeżeli chrypkę wywołała zgaga, to gardło może też reagować bólem, kaszlem, możesz także odczuwać gorzki smak, brak tchu.

Co na to poradzić? Unikać obfitych posiłków, zwłaszcza przed snem. Nie nadużywać napojów kwasotwórczych (np. sok pomarańczowy) i gazowanych, unikać kawy, czekolady, miętówek, ostrych, mocno przyprawionych potraw (curry, chińszczyzna). Jeść powoli i dokładnie przeżuwać każdy kęs. Jeśli dolny zwieracz przełyku jest mało wydolny (to może stwierdzić np. lekarz w czasie gastroskopii), można zaaplikować sobie przed snem zobojętniające kwaśny sok żołądkowy żele lub tabletki.

A może garbisz się przy jedzeniu?

Jedzenie przy ławach typu "jamnik", w pozycji półleżącej (po rzymsku) na sofie albo po prostu zbyt ciasna spódnica na świąteczny obiad sprawia, że przeładowany i ściśnięty żołądek nie może normalnie pracować. Każdy kolejny łyk i kęs zwiększa ciśnienie, a wtedy nawet najbardziej wydolny zwieracz przełyku nie poradzi. Weź to pod uwagę, wybierając się na przyjęcie - i wyposażając jadalnię.

Spaliny, kurz, pyłki roślin

To wszystko może działać drażniąco na śluzówkę.

Szkodzą jej też "inhalacje" z oparów środków czyszcząco-dezynfekujących czy aerozoli odświeżających powietrze. W zimie do chrypki wystarczą dobrze działające kaloryfery. Wysuszone powietrze działa na gardło jak pumeks. Postaw na parapecie miskę z wodą albo powieś na grzejniku mokry ręcznik - wdzięczne będą także oczy i nos.

A może jednak mikroby? Ich obecność zwiększa produkcję śluzu w nosie, a to ten śluz jest główną przyczyną podrażnienia delikatnej wyściółki gardła.

Zdrowy nos potrafi wyprodukować ponad litr wydzieliny dziennie. Gdy zaatakują go bakterie lub wirusy, ta objętość wzrasta. Dlatego w pierwszych dniach kataru najgorsze są noce. Gdy się kładziesz, zalegająca zatoki przynosowe wydzielina może łatwiej spłynąć. Ale cały strumień ścieka po tylnej ścianie gardła i wyzwala kaszel. Kaszel drażni struny głosowe, a ich podrażnienie nasila kaszel - błędne koło. Potem wydzielina gęstnieje - zamiast przez zatkany nos oddychasz przez usta, co wysusza śluz nawilżający usta i gardło. A to znowu wywołuje kaszel.

Trzeba szybko opanować chrypkę i wyciek z nosa

Inaczej zakażenie może przenieść się "o jedno piętro niżej" do krtani. Dopiero wtedy głos może wysiąść na dobre!

Krtań to puszka głosowa, w której rezonuje para strun głosowych. Właściwe struny (odpowiedzialne za głos i dodatkowo chroniące przed zaplątaniem się pożywienia do dróg oddechowych) są od góry osłonięte parą strun "fałszywych", czyli fałdów śluzówki, zawierających gruczoły produkujące wydzielinę. Przy zakażeniu obrzmiewa cała zapalnie zmieniona błona śluzowa, także ta pokrywająca prawdziwe i fałszywe struny głosowe. Obrzmienie sprawia, że struny cały czas są do siebie zbliżone jak w czasie szeptu.

Jeśli osoba chora na zapalenie krtani stara się mówić głośniej, nabawi się tylko dodatkowo bólu gardła. Nie niepokojona krtań po dwóch, trzech dniach odda ci głos z powrotem. Oczywiście jeśli o nią zadbasz: będziesz przebywać w cieple, unikać skoków temperatury (np. gorącej herbaty na zmianę z zimnym piwem) i podrażnienia dymem papierosowym czy mocnym alkoholem.

A może to zainfekowane migdałki?

Ten system obrony przed mikrobami stara się zatrzymać wroga w przedsionku organizmu - w gardle właśnie.

Zmobilizowane limfocyty układu odpornościowego sprawiają, że taki "walczący" migdałek jest powiększony, zaczerwieniony (bo przepływa przezeń więcej krwi) i obolały. Jeśli objawy nie mijają po 24 godzinach domowej kuracji, a oglądane w lustrze migdałki zamiast regularnej, malinowej czerwieni prezentują białawe punkciki na czerwonym tle, lepiej pójść do lekarza. Przyczyną bólu gardła mogą okazać się bakterie, a na nie najlepszy jest antybiotyk.

Raz niedoleczone migdałki mogą być ciągłym źródłem infekcji. Bakterie z rodziny paciorkowców - pospolita przyczyna anginy - mogą np. wywołać ciężkie zapalenie stawów lub nerek czy uszkodzić zastawki serca.

Jak dbać o obolałe gardło?

Płukać je ciepłym płynem, np. roztworem paracetamolu (łagodzi ból) albo aspiryny (działa przeciwzapalnie), a najlepiej jednym i drugim (po kolei). Po płukaniu można składniki połknąć. Natomiast płukanie gardła solą albo gotowymi preparatami antyseptycznymi działa wysuszająco i drażniąco na, i tak już podrażnione, gardło. Podobnie jak wysuszające krople do nosa.

Bardzo ważne jest uzupełnianie płynów. Ale kawa, herbata i alkohol mają działanie moczopędne, zmniejszają zatem, i tak już nadwątlone infekcją, wodne zasoby organizmu. Lepsza będzie woda mineralna i rozcieńczone soki owocowe lub warzywne. A także pożywne rosołki.

Ulgę przynosi też ssanie cukierków z miętą lub eukaliptusem albo kawałków owoców cytrusowych (najlepiej ananasa, bo wzmagając wydzielanie śliny, działa jednocześnie antyseptycznie).

Trzeba unikać potraw wzmagających wydzielanie śluzu (mleko i jego przetwory) i uzupełniać zasoby witaminy C i cynku (wzmacnia reakcję układu odpornościowego).

Więcej o: