Śledziona: magazynierka w służbie odporności

Eliza Dolecka
07.05.2013 , aktualizacja: 04.06.2013 15:29
A A A Drukuj
Położenie śledziony powoduje, że czasem za dolegliwości przez nią wywołane obwiniamy nerki lub żołądek

Położenie śledziony powoduje, że czasem za dolegliwości przez nią wywołane obwiniamy nerki lub żołądek (Shutterstock)

Oczyści krew, pokona pneumokoki czy grypę, usunie nawet skutki pocałunków z wirusem... A powszechnie uchodzi za narząd niepotrzebny, podobnie jak wyrostek robaczkowy, albo migdałki. Po co nam śledziona i jak o nią dbać, by służyła przez całe życie?
Chociaż zasadniczo nie powoduje dolegliwości bólowych, czasem trzeba się z nią pożegnać w trybie ekspresowym. Znacznie powiększona śledziona nie dość, że zaczyna uciskać okoliczne narządy, zwykle powodując dyskomfort w lewym boku, w nadbrzuszu, to jeszcze grozi niebezpiecznym dla życia pęknięciem. Bywa też, że jej sama jej praca szkodzi, np. osobom z chorobami krwi i wówczas też trzeba ją "wyrzucić".

Czy zarazem rzeczywiście śledzionę można wsadzić do jednego worka z wyrostkiem i migdałkami? Niekoniecznie!

Migdałek gardłowy stanowi niezwykle istotną barierę ochronną przed infekcjami u dzieci. Z czasem traci jednak na znaczeniu i nawet nieusunięty występuje w formie szczątkowej. Zazwyczaj więc po operacji przerośniętego migdałka trudno zauważyć negatywne skutki zabiegu.

Podobnie jest z wyrostkiem robaczkowym: nie usuwa się go profilaktycznie (chociaż robiono to przez jakiś czas w Stanach Zjednoczonych), gdyż wpływa to ujemnie na odporność dzieci i nastolatków. U osób dorosłych, którym z konieczności go usunięto, nie obserwuje się natomiast wyraźnego pogorszenia funkcji immunologicznych.

Inaczej bywa ze śledzioną. Wprawdzie jej funkcje po resekcji przejmują inne narządy, przede wszystkim wątroba, jednak odporność i praca układu krążenia nie jest już tak sprawna, jak przed zabiegiem. Bez śledziony można żyć i nie jest to tak skomplikowane, jak np. po usunięciu żołądka, gdy konieczna jest chociażby zmiana zwyczajów żywieniowych, jednak z nią jakość życia jest z pewnością lepsza. W każdym wieku.

Praca na dwóch etatach

Śledziona w przekroju ujawnia, że to narząd dwukolorowy: tworzą go białe skupiska tkanki łącznej, otoczone czerwoną miazgą. To przede wszystkim skutek przynależności do dwóch układów: krwionośnego i limfatycznego (chłonnego). Elementy układu chłonnego to głównie limfocyty. Część czerwona barwę zawdzięcza składnikom krwi. Miąższ współtworzą tzw. beleczki, czyli pasma tkanki włóknistej. Dzięki ich sprężystości śledziona kurczy się i rozkurcza, zasysając krew lub wypychając ją do krwiobiegu. Może także zmieniać objętość.

Czemu to wszystko służy? Zassana do śledziony krew przede wszystkim zostaje oczyszczona: złapane "stare" i już nie w pełni wydajne erytrocyty (czerwone krwinki) oraz płytki krwi (trombocyty) zostają przez nią zniszczone. Resztki nie zanieczyszczają organizmu, a trafiają do wątroby i stają się składnikiem żółci. Ponieważ układ krwionośny pracuje intensywnie przez całe życie, ale szczególnie szybko w okresie rozwoju, natura dba, by już na starcie ten system sprzątający był sprawny. Stąd śledziona tworzy się już w pierwszych tygodniach życia płodowego, a już od drugiego trymestru ciąży wspomaga organizm płodu umożliwiając namnażanie się erytrocytów.

Limfocyty, czyli komórki odpornościowe, znajdujące się w śledzionie nie tylko są zdolne do niszczenia agresorów organizmu, ale i do produkcji przeciwciał zapobiegających kolejnemu atakowi (dotyczy to limfocytów B). Zatem, gdy nasz organizm zostanie zaatakowany przez wirusy czy bakterie, śledziona bierze się intensywniej do roboty, by nie dopuścić do zakażenia lub szybko je zwalczyć. W czasie pracy musi często wyraźnie zwiększyć objętość, stąd jej powiększenie bywa dla lekarza podpowiedzią, co się z nami dzieje. Np. gdy śledziona, zwykle ważąca ok. 150 g, niemal niezauważalna pod łukiem żebrowym, powiększa się trzykrotnie, a my mamy objawy podobne do anginy, bardzo prawdopodobne, że to nie bakteryjne zapalenie gardła, tylko mononukleoza zakaźna, zwana też chorobą pocałunków. Przy anginie bowiem śledziona zwykle się nie powiększa (chyba, że długo utrzymuje się bardzo wysoka gorączka), a przy mononukleozie owszem (czytaj więcej o tej chorobie ).

Śledziona powiększa się w czasie walki z wieloma infekcjami, potem jednak wraca do normy. Oczywiście, jeśli proces leczenia przebiega prawidłowo, a problem zdrowotny nie jest przewlekły, szczególnie poważny, to "tylko" stan zapalny, etc.

Magazyn na wszelki wypadek

Zazwyczaj, jednorazowo, w śledzionie mieści się ok. 50 ml krwi. Bywa jednak, że gromadzi ona jej znacznie (nawet kilkakrotnie) więcej i wcale nie dlatego, że właśnie jesteśmy chorzy. Magazynowanie krwi, czyli w pewnym sensie ograniczenie jej krążenia, zapobiega zbyt szybkiej utracie ciepła. Zwykle zajmuje się tym wątroba, ale śledziona dzielnie ją wspomaga.

Zarazem inna jej funkcja to ułatwianie przepływu krwi i magazynowanie energii. Nie robi tego sama, a wytwarza specjalne substancje, które to potrafią. Są wyjątkowo ważne, gdyż mogą uchronić w szczególnych sytuacjach przed np. niedotlenieniem czy niedożywieniem (a w efekcie - obumieraniem) tkanek.

Powiększenie ma znaczenie

Sama śledziona nie musi być chora, by się powiększyć. To raczej objaw innych problemów ze zdrowiem. Nie należy go jednak lekceważyć. Stopień powiększenia pozwala często lekarzowi wstępnie ocenić, na ile sprawa jest poważna i ewentualnie zlecić dodatkowe badania. Sami jednak tego nie próbujmy. To nie jest prosty mechanizm, że im bardziej powiększony narząd, tym groźniejsza choroba lub odwrotnie. Nawet umiarkowane powiększenie (splenomegalia) może oznaczać zmiany nowotworowe, ale i, często przechodzącą samoistnie, sarkoidozę.

Czytaj: Sarkoidoza - ukochana doktora House'a

Wśród chorób, które mogą powodować powiększenie (splenomegalia) śledziony, poza wymienionymi wcześniej, są także: reumatoidalne zapalenie stawów, cytomegalia, różyczka, choroby wątroby, zwłaszcza wirusowe, borelioza, AIDS, gruźlica, białaczki ostre oraz przewlekłe, zakrzepica, tętniak.

Zatem zawsze, niezależnie od innych objawów, uczucie ucisku pod żebrami (po lewej stronie) lub w okolicach (może uciskać żołądek, czyli dawać dolegliwości bliżej środka brzucha czy nerkę, więc niżej), trzeba wyjaśnić z lekarzem.

Gdy śledziona zachoruje

Bardzo rzadko problemy zdrowotne dotyczą samego narządu i zazwyczaj nie jest to nic poważnego. Bywa jednak, że stan śledziony wymaga jej natychmiastowego usunięcia.

ZOBACZ TAKŻE
  • 16
  • 7
Komentarze (10)
Zaloguj się
  • Gość: słoń w składzie porcelany

    Oceniono 38 razy 28

    nie wiem czy słyszeliście, ale wątroba była podobno dziś cały dzień śledziona

  • Gość: Pan złota rada

    Oceniono 4 razy 4

    W śledzionie są tz. komórki żerne które oczyszczają naszą krew z martwych komórek drobnoustrojów oraz wielu innych zbędnych elementów i rozkładają je. Są tam też "prezentowane" wzory białek wirusów bakterii i innych nie przyjaznych naszemu organizmowi substancji te też wzory są przekazywane limfocytom(białym komórkom krwi) a te "patrolują nasz organizm" z zapisaną informacją czyli śledziona jest centralą układu limfatycznego jest też swoistym "serwere" naszego ciała jeśli chodzi o odbyte choroby i stanowi też małą utylizarkę naszego organizmu dlatego też po usunięciu śledziony z reguły z powodu pęknięcia ponieważ jest bardzo krucha jesteśmy narażeni na choroby jak małe dzieci gdyż większość informacji o przebytych chorobach znajduje się w naszej śledzionie dziękujemy ci śledziono :)

  • Gość: sowa_46

    Oceniono 3 razy 3

    Śledziona jest między innymi cmentarzyskiem białych krwinek.

  • Gość: mama jego kolegi

    Oceniono 6 razy 2

    Kolega mojego syna - 17 - tolatek zmarł po usunięciu śledziony.Traagedia.Lekarze postanowili mu ją usunąć ze względu na jej "nadgorliwość" i co , taka tragedia, jedynak, chłopiec był nieprzeciętnie zdolny, chciał iść na medycynę,do której się przygotowywał w świetnym wrocławskim liceum, i co , tak ufał medycynie, a tu taka tragedia ! Tak nie powinno być ! Co to za lekarze się nim zajęli , jacyś kretyni...Świeć Panie nad duszą tego chłopca !

  • Gość: alki

    0

    Znalazłam się tutaj, szukając przyczyny silnego bólu, kłucia w okolicach pod mostkiem, po lewej stronie. Przypuszczam, że to właśnie moja śledziona się odezwała, zmęczona walką z bakteriami boreliozy. Od wczoraj się leczę (rumień jest bardzo duży). Życzę wszystkim zdrowia i dziękuję za informacje

  • Gość: szczęsliwa

    0

    mnie ostatnio szczęscie opuściło straciłam prawie wszystko a na dobór złego ten silny ucisk w okolicy tegoż miejsca jest coraz gorszy brakuje mi siły do tego aby pracować ale z natury jestem osobą silną i nie lubie pokazywać swoich słabości ale teraz to naprawdę mnie boli i nieraz powiedziłabym że z tego powodu brakuje mi oddechu coś mnie tak jakoś zatykoa jak boli , nie mogę zrobić głałtowynch ruchów bo wtedy zaciska mnie jeszcze bardziej .Jak widać szczęście mnie opuściło moje kochane szczęscie uleciało :(

  • Gość: nikt

    Oceniono 39 razy -29

    Jak wiadomo bez sledziony nie mozna zyc wiec porownywanie jej do migdalkow, czy wyrostka bez ktorych zyc mozna jest bez sensu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta

Zadaj pytanie ekspertowi