Śledziona: "zbędny narząd", który decyduje o twojej odporności

Eliza Dolecka
23.09.2014 , aktualizacja: 23.09.2014 17:08
A A A Drukuj
Położenie śledziony powoduje, że czasem za dolegliwości przez nią wywołane obwiniamy nerki lub żołądek

Położenie śledziony powoduje, że czasem za dolegliwości przez nią wywołane obwiniamy nerki lub żołądek (Shutterstock)

Oczyści krew, pokona pneumokoki czy grypę, usunie nawet skutki pocałunków z wirusem... A powszechnie uchodzi za narząd niepotrzebny, podobnie jak wyrostek robaczkowy, albo migdałki. Po co nam śledziona i jak o nią dbać, by służyła przez całe życie? Bo, wbrew obiegowym opiniom, jest bardzo potrzebna!
Chociaż zasadniczo nie powoduje dolegliwości bólowych, czasem trzeba się z nią pożegnać w trybie ekspresowym. Znacznie powiększona śledziona nie dość, że zaczyna uciskać okoliczne narządy, zwykle powodując dyskomfort w lewym boku, w nadbrzuszu, to jeszcze grozi niebezpiecznym dla życia pęknięciem. Bywa też, że jej sama jej praca szkodzi, np. osobom z chorobami krwi i wówczas też trzeba ją "wyrzucić".

Czy zarazem rzeczywiście śledzionę można wsadzić do jednego worka z wyrostkiem i migdałkami? Niekoniecznie!

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Migdałek gardłowy stanowi niezwykle istotną barierę ochronną przed infekcjami u dzieci. Z czasem traci jednak na znaczeniu i nawet nieusunięty występuje w formie szczątkowej. Zazwyczaj więc po operacji przerośniętego migdałka trudno zauważyć negatywne skutki zabiegu.

Podobnie jest z wyrostkiem robaczkowym: nie usuwa się go profilaktycznie (chociaż robiono to przez jakiś czas w Stanach Zjednoczonych), gdyż wpływa to ujemnie na odporność dzieci i nastolatków. U osób dorosłych, którym z konieczności go usunięto, nie obserwuje się natomiast wyraźnego pogorszenia funkcji immunologicznych.

Inaczej bywa ze śledzioną. Wprawdzie jej funkcje po resekcji przejmują inne narządy, przede wszystkim wątroba, jednak odporność i praca układu krążenia nie jest już tak sprawna, jak przed zabiegiem. Bez śledziony można żyć i nie jest to tak skomplikowane, jak np. po usunięciu żołądka, gdy konieczna jest chociażby zmiana zwyczajów żywieniowych, jednak z nią jakość życia jest z pewnością lepsza. W każdym wieku.

Praca na dwóch etatach

Śledziona w przekroju ujawnia, że to narząd dwukolorowy: tworzą go białe skupiska tkanki łącznej, otoczone czerwoną miazgą. To przede wszystkim skutek przynależności do dwóch układów: krwionośnego i limfatycznego (chłonnego). Elementy układu chłonnego to głównie limfocyty. Część czerwona barwę zawdzięcza składnikom krwi. Miąższ współtworzą tzw. beleczki, czyli pasma tkanki włóknistej. Dzięki ich sprężystości śledziona kurczy się i rozkurcza, zasysając krew lub wypychając ją do krwiobiegu. Może także zmieniać objętość.

Czemu to wszystko służy? Zassana do śledziony krew przede wszystkim zostaje oczyszczona: złapane "stare" i już nie w pełni wydajne erytrocyty (czerwone krwinki) oraz płytki krwi (trombocyty) zostają przez nią zniszczone. Resztki nie zanieczyszczają organizmu, a trafiają do wątroby i stają się składnikiem żółci. Ponieważ układ krwionośny pracuje intensywnie przez całe życie, ale szczególnie szybko w okresie rozwoju, natura dba, by już na starcie ten system sprzątający był sprawny. Stąd śledziona tworzy się już w pierwszych tygodniach życia płodowego, a już od drugiego trymestru ciąży wspomaga organizm płodu umożliwiając namnażanie się erytrocytów.

Limfocyty, czyli komórki odpornościowe, znajdujące się w śledzionie nie tylko są zdolne do niszczenia agresorów organizmu, ale i do produkcji przeciwciał zapobiegających kolejnemu atakowi (dotyczy to limfocytów B). Zatem, gdy nasz organizm zostanie zaatakowany przez wirusy czy bakterie, śledziona bierze się intensywniej do roboty, by nie dopuścić do zakażenia lub szybko je zwalczyć. W czasie pracy musi często wyraźnie zwiększyć objętość, stąd jej powiększenie bywa dla lekarza podpowiedzią, co się z nami dzieje. Np. gdy śledziona, zwykle ważąca ok. 150 g, niemal niezauważalna pod łukiem żebrowym, powiększa się trzykrotnie, a my mamy objawy podobne do anginy, bardzo prawdopodobne, że to nie bakteryjne zapalenie gardła, tylko mononukleoza zakaźna, zwana też chorobą pocałunków. Przy anginie bowiem śledziona zwykle się nie powiększa (chyba, że długo utrzymuje się bardzo wysoka gorączka), a przy mononukleozie owszem (czytaj więcej o tej chorobie ).

Śledziona powiększa się w czasie walki z wieloma infekcjami, potem jednak wraca do normy. Oczywiście, jeśli proces leczenia przebiega prawidłowo, a problem zdrowotny nie jest przewlekły, szczególnie poważny, to "tylko" stan zapalny, etc.

Magazyn na wszelki wypadek

Zazwyczaj, jednorazowo, w śledzionie mieści się ok. 50 ml krwi. Bywa jednak, że gromadzi ona jej znacznie (nawet kilkakrotnie) więcej i wcale nie dlatego, że właśnie jesteśmy chorzy. Magazynowanie krwi, czyli w pewnym sensie ograniczenie jej krążenia, zapobiega zbyt szybkiej utracie ciepła. Zwykle zajmuje się tym wątroba, ale śledziona dzielnie ją wspomaga.

Zarazem inna jej funkcja to ułatwianie przepływu krwi i magazynowanie energii. Nie robi tego sama, a wytwarza specjalne substancje, które to potrafią. Są wyjątkowo ważne, gdyż mogą uchronić w szczególnych sytuacjach przed np. niedotlenieniem czy niedożywieniem (a w efekcie - obumieraniem) tkanek.

Powiększenie ma znaczenie

Sama śledziona nie musi być chora, by się powiększyć. To raczej objaw innych problemów ze zdrowiem. Nie należy go jednak lekceważyć. Stopień powiększenia pozwala często lekarzowi wstępnie ocenić, na ile sprawa jest poważna i ewentualnie zlecić dodatkowe badania. Sami jednak tego nie próbujmy. To nie jest prosty mechanizm, że im bardziej powiększony narząd, tym groźniejsza choroba lub odwrotnie. Nawet umiarkowane powiększenie (splenomegalia) może oznaczać zmiany nowotworowe, ale i, często przechodzącą samoistnie, sarkoidozę.

Czytaj: Sarkoidoza - ukochana doktora House'a

Wśród chorób, które mogą powodować powiększenie (splenomegalia) śledziony, poza wymienionymi wcześniej, są także: reumatoidalne zapalenie stawów, cytomegalia, różyczka, choroby wątroby, zwłaszcza wirusowe, borelioza, AIDS, gruźlica, białaczki ostre oraz przewlekłe, zakrzepica, tętniak.

Zatem zawsze, niezależnie od innych objawów, uczucie ucisku pod żebrami (po lewej stronie) lub w okolicach (może uciskać żołądek, czyli dawać dolegliwości bliżej środka brzucha czy nerkę, więc niżej), trzeba wyjaśnić z lekarzem.

Zobacz także
  • 17
  • 8
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • pawel.lewski

    Oceniono 3 razy 3

    Śledziona jest cmentarzyskiem krwinek, niszczy też groźne bakterie, można bez niej żyć ale niezbyt komfortowo. Wszystkie narządy są potrzebne, gdyby tak nie było to by ich nie było.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta