Komary, czyli letnia zmora. Sposoby na komary

05.06.2017 10:00
Komary atakują!

Komary atakują! (haykirdi / iStock)

Nadeszła ta pora roku, w której komary dosłownie próbują nas pożreć. Ratujemy się, jak możemy. Moskitiery i impregnowane skarpetki. Owadobójcze lampy i rozliczne repelenty, czyli środki odstraszające... Mnóstwo propozycji i ... Niestety, żadna z nich nie jest stuprocentowo skuteczna.
Na świecie żyje kilka tysięcy odmian komarów, w Polsce bytuje tylko 47 gatunków. Nie wszystkie polują na człowieka - niektóre żywią się tylko krwią ptaków czy zajęcy. W dodatku, jak przekonują naukowcy, naszej krwi potrzebują tylko komarzyce, by zapewnić wartościowe białko jajom, które zamierzają złożyć. Marna to jednak pociecha - bzyczenie komarów i swędzące bąble potrafią skutecznie zepsuć wymarzone wakacje. Na szczęście tak do końca to bezbronni nie jesteśmy...

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Komary: dlaczego nas gryzą?

Komary mają kilka sposobów, by namierzyć swoje ofiary, czyli nas. Zwabia je kwas mlekowy i inne składniki potu. Naprowadza na cel zwiększone stężenie dwutlenku węgla we wdychanym przez nas powietrzu. Z bliskiej odległości potrafią nas wypatrzyć. Posługują się też termodetekcją, czyli zdolnością rozróżniania temperatury, przez co na ich ukąszenia najbardziej narażone są, mające nieco wyższą temperaturę ciała, kobiety w okresie owulacji, młodzi mężczyźni i dzieci. Z tego samego powodu komarzyce lubią polować wieczorami - łatwiej im w chłodzie namierzyć ciepłe ciało. Ostatnio odkryto, że niektóre rodzaje bakterii na ludzkiej skórze "współpracują" z komarami wydzielając substancje, które je zwabiają. Zatem indywidualna flora bakteryjna też ma znaczenie.

Ugryzienie przez komara nie jest bolesne, gdyż owad zanurza w naszym ciele dwie rurki. Jedną z nich tłoczy specjalne enzymy, które nie tylko zapobiegają krzepnięciu krwi, lecz także działają przeciwbólowo, a drugą zasysa krew. Swędzenie i bąble, które powstają, tak naprawdę zawdzięczamy nie komarom, a naszym własnym organizmom, które w ten sposób reagują na obce białko wstrzyknięte nam przez komara. Jeśli jednak nie jesteśmy na nie uczuleni i nie rozdrapiemy miejsca ukąszenia, bąbel szybko zniknie.

Alergiczne ABC, czyli w gąszczu uczuleniowej terminologii

Samice, które zdołały napić się krwi, składają w wodzie jaja, mając stuprocentową pewność, że ich potomstwo się wylęgnie. Co ciekawe, mogą to zrobić także te, które krwi nie pozyskały, ale ich szanse na reprodukcję są wówczas znacznie mniejsze. Jaja muszą być złożone w wodzie, ale wcale nie musi być to jezioro czy nawet kałuża. Komarzycy w zupełności wystarczy woda, która uzbierała się np. w muszli ślimaka. Z jaj wylegają się larwy, które wciąż w wodzie przechodzą w pięć wylinek, można je wtedy łatwo zaobserwować - to te stada płochliwych stworzonek pływających pod samą powierzchnią wody. Gdybyśmy przyjrzeli im się pod mikroskopem, zobaczylibyśmy, że oddychają dzięki specjalnym rurkom bardzo przypominającym "fajki" (tzw. snorkel) do nurkowania tuż pod powierzchnią wody. Z larw wykluwają się dorosłe osobniki. Samce żyją krócej, ginąc tuż po kopulacji, a samice potrafią przetrwać zimę, by wydać na świat kolejne pokolenia.

Komary: choroby przenoszone przez komary

Walka z komarami jest obecnie jednym z największych wyzwań, z jakim zmagają się laboratoria naukowe na świecie. Oczywiście nie tylko po to, by uczynić wakacje na Mazurach przyjemniejszymi. Komary przenoszą wiele groźnych chorób. Co roku na świecie umiera dwa miliony osób zarażonych przez komary malarią i milion zakażonych innymi groźnymi chorobami, np. dengą czy gorączka zachodniego Nilu. W Polsce zanotowano dotychczas sporadyczne przypadki przenoszenia przez komary groźnych chorób, przede wszystkim boreliozy i zapalenia opon mózgowych. Ta pierwsza jest roznoszona przede wszystkim przez kleszcze, ale i komary Culex pipiens (prawdopodobnie 2 procent przypadków zachorowań).

Naukowcy są nieco zaniepokojeni przesuwaniem się granicy rozprzestrzeniania przez komary gorączki zachodniego Nilu. Pierwsze zachorowania zanotowano już w Czechach. Żyjący w Polsce komar widliszek ma teoretyczną zdolność przenoszenia zarodźców malarii, ale dzięki stosunkowo chłodnemu klimatowi nie osiągają one u nas stanu dojrzałości.

Komary: środki do walki z komarami

Przez wieki w walce z komarami używano wielu substancji. Niektóre z nich, np. DDT (dichlorodifenylotrichloroetan, środek owadobójczy), niechlubnie odeszły w przeszłość. Szkodziły nie tylko komarom, lecz także ludziom i zwierzętom. Dlatego obecnie stosuje przede wszystkim tzw. repelenty, czyli odstraszacze, które co prawda nie zabijają owadów, ale są stosunkowo bezpieczne dla innych form życia. W różnych stężeniach i konfiguracjach pojawiają się de facto we wszystkich typach ochrony przeciwkomarowej. Najczęściej możemy spotkać kilka z nich.

DEET (N,N-Dietylo-m-toluamid) - uważany jest za najskuteczniejszy. Komary odstrasza skutecznie, ale nieumiejętnie stosowany może podrażniać skórę, a nawet powodować zakłócenia systemu nerwowego, dlatego podstawa to uważne czytanie ulotek i przestrzeganie zaleceń.

Bayrepel (ikarydyna) ma porównywalną skuteczność, czasem podrażnienia skórę. Oddziałuje na receptory węchu owadów, które przestają rozpoznawać zapachy wydzielane przez człowieka. Jak do tej pory nie ma badań na temat sposobu działania tego syntetycznego związku na owady, ale uznaje się go za repelent o najmniejszej szkodliwości toksykologicznej.

W preparatach antykomarowych wykorzystuje się także olejki eteryczne, przede wszystkim cytronelę, a także olejek anyżowy, bergamotki, kamforowy, cynamonowy, goździkowy. Działają one dość krótko. Muszą być stosowane w dużym stężeniu, w rezultacie też mogą prowadzić do podrażnień i reakcji alergicznych. Rzadziej stosuje się typowe środki owadobójcze, np. praletrynę czy piryproksyfen.

Komary: jak się ich pozbyć?

Istnieją różne sposoby aplikacji środków antykomarowych. Za najskuteczniejszy obecnie uważa się odkomarzanie - substancje czynne są wlewane do zbiorników wodnych i dwa trzy razy do roku rozpylane w postaci mgły. Na odkomarzanie decydują się już niektóre turystyczne gminy w Polsce, można je też przeprowadzić na swojej działce. Zasadniczo uznaje się je za bezpieczne, choć pszczelarze narzekają, że odkomarzanie szkodzi także ich rojom.

Oczywistą wadą jest to, że to metoda niedostępna dla indywidualnego turysty. Może on za to skorzystać z różnych form ochrony osobistej: na rynku dostępne są tradycyjne spreje, preparaty w piance, w sztyfcie - każdy z nich zawiera jedną z wymienionych powyżej substancji czynnych. Trudno oceniać ich skuteczność, gdyż zależy ona od wielu czynników: czym przede wszystkim przywabiamy komary, jaki gatunek występuje na danym terenie.

Na rynku są także antykomarowe bransoletki i plastry - zawierają one substancje czynne w postaci olejków eterycznych, które użyte w takiej formie nie mają bezpośredniego kontaktu ze skórą i polecane są zwłaszcza dla małych dzieci. W ich przypadku należy wybierać preparaty przeznaczone specjalnie dla najmłodszych, gdyż bezpieczne stężenia substancji czynnych ustalane są dla poszczególnych grup wiekowych. Ciekawą nowością są też antykomarowe chusteczki, którymi możemy przetrzeć skórę w razie nagłego ataku owadów.

Komary: sposoby na komary w domu

W pomieszczeniach najskuteczniejszą formą ochrony są elektrofumigatory. Urządzenie włącza się do gniazdka (można też nabyć wersję na baterię), pod wpływem ciepła następuje parowanie substancji antykomarowej. W elektofumigatorach producenci używają różnych substancji czynnych od olejku geraniowego, poprzez DEET, aż po środki owadobójcze, np. praletrynę. Konkurencją dla elektrofumigatorów są lampy owadobójcze, które przywabiają owady specjalnym światłem. Produkowane są w dwóch rodzajach: jedne zabijają komary z pomocą lepu, inne - prądu elektrycznego Urządzenie działa z wkładami w formie płytek lub zasobnikiem w formie buteleczki. Na rynku dostępne są też różnego typu świecie i spirale antykomarowe, ale uwaga - większość z nich przeznaczona jest do używania na otwartym powietrzu.

Skutecznym i absolutnie bezpiecznym środkiem są zabezpieczenia mechaniczne: moskitiery, siatki antykomarowe dopasowane do ram okiennych, a ostatnio także specjalnie impregnowana odzież, przede wszystkim skarpetki, dostępne w wersji dla dorosłych i dzieci. Można też zamontować niewielkie urządzenie emitujące ultradźwięki - są one bezpieczne dla ludzi, ale ich skuteczność nie jest pewna.

Komary: domowe sposoby na komary

Warto skorzystać też ze starych domowych sposobów. Nasze babcie, by chronić siebie i swoje rodziny przed komarami, używały przede wszystkim roślin. Właściwości odstraszające mają: pelargonie, kocimiętka, bazylia, a także roślina o nazwie Plectranthus coleoides. Jeśli nie chcemy komarów w domu, możemy na parapecie postawić spodeczek z ułożonymi na nim plasterkami cebuli, albo zawiesić zielone listki pomidorów.

Komary: czy środki na komary są bezpieczne?

Producenci antykomarowych specyfików zapewniają, że są one w pełni bezpieczne, ale, zwłaszcza w przypadku małych dzieci i osób starszych, zdarzają się niepokojące reakcje. Może wystąpić wysypka, a nawet duszności. Dlatego warto przestrzegać kilku zasadach bezpieczeństwa. Absolutnie nieszkodliwe są tylko środki mechaniczne: moskitiery, siatki i lampy owadobójcze, dlatego od nich najlepiej zacząć - a jeśli pozostaną jeden lub dwa komary, zawsze można na nie zapolować własnoręcznie. Fumigatory w sypialni dziecka traktujmy jako ostateczność - choć oczywiście szkodzą one mniej niż ostra reakcja alergiczna po ugryzieniach. Jeśli aplikujemy dzieciom preparat antykomarowy, musimy uważać, by nie dostał się do oczu i ust. Smarując buzię malucha lepiej "wykończyć" preparatem w kremie lub żelu. Jeśli nasze dziecko nie może się powstrzymać przed wkładaniem rączek do buzi, absolutnie zrezygnujmy z ich smarowania środkami chemicznymi - w ostateczności można zastosować preparat na bazie naturalnych olejków. Przy skłonnościach astmatycznych wykluczone jest używanie spirali, trociczek i kadzidełek.

Uwaga! Środki przeciw komarom i preparaty do opalania z filtrami UVA/UVB wzajemnie obniżają swoją skuteczność. Lepiej więc w słońcu zrezygnować z preparatów przeciw komarom, zwłaszcza że część z nich może powodować na skórze przebarwienia pod wpływem promieni słonecznych, a w ostrym słońcu atak tych owadów praktycznie się nie zdarza.

Komary: domowe sposoby na ugryzienia

Domowe sposób na ugryzienie komary to przyłożenie w to miejsce miejsca plasterka cytryny lub ziemniaka. Można zrobić okład z wody z sodą lub zwykłą solą kuchenną. Rankę warto - zwłaszcza dzieciom - przemyć spirytusem salicylowym. Przed wakacjami warto też nabyć profesjonalne środki po ukąszeniu komarów, dostępne np. w maściach i żelach. Dzięki zawartości mentolu lub środków przeciwhistaminowych łagodzą swędzenie, uśmierzą ból, jeśli zawierają np. benzokainę. Preparaty zawierające octanowinian glinu zmniejszą obrzęk. Jeśli ugryzień jest więcej lub mamy skłonność do reakcji uczuleniowych, warto wypić rozpuszczone w wodzie wapno.

To także może cię zainteresować:

Meszki atakują!

Co powinno się znaleźć w wakacyjnej apteczce? Kleszcze w natarciu, a szczepionki na borelioze brak





Zobacz także
  • Takiego wypełnionego krwią kleszcza trudno przegapić, chociaż i to się zdarza. Nimfa kleszcza, wielkości ziarna maku, pozostaje częściej przeoczona przez swoją ofiarę Kleszcze atakują, a na boreliozę nie ma szczepionki
  • Szara, brunatna, brązowa, czerwonawa - żmije zygzakowate, występujące w Polsce różnią się ubarwieniem. Nie muszą nawet mieć charakterystycznego zygzaka, któremu zawdzięczają nazwę. Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy przygotowani na atak gadów?
  • Choroba zakaźna? Atak giganta? Nie, to tylko meszki Komarów w tym roku nie ma, ale gryzą nas MESZKI!
Komentarze (8)
Komary, czyli letnia zmora. Sposoby na komary
Zaloguj się
  • Przemek Calidus

    Oceniono 7 razy 1

    Czy ktoś z was testował urządzenie na komary Thermacell. Spotkałem sie z tym u znajomych i tam działało, ale mają to oni za krótko, aby wyrazić opinię. Czy ktoś z was wie coś więcej. W Polsce można kupić ze sklepu thermacell-com-pl ale nie wiem czy warto. Z drugiej strony wyszukałem info, że jest to dostępne na całym świecie, wiec chyba działać musi

  • omfg69

    Oceniono 5 razy 1

    nienawidzę komarów. Komary to małe diabły zesłane na ziemię, żeby torturować jej mieszkańców. Ale ja mam świetny sposób na komara. Jak zaczyna cię to bydle dziabać czekasz aż się dobrze zaczyna obiadać i jest wielkie i nalane krwią. Potem zaciskasz pięść i rozluźniasz - robisz taką pompkę, żeby zwiększyć ciśnienie krwi. Wtedy bydle nie może wyjąć dzioba z twojej żyły i jak dobrze napompujesz to diabeł pęka. Jak jest sprytniejszy od ciebie to się nażre i ucieknie a ciebie będzie swędzieć ruski rok. więc opcja tylko dla twardzieli

  • bubutete

    Oceniono 1 raz 1

    komary doprowadzają mnie do szewskiej pasji!!! jest już wrzesień a one dalej latają i wlatują mi na noc do pokoju. nie ma nic gorszego niż zasypiać przy dźwiękach bzyczącego nad uchem komara... a potem chcę zabić tego potwora i nie mogę go nigdzie znaleźć. to jest koszmar. komary to piekło he he he he

  • Andrzej Kwaś

    0

    komary potrafią zepsuć dosłownie wszystko :D u nas sprawdzają się pelargonie na parapecie :)

  • lese_majeste

    0

    nareszcie rozsądny artykuł, przeciw komarom tylko deet i nieco słabsza ikarydyna, całą resztę o mniętki kant dvpy potłuc

  • clubmate16

    0

    komary są okropne! i nie wiem, z czego to wynika, że mnie komary zawsze bardziej gryzą niż innych. podobno przyjąga je piwko, ale nawet jak nic nie piję, to od razu do mnie lecą!!! mojego chłopaka np nigdy nie gryzą, a mnie zawsze, i po wycieczce do lasu zawze jestem cala w bąblach. koszmar!!!

  • e.olsen

    Oceniono 3 razy -1

    Autorka z uporem maniaka wmawia nam, że komary "gryzą". Niech powie zatem czym to robią, bowiem nauka mówi, że komary mają aparat gębowy kłująco-ssący. Mnie też od małego mówiono, że komary kłują. Trochę poprawności naukowej i logiki w prasowych artykułach nie zaszkodzi...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX