Krępujące gazy - strażnicy zdrowia

Eliza Dolecka
28.03.2013 , aktualizacja: 18.12.2014 11:51
A A A Drukuj
Czasem, niestety, nie potrzeba poduszki, by dźwięk lub zapach gazów wydobywających się z jelit zaskoczyły nas oraz otoczenie

Czasem, niestety, nie potrzeba poduszki, by dźwięk lub zapach gazów wydobywających się z jelit zaskoczyły nas oraz otoczenie (Shutterstock)

Zazwyczaj łatwiej nam rozmawiać o seksie i zepsutych zębach, niż o wiatrach. Niby sama natura, niby wszyscy "puszczają bąki", a jednak nawet opowiadanie o nich lekarzowi zdaje się kłopotliwe. Słowo "pierdzenie" jest nieładne. Staramy się o nim nie myśleć, a kiedy zdarzy się wypadek i gazy z jelit wydobędą się wbrew naszej woli, chcemy zapaść się po ziemię... O tym, jak często puszczamy gazy, a nawet jaka jest ich woń, zwykle decyduje nasza dieta. Czasem jednak nadmierne wiatry to objaw choroby. Jaka jest norma? Kiedy do lekarza?
Chociaż nie lubimy słowa "pierdzenie", to właśnie ono jest wyjątkowo często wyszukiwane w internecie. Jelitowe gazy nieraz budzą silne emocje.

Ludzki organizm produkuje dziennie od 180 do 720 g gazu i musi on znaleźć ujście. Fizjologia ma swoje prawa. Podane liczby pokazują wyraźnie, że ilość oddawanych gazów jest mocno zróżnicowana, a norma szeroka. Chociaż gazy zgromadzone w jelitach są bezwonne, ich zapach zmienia w wyniku fermentacji. Każdy z nas ma nieco inne kultury bakterii, odpowiedzialne za trawienie resztek pokarmu, różne są też nasze możliwości w zakresie przyswajania tłuszczów, węglowodanów, etc. Im większe problemy trawienne, wolniejsza przemiana materii, tym bardziej "zepsute" resztki. Wówczas wytwarzasz więcej gazów, w tym metanu, oraz kwasów, które sprawiają, że bąki są wyjątkowo cuchnące.

Po pierwsze: dieta

Nietrudno zauważyć i poczuć, że niektóre produkty w naszej diecie mają wyjątkowo duży wpływ na zwiększenie produkcji gazów w jelitach. Oczywiście, w zależności od indywidualnych uwarunkowań, ponosimy większe i mniejsze skutki obfitującej w nie diety. Jeśli jednak nadmiar gazów to twój problem, na pewno warto ograniczyć spożycie bliskich krewnych kapusty i warzyw strączkowych, a także cebuli (zwłaszcza smażonej), buraków i kalarepy. Uważaj też na surowe owoce, orzechy, kasze i pieczywo gruboziarniste, ostre przyprawy, a nawet alkohol i słodycze.

Oczywiście, zachowaj umiar. Wśród "wzdymaczy" są przecież produkty zdrowe, bez których dieta stałaby się uboższa, a nawet szkodliwa. Nie można wszystkiego po prostu odrzucić, a raczej cierpliwie poszukać winowajcy. Sprawdź, po kolei, co akurat u ciebie wywołuje niechciane reakcje i ogranicz szkodnika, znajdując mu bezpieczniejsze zastępstwo.

Ważne co, ale i jak

Nawet pozornie obojętne jedzenie, jeśli ocieka tłuszczem i ma niekorzystne dodatki (choćby właśnie te zbyt ostre przyprawy), może wywołać rewolucję w brzuchu. Raczej nie grozi nam nadmiar gazów po spożyciu lekkostrawnych potraw, gotowanych, przyrządzonych na parze, duszonych bez tłuszczu... Oczywiście, takie menu to dla wielu z nas jest nie do przyjęcia, zwłaszcza w święta, czy na przyjęciu urodzinowym. Czasem każdy potrzebuje "odpuścić". To zrozumiałe, ale trzeba liczyć się z konsekwencjami. Szczęśliwie są sposoby, które ograniczają skutki przejedzenia czy nadmiaru promili we krwi.

Przede wszystkim ciężkostrawne przysmaki należy odpowiednio przyprawiać. Dodatek imbiru, majeranku, kminku, mięty czy owoców jałowca do jedzenia sprawi, że łatwiej będzie nam trawić, zatem produkcja gazów może być mniejsza. Te zioła działają również rozkurczowo, więc miętowa czy imbirowa herbatka podczas biesiady ograniczy produkcję gazów, a po niej ułatwi ich odprowadzenie. To wprawdzie już nie rozwiąże problemu samej obecności bąków, ale z pewnością zmniejszy "cierpienia" (wzdęcia bywają bolesne, bardzo nieprzyjemne) i skróci ich trwanie.

Zapomnij o drinku z colą. Wszystkie napoje gazowane zwiększają prawdopodobieństwo, że nie zapanujesz nad jelitami i "zatrujesz powietrze".

Czytaj więcej o ziołach łagodzących dolegliwości jelitowe

Inni winowajcy

Palisz papierosy? Często sięgasz po gumę do żucia? Możliwe, że właśnie dlatego częściej walczysz ze wzdęciami, a potem gazami. Podczas palenia i żucia, ale i mówienia (uwaga, gaduły!), a także szybkiego, łapczywego spożywania posiłków, połykasz sporo powietrza, a ono samo nie zniknie.

Gdy już czujesz, że gazy dosłownie rozsadzają cię od środka, w odosobnionym miejscu, wykonaj ćwiczenia rozluźniające mięśnie brzucha oraz miarowe, spokojne wdechy i wydechy. Gazy szybciej opuszczą jelita (podobnie, jak po ciepłych okładach na brzuch). I dobrze: kiedyś muszą. Lepiej, że pod kontrolą, bez świadków.

Jeśli twoim problemem nie jest sama fakt i ilość wydalanych gazów, a raczej fakt, że nie masz nad tym kontroli, przyjrzyj się, kiedy tak się dzieje. U niektórych osób zwykła kawa na tyle silnie rozluźnia zwieracze, że może przyczynić się do samoistnego opuszczenia gazu z jelit. Zarazem bywa, że tak zachowują się zwieracze "chore". Wówczas jednak najczęściej dochodzi także do niekontrolowanego oddawania niewielkich ilości stolca, popuszczania. Ten stan na pewno wymaga kontroli u gastrologa.

Za dużo, czyli ile? Co na to lekarze?

Jeśli oddajesz gazy do 15 razy dziennie, prawdopodobnie wszystko jest w porządku, chociaż tobie może się to nie podobać. Nieco wyższy wynik również nie musi jeszcze oznaczać problemów ze zdrowiem, ale nie zaszkodzi się upewnić u lekarza pierwszego kontaktu. Nie wstydź się mówić na ten temat: on też oddaje wiatry. Konsultacja jest wskazana i wtedy, gdy gazów nagle jest więcej (a nie widzisz uchwytnej przyczyny), wzdęcia wywołują szczególnie nasilone dolegliwości, a same wiatry wydają się bardziej cuchnące.

Nadmiar gazów i bolesne wzdęcia mogą się pojawić u osób zarażonych pasożytami (szczególnie lamblią), z chorą trzustką, pęcherzykiem żółciowym czy cierpiących na zespół jelita drażliwego. Czasem świadczy nawet o problemie z nerkami, układem krążenia lub o nerwicy. W przypadku podejrzenia przyczyny w układzie pokarmowym, internista zapewne skieruje cię do gastrologa. O wyborze innego specjalisty często decydują dodatkowe badania (krwi, moczu, rtg, itp.).

Czytaj także:

Krew w stolcu: zawsze alarmujący objaw

Kolor stolca - o czym świadczy?

Trzustka: wrażliwa i niedoceniana

Ból żołądka: o czym świadczy?

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Zobacz także
  • 19
  • 5
Komentarze (18)
Zaloguj się
  • Gość: BąkJerzy

    Oceniono 72 razy 52

    Cichacze mogą być śmiercionośne...

  • Gość: Ewka

    Oceniono 34 razy 32

    U mnie lata temu 'stwierdzono' zespol jelita wrazliwego i tak przelecialo kilka lat z bolacym i gazujacym problemem. Dwa lata temu zrobilam test na nietolerancje fruktozy i okazalo sie, ze to jest problem...wiec warto tez sprawdzic czy przypadkiem przy nadmiernych gazach nie mamy nietolerancji fruktozy albo laktozy

  • Gość: adalberto3

    Oceniono 29 razy 27

    "Gdyby nie ten dech, to by człowiek zdechł." Oczywiscie z powodu niedroznosci przewodu pokarmowego.

  • Gość: Kotlet

    Oceniono 67 razy 21

    Soczysty pierd po bigosiku i odbijanie się po białej, to oznaka świąt.

  • Gość: Wzdęcia a glisty i tasiemce

    Oceniono 23 razy 11

    Miałam w sobie glisty i inne wielki robale i podczas jedzenia cebuli brzuch stawał się jak balon - czyli wzdęcia po zjedzeniu czegoś (kapucha, cebula, buraki, kasze itp) są reakcją pasożytów na ewentualne ich wybicie... Więc nie rezygnujcie z jakichś produktów tylko dlatego że wam ArTykuł tak mówi.....

  • Gość: iksa

    Oceniono 13 razy 11

    Też tak kiedyś gadałam a teraz nie mam już pęcherzyka żółciowego ;)

  • Oceniono 6 razy 6

    Na pierdzenie świetnie pomagają krople miętowe albo nalewka z orzecha włoskiego. Tylko bez dodatku cukru - ani jedno, ani drugie! Działają natychmiastowo.

  • Gość: maggie

    Oceniono 7 razy 5

    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/B%C4%85k

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta