Hemoroidy: przez nie Napoleon przegrał pod Waterloo, ale dziś jest skuteczne leczenie

Hemoroidy nie grożą poważniejszymi powikłaniami, ale potrafią dość skutecznie obrzydzić życie. Ponadto sposób, w jaki się objawiają, może oznaczać inną, niezwykle groźną chorobę. Dlatego ich posiadacze powinni przełamać wstyd i pomaszerować do specjalisty
Kłopoty z hemoroidami to niezwykle częsta przypadłość. Odsetek skarżących się na nie osób wyraźnie koreluje z wiekiem. I tak w populacji 30-latków dotyczy to 30 proc. z nas, 40-latków - 40 proc., 50-latków - aż połowy, itd.

Dlaczego tak się dzieje?

- Zwykłe zużycie materiału - mówi dr Rafał Sopyło, proktolog, chirurg onkolog zajmujący się chorobami jelita grubego i odbytu z Centrum Onkologii w Warszawie i Polskiej Fundacji Gastroenterologii.

Hemoroidy (inaczej guzki krwawnicze) to wbrew powszechnej opinii jak najbardziej prawidłowa część naszej anatomii. W zdrowej postaci mają one postać "poduszeczek" umieszczonych wewnątrz kanału odbytu, w których tkwią sploty drobnych naczyń krwionośnych - zarówno żył, jak i tętnic. Pojedyncza "poduszeczka" ma wygląd czerwonej, nasiąkniętej krwią gąbki. Ich zadanie nie jest do końca wyjaśnione i polega prawdopodobnie na uszczelnieniu (na spółkę z mięśniami zwieracza) kanału odbytu. Dzięki temu możemy powstrzymać stolec i gazy. W momencie gdy dochodzi do wypróżnienia, mięśnie zwieracza rozluźniają się, krew z "poduszeczek" cofa się do tętnic i robi się miejsce dla stolca.

Problem z hemoroidami zaczyna wówczas, gdy pokrywająca je błona śluzowa ulega zmianom, a krew w połączeniach żył i tętnic zalega na miejscu. W efekcie hemoroidy mogą się powiększać, krwawić, a w bardziej zaawansowanej postaci choroby - wypadać z odbytu na zewnątrz.

Przyjemności oddawania gazów

Do dziś nie wiadomo, dlaczego przysłowiowy Kowalski ma kłopoty z hemoroidami, a Malinowski nie. Uważa się, że najważniejszą przyczyną problemów są zaburzenia rytmu wypróżnień, przy czym chodzi tu zarówno o zaparcia, jak i biegunki. Bywa jednak i tak, że ktoś ma bardzo regularne stolce, a mimo to poważne dolegliwości ze strony odbytu.

Niemieccy badacze wysunęli ostatnio hipotezę, że jedną z przyczyn hemoroidów (przed chwilą pisałem wprawdzie, że same w sobie nie są one chorobą, jednak w dalszej części tekstu używam tego krótszego, powszechnie używanego terminu, zamiast "kłopoty z hemoroidami" lub "choroba hemoroidowa") jest nieprawidłowy stosunek pewnych odmian kolagenu, podstawowego białka wchodzącego w skład tkanki łącznej.

Z licznych obserwacji wiadomo, że hemoroidom sprzyja też siedzący tryb życia (np. zawodowe prowadzenie samochodu), dźwiganie ciężarów, nieprawidłowa - zawierająca zbyt mało błonnika - dieta.

Kłopoty dotykają w równym stopniu obydwie płcie, choć jedną z ich przyczyn (przejściowych) może być też ciąża.

Wracając do funkcji krwistych "poduszeczek", warto wspomnieć, że będący najlepszymi specami od schorzeń układu pokarmowego Francuzi twierdzą, iż to właśnie dzięki hemoroidom oddawanie gazów może być całkiem przyjemną czynnością. - Chirurgiczne usunięcie nabrzmiałych hemoroidów oznacza nieuchronny koniec tych przyjemności - śmieje się dr Sopyło.

Ale dla Francuzów hemoroidy mają jeszcze jedno ważne znaczenie - historyczne. Niewykluczone bowiem, że to właśnie za ich sprawą Napoleon przegrał bitwę pod Waterloo. Miał tak silne dolegliwości, iż nie był w stanie usiedzieć na koniu. Dowodził na leżąco i w efekcie Francuzi ponieśli klęskę.

Po pierwsze, wykluczyć nowotwór

Specjaliści wyróżniają cztery stopnie zaawansowania hemoroidów:

- W pierwszym z nich guzki są niewielkie. Może dochodzić do bezbolesnego krwawienia podczas oddawania stolca.

- W drugim guzki są nieco większe. Pacjent je wyczuwa, gdyż wysuwają się zwykle po oddaniu stolca, aby potem schować się z powrotem.

- W trzecim stopniu guzki mają jeszcze większe rozmiary i nie chcą już powracać na miejsce. Często bolą.

- W czwartym, najbardziej zaawansowanym stopniu rozwoju choroby, praktycznie wypada już niemal cały odbyt.

Jeśli chodzi o krwawienie, pojawiające się czasem już na samym początku choroby, ślady krwi daje się zauważyć na papierze toaletowym, na bieliźnie, niekiedy w stolcu. I tu bardzo istotna uwaga! Objaw ten może świadczyć o zaczynających się kłopotach z hemoroidami, ale może też oznaczać zupełnie inną, tysiąc razy groźniejszą i niestety nierzadką chorobę - raka jelita grubego. Dlatego zauważenie śladów krwi powinno nas bezwzględnie skłonić do odwiedzenia specjalisty.

- Proszę zwrócić uwagę, jak wiele kobiet jest niezwykle wrażliwych, jeśli chodzi o najmniejszy guzek piersi - mówi dr Sopyło. - Tymczasem powtarzające się krwawienia z przewodu pokarmowego, czasem wiążące się nawet ze sporą utratą krwi, jakoś chorych nie przerażają. Niedawno miałem pacjentkę. Przyznała się do kilku krwawień z odbytu. Poprosiłem, by koniecznie wykonała pilną kolonoskopię (badanie jelita grubego). Odwiedziła mnie po dwóch miesiącach, dziękując i informując, iż wykryto u niej duży, groźny polip. Gdyby nadal odwlekała wizytę, po jakimś czasie mógłby rozwinąć się z niego rak - mówi pan doktor. - Dlatego jeśli do lekarza zgłasza się pacjent z krwawieniami, to zanim przystąpi się do leczenia hemoroidów, należy koniecznie wykluczyć nowotwór. - Potem można się leczyć i sto lat - śmieje się dr Sopyło.

"Leczenie hemoroidów bez podstawowej diagnostyki jelita grubego należy traktować jako błąd w sztuce lekarskiej" - pisze dosadniej na swojej stronie internetowej chirurg dr Krzysztof Lubecki. I dalej: "Nie ma tu miejsca na zaniedbania diagnostyczne i rozpoznawanie choroby hemoroidalnej na podstawie samych objawów".

Proszę zwrócić uwagę, że to ma również ważne konsekwencje dla nas - pacjentów. Jeśli uznamy, że na hemoroidy będziemy się leczyć sami, możemy sobie poważnie zaszkodzić. Można co prawda pójść do najbliższej apteki, poprosić miłą panią farmaceutkę o coś na hemoroidy. Paleta środków bez recepty jest tu olbrzymia. Być może niektóre z nich przyniosą nawet ulgę, ale pani magister nie zajrzy nam z pewnością do pupy, a tym bardziej do jelita grubego. Nie ma rady, trzeba przełamać wstyd i udać się do lekarza.

Jak to leczyć?

Leczenie hemoroidów zależy od stopnia zaawansowania choroby. Jeśli zmiany są niewielkie, często wystarczy sięgnięcie po wspomniane leki bez recepty (maści, czopki), aczkolwiek nawet wtedy lepiej poradzić się lekarza, a nie farmaceuty, które z nich zastosować. Różnią się one bowiem składem i specjalista dopasuje najlepsze środki w zależności od objawów (chodzi tu m.in. o krwawienie, świąd, ból). Po to, by lek był skuteczny, musi zwykle zawierać niedużą dawkę sterydu (na ogół jest to hydrokortyzon). Warto pamiętać, że sterydy niewłaściwie stosowane mogą być niebezpiecznym lekarstwem, a już z pewnością nie są to preparaty, którymi powinniśmy się leczyć na własną rękę miesiącami. Byłoby to zresztą bezsensowne - jeśli po kilku dniach użyty przez nas środek nie zadziała, nie ma sensu ciągnąć nieskutecznej terapii.

- Być może nie powinienem tego mówić, ale proszę pamiętać, że badania skuteczności używanych powszechnie leków na hemoroidy opierają się wyłącznie na subiektywnych odczuciach pacjentów - mówi dr Sopyło. - Producenci często środki te zmieniają, wprowadzają nowe nazwy, odmieniają lekko skład. - Proszę się jednak ich nie obawiać, stosowane rozsądnie nie zaszkodzą. W najgorszym razie nie pomogą - uspokaja lekarz.

Przy większych, bardziej kłopotliwych hemoroidach stosuje się leczenie zabiegowe. Najprostsze, a przy tym całkiem skuteczne, jest zakładanie tzw. ligatury Barrona, czyli - mówiąc po ludzku - łapanie chorobowo zmienionych nabrzmiałych guzków w lateksowe pętelki. Po zaciśnięciu takiej pętelki pozbawiony dopływu świeżej krwi guzek po pewnym czasie degeneruje się i odpada.

Jeśli choroba jest jeszcze bardziej rozwinięta, hemoroidy się wycina. Robi się to zwykle w ramach tzw. procedury jednego dnia w znieczuleniu ogólnym albo zewnątrzoponowym. Operacja nie jest więc bolesna, aczkolwiek przez kilka dni po niej człowiek nie czuje się najlepiej. - Nie będą to najlepsze dni w pani czy pana życiu - mówię zwykle pacjentom, choć stosując odpowiednie zalecenia pooperacyjne - w tym leki przeciwbólowe (np. specjalne plastry) - można się praktycznie całkowicie uwolnić od bólu - mówi dr Sopyło.

Jeśli ktoś bardzo nie lubi cierpieć, a na dodatek stać go na wydanie 2-3 tys. zł, może się poddać nowoczesnej operacji usunięcia hemoroidów metodą Longo. Jej nazwa pochodzi od nazwiska wynalazcy, włoskiego chirurga z Palermo. Metoda jest stosunkowo mało inwazyjna. Stosuje się ją od 1993 r. Polega ona nie na wycinaniu samych hemoroidów, lecz na odcięciu dopływu do nich krwi. W metodzie Longo do odbytu wprowadza się specjalną jednorazową rurkę (fachowo zwaną staplerem; sam stapler kosztuje ok. 1500 zł i m.in. dlatego zabieg jest drogi), a następnie jednym pociągnięciem wycina się cały pas błony śluzowej odbytnicy nad hemoroidami. Potem błonę tę się zszywa i gotowe. Po zabiegu pacjenta nic nie boli, gdyż wspomniana część błony śluzowej nie posiada zakończeń nerwowych.

Nieleczenie hemoroidów nie wiąże się z żadnymi poważniejszymi konsekwencjami dla zdrowia. A już z pewnością nie prowadzi do raka. Dlatego powiedzenie typu: "Widzisz, Malinowski tak długo cierpiał na hemoroidy, aż w końcu dostał raka", należy między bajki włożyć.

Zwlekanie z terapią potrafi jednak bardzo uprzykrzyć życie. Zabrudzona bielizna, obawa związana z noszeniem jasnych spodni w lecie, nieprzyjemne pieczenie po skorzystaniu z toalety - to tylko niektóre z hemoroidowych przykrości. A zdarzają się ludzie, którzy nie wychodzą z tego powodu z domu, bo na samą myśl, że nie będą mogli po wyjściu z ubikacji się podmyć, tracą ochotę na kino, spacer czy spotkanie z przyjaciółmi. Ponadto nawracające krwawienia mogą oznaczać, że jakiś czas temu "winne" temu były wyłącznie nieleczone hemoroidy, ale po jakimś czasie doszła do tego inna, groźniejsza choroba i dlatego taki objaw wymaga okresowej kontroli - badania lekarskiego.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl