Francuzki masowo będą usuwać implanty piersi. Co z Polkami?

Eliza Dolecka
23.12.2011 , aktualizacja: 27.12.2011 10:12
A A A Drukuj
Według polskich służb nic nie wskazuje na to, by wszystkie kobiety, które mają założone implanty PIP, musiały je usuwać Shutterstock Według polskich służb nic nie wskazuje na to, by wszystkie kobiety, które mają założone implanty PIP, musiały je usuwać
Około 300 Polek miało wykonaną operację biustu z wykorzystaniem implantów firmy Poly Implant Protese (PIP). Wszystko wskazuje jednak na to, że mogą spać spokojnie.
Wiadomość o być może rakotwórczych endoprotezach z Francji to sensacja ostatnich dni. Tymczasem w Polsce oficjalny komunikat w tej sprawie Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) Grzegorza Cessaka pojawił się już... 16 maja. Informuje on o wycofaniu z obrotu i zakazie używania modeli endoprotez piersi IMGHC-TX, IMGHC-MX oraz IMGHC-LS firmy PIP, na wniosek Afssaps (francuski organ właściwy w sprawach wyrobów medycznych).

Jako przyczynę Urząd podaje liczne doniesienia o pęknięciach implantów i wydostawaniu się żelu poza powłokę implantu. Zarazem Prezes Cessak zapewnił, że dotychczas w Polsce nie odnotowano żadnego incydentu w związku z tymi protezami. Dzisiaj aktualność tej dobrej informacji potwierdził rzecznik URPL Wojciech Łuszczyna.

Zalecenia?

Jak poinformował rzecznik URPL Wojciech Łuszczyna te konkretne, wadliwe implanty, w Polsce stosowały zaledwie dwie kliniki. To wciąż jeszcze niewielki rynek, nietrudny do kontrolowania. Zatem, jeszcze w maju tego roku, o problemie poinformowano te placówki, lekarzy wykonujących zabiegi, a za ich pośrednictwem: operowane pacjentki. Wszystkie są regularnie badane i jak dotąd nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.

URPL nie widzi powodu, by obligatoryjnie usuwać implanty wszystkim kobietom. Obowiązujące zalecenia to badania kontrolne co sześć miesięcy, w tym USG piersi, ze szczególnym uwzględnieniem okolic pachowych węzłów chłonnych.

Wyimplantowanie obu protez jest wskazane w przypadku stwierdzenia wycieku, pęknięcia, etc. Jak dotąd takiej sytuacji w Polsce nie było.

Pacjentkom, które na własny koszt zdecydują się na reimplantację piersi, zaleca się powyższe badania raz w roku.

Zawinił silikon przemysłowy?

Grażyna Nasińska-Jurek, specjalista chirurgii plastycznej i dziecięcej z Klinik Medical Esthetic i Jolly Med. w Warszawie, członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej PTCHPRIE oraz Europejskiej Akademii Chirurgii Plastycznej Twarzy EAFPS, podchodzi sceptycznie do informacji pojawiających się w mediach, jakoby implanty PIP miały trafić do kobiet, które chciały za bardzo zaoszczędzić na zabiegu powiększenia piersi. Jej zdaniem pierwotną przyczyną francuskiej afery jest nie brak odpowiednich norm, a działalność przestępcza i nieszczelny system kontroli.

"Osobiście nie zakładałam implantów PIP ale, jeśli dobrze pamiętam, ich cena nie była taka znowu niska. Cena implantów waha się od 3 do 6 tysięcy złotych za parę. Większość implantów o kształcie okrągłym ma zbliżoną cenę, natomiast implanty o kształcie anatomicznym różnią się ceną w zależności od firmy. Cena za zabieg operacyjny to koszt operacji plus koszt implantów. Jeżeli operacja jest w dużym centrum medycznym, koszty operacji są większe. W mniejszych klinikach mogą być mniejsze. Niższa cena nie wynika wówczas z niższego poziomu usługi.

Dla bezpieczeństwa pacjentek zakładam wyłącznie implanty z certyfikatami dopuszczającymi do stosowania w rekonstrukcji piersi kobiecych. Często jest tak, że ten sam żel silikonowy jest w droższym i tańszym implancie, ale nikt o tym oficjalnie nie mówi. Oczywiście, wymogi dla silikonu medycznego są większe i zamiana na silikon przemysłowy zmniejszy bezpieczeństwo materiału oraz jego właściwości mechaniczne.

Co do wpływu na powstanie nowotworów piersi to wiadomo, że częstość występowania rak piersi u kobiet z implantem nie jest większa niż w populacji bez implantu. Natomiast silikon przemysłowy może powodować odczyny zapalne lub pękanie implantu. Pisanie o kilku przypadkach nowotworów piersi przy dziesiątkach tysięcy założonych implantów jest zwykłym naginaniem faktów w celu szukania sensacji. Wiem, że nie wszystkie implanty PIP były wadliwe i tylko część została wyprodukowana poza wcześniej zatwierdzoną normą. Sądzę, że ta sensacja to także wynik walki o rynek, bo potężne firmy nie chcą obniżać cen i tracą na rzecz firm europejskich.

Oczywiście, są różne produkty i trzeba dobrze wybrać, zanim zacznie się zakładać jakiś konkretny produkt. Ale to nieprawda, że tylko najdroższe jest najlepsze, bo te najdroższe też niekoniecznie muszą być produkowane w miejscach godnych bezgranicznego zaufania. Różne firmy przenoszą produkcję do egzotycznych miejsc, by maksymalizować zyski. I są to nie tylko firmy produkujące samochody.

Z drugiej strony: jest firma brazylijska produkująca dobre implanty i wcale nie są drogie, a tzw. materiał kliniczny jest naprawdę imponującej jakości.

Kryzys zaostrza walkę o rynek. Nie wierzę, że lekarze we Francji są niekompetentni i zakładali byle co z głupoty lub chciwości. Doszło do sfałszowania jakiejś partii implantów ,ale to już sprawa dla policji, bo normy były na pewno ostre.

Mieszkamy w Unii Europejskiej i powinniśmy zająć się kontrolą bezpieczeństwa materiałów medycznych naszej rodzimej produkcji, a nie niszczyć nasz własny rynek."

We Francji później, ale radykalnie

Przypominamy: według PAP we Francji 30 tysięcy kobiet będzie namawianych do usunięcia implantów PIP. To skutek stwierdzenia u ośmiu kobiet zmian nowotworowych (jedna kobieta zmarła), być może wywołanym przez uszkodzone implanty. Do sądów wpłynęło już ponad 2000 skarg na silikonowe implanty. Prowadzone jest śledztwo w sprawie podejrzenia o nieumyślne spowodowanie śmierci i urazy. Rzeczniczka rządu Francji Valerie Pecresse zapewniła, że jeśli zostanie potwierdzone zagrożenie dla zdrowia i zdrowia publicznego, zabiegi reimplantacji endoprotez PIP będą refundowane.

Wojciech Łuszczyna, rzecznik URPL, nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego sprawa we Francji stała się głośna dopiero teraz, a także czy bardziej radykalne niż w Polsce działania mają uzasadnienie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 1
  • 2
  • 2
  • 8

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta