Uwaga: toksoplazmoza!

30.11.2011 10:29
Czarny kot. Strach się bać

Czarny kot. Strach się bać (Fot. Shutterstock)

Dla większości z nas toksoplazmoza nie stanowi szczególnego zagrożenia. Jednak dla kobiet w ciąży i osób o obniżonej odporności jest naprawdę niebezpieczna
Sławomir Zagórski: Toksoplazmoza to choroba wywoływana przez...

Dr Elżbieta Płońska*: ...jednokomórkowego, bardzo przebiegłego pasożyta zwanego po łacinie Toxoplasma gondii... ...który głównie zagraża nie nam, lecz kotom.

Otóż nie. Koty, a ściślej mówiąc: kotowate, są jego żywicielami, ale on większej krzywdy im nie czyni. Pasożyt musi dostać się do organizmu kota, gdyż tam w jego przewodzie pokarmowym może dojść do rozmnażania płciowego. A więc do wytworzenia gamet, zapłodnienia i wytworzenie tzw. oocyst, a więc otoczonych grubą osłonką zygot.

Kot jest więc tzw. żywicielem ostatecznym Toxoplasma gondii, natomiast żywicielami pośrednimi mogą być wszystkie stałocieplne, tj. gryzonie, barany, świnie, dziczyzna, ptaki wolno żyjące, drób, no i człowiek. Szkody, jakie pasożyt może wywołać w organizmie myszy czy człowieka, są znacznie większe niż w przypadku kota.

Dlaczego Toxoplasma gondii to gatunek pani zdaniem przebiegły?

Bo on zachowuje się niemal tak jak wirus. Wnika do komórki (a jest w stanie wejść do tylu różnych komórek u tak różnych zwierząt!), w jej wnętrzu ulega replikacji i następnie zakaża kolejne z nich.

Kot, powiada pani, nie choruje.

Nie, ale za to wydala ogromną liczbę oocyst, którymi zakażają się potem inne ssaki, ptaki, a także ludzie. Zakażony kot wydala wraz z kałem aż 10 mln oocyst dziennie przez mniej więcej trzy tygodnie! Te oocysty są z kolei w stanie przetrwać w ciepłej wilgotnej glebie do półtora roku.

Co się dzieje, gdy dostaną się do naszego organizmu?

Rozwijają się w przewodzie pokarmowym. Zakażają komórki nabłonka jelitowego, zmieniają dwukrotnie postać, a następnie wędrują wraz z krwią po całym ciele. Mają szczególne powinowactwo do niektórych tkanek, zwłaszcza tkanki nerwowej i mięśniowej, i dlatego lubią usadawiać się w postaci cyst (inaczej torbieli) w centralnym układzie nerwowym, oku i mięśniach.

U kota nigdy nie dochodzi do tworzenia torbieli, natomiast zarówno kot, jak i człowiek mogą zakazić się nie tylko oocystami, ale także jedząc niedogotowane czy niedosmażone mięso, w którym tkwią cysty Toxoplasma gondii.

Jakie mięso jest szczególnie niebezpieczne?

Poza rybami każde, a więc zarówno drób, dziczyzna, baranina, wieprzowina, jak i wołowina.

Jak przebiega toksoplazmoza?

Większość z nas przechodzi ją w sposób nieświadomy, gdyż nie wywołuje żadnych objawów. Jeśli już, jest to najczęściej lekka gorączka, powiększenie węzłów chłonnych, bóle mięśniowe. Ale choroba może też mieć ciężki przebieg, atakować wiele narządów, a nawet prowadzić do zgonu. Jeśli pasożyt dostanie się do oka, może wywoływać bóle gałki ocznej i zaburzenie widzenia (Uwaga! Leczeniem ocznej postaci toksoplazmozy powinni zajmować się wyłącznie okuliści). Pasożyt atakuje też czasem wątrobę, mięsień serca, mózg, mięśnie szkieletowe.

Dla większości z nas toksoplazmoza nie stanowi szczególnego zagrożenia. Jednak dla kobiet w ciąży i osób o obniżonej odporności, a więc np. zakażonych wirusem HIV czy też biorących leki hamujące działanie układu immunologicznego, jest naprawdę niebezpieczna.

Skąd te kobiety w ciąży?

Bo pasożyt przenika przez łożysko do płodu i w jego organizmie może wywołać bardzo poważne uszkodzenia. Jeśli kobieta zetknęła się z pasożytem np. kilka miesięcy przed ciążą lub wcześniej, ryzyko dla płodu jest bardzo nieznaczne. Znacznie gorzej, jeśli jest to świeże zakażenie i komórki pasożyta dotrą do płodu. Zasada jest taka, że im "młodsza" ciąża, tym ryzyko zakażenia płodu mniejsze (w pierwszym trymestrze wynosi ono 15 proc., w drugim 30 proc., w trzecim 60 proc.), ale jego skutki poważniejsze.

Toksoplazmoza w początkowej fazie ciąży może prowadzić do poronienia. Jeśli dziecko się urodzi, zwykle nie ma żadnych objawów wrodzonej choroby. Później jednak mogą pojawić się zaburzenia widzenia, trudności w uczeniu się i upośledzenie umysłowe.

Tzw. pełnoobjawowa toksoplazmoza wrodzona charakteryzuje się wodogłowiem, zapaleniem siatkówki i naczyniówki oka, a także zwapnieniami wewnątrz czaszki w wyniku dostania się tam cyst z pasożytem.

Co zrobić, żeby się nie zakazić?

Nie jeść surowego mięsa. Duże jego kawałki piec, grillować, gotować tak długo, by osiągnęły temperaturę wewnątrz 63 st. C, a potem utrzymywać je w tej temperaturze jeszcze przez trzy minuty. Uwaga! Mięso mielone wymaga nieco wyższej temperatury, tj. 71 st. C, by zabić pasożyty, ale za to nie trzeba już go piec przez kolejne trzy minuty. Z kolei drób powinno się piec w temperaturze nie niższej niż 74 st. C i znów należy to robić przez co najmniej trzy minuty.

Jest też inna metoda - zamrożenie mięsa do temperatury minus 17,8 st. C - wtedy cysty też giną.

Samo dotknięcie zakażonego mięsa nie zakaża, cysty nie wchłaniają się bowiem przez skórę, ale jak obliżemy brudne łapy, możemy już "złapać chorobę". Zarażać może też brudny nóż, deska do krojenia, brudna lada do ćwiartowania mięsa.

A co z tatarem?

Lepiej nie jeść. Dotyczy to przede wszystkim kobiet w ciąży i osób z osłabioną odpornością.

Pani nie je?

Jem. Ale nie jestem w ciąży i mam prawidłową odporność.

Warto dodać, że oprócz zakażeń z brudu i w wyniku zjedzenia zakażonego mięsa, a także zakażeń przenoszonych z matki na dziecko, jest jeszcze trzecia droga - poprzez zakażoną krew lub przeszczepiony narząd.

Na szczęście zdarza się to bardzo rzadko, gdyż krew się mrozi, a pasożyt ginie w temperaturze minus 17,8 st. C.

Czy krew się bada w tym kierunku?

Nie.

A co z kotami?

Po pierwsze, należy regularnie sprzątać kocią kuwetę. Dobrze to robić w rękawiczkach, a niezależnie od tego należy po takiej czynności dokładnie umyć ręce.

Kota należy trzymać w domu, wtedy mamy pewność, że on sam nie zarazi się toksoplazmozą poprzez zjedzenie np. zarażonego ptaka. Nie należy też przyjmować bezpańskich kotów, zwłaszcza młodych, a już szczególnie wtedy, gdy w domu jest ciężarna.

Kota bezpieczniej karmić karmą z puszek lub suchą, nie należy podawać im surowego lub niedogotowanego mięsa. No i warto zabezpieczać przed kotami podwórkowe piaskownice.

Można się zakazić przez samo głaskanie kota?

Nie. Kot nie przenosi oocyst z odbytu na futerko, więc od samego głaskania nic się nam nie stanie. Ale od zjedzenia niemytych owoców czy warzyw, w okolicy których kot się załatwił (np. w przydomowym ogródku), już tak. Dlatego trzeba ludziom do znudzenia mówić o myciu rąk, myciu owoców. To nie jest sztuka dla sztuki. To naprawdę ważne.

Kobieta w ciąży powinna sprawdzić, czy nie zetknęła się z pasożytem?

Zdecydowanie tak. Badanie w tym kierunku jest obowiązkowe i darmowe dla każdej ciężarnej w Polsce. Powinno się je wykonać przed końcem 10. tygodnia ciąży.

A jeśli wyjdzie źle?

Są różne badania w kierunku toksoplazmozy. Standardowo u ciężarnych bada się poziom specyficznych przeciwciał przeciw temu pasożytowi z tzw. klasy IgG i IgM. Obecność dużej ilości przeciwciał IgG świadczy o dawnym zakażeniu i wtedy kobieta może czuć się bezpieczna, gdyż dziecku raczej nic nie zagraża (słowo "raczej" wynika stąd, iż są pewne doniesienia, że czasem w ciąży stare zakażenie się uaktywnia, ale tym bym się szczególnie nie przejmowała).

Gorzej, jeśli nie ma przeciwciał IgG, są za to przeciwciała IgM. W takiej sytuacji test należy powtórzyć. Wykonuje się też tzw. badanie avidności, które ma wykazać, czy ciężarna rzeczywiście zaraziła się niedawno pasożytem. Diagnoza zakażenia wrodzonego jest możliwa przez wykrycie materiału genetycznego T. gondii w płynie owodniowym (badanie PCR).

Jeśli potwierdzi się zakażenie, można zastosować leczenie już w czasie ciąży.

Jakie leki wchodzą tu w grę?

Sulfonamidy, kwas foliowy i chemioterapeutyki działające bezpośrednio na pasożyta. Leczenie trwa ok. dwóch-czterch tygodni. Leki zabijają jedną formę Toxoplasma gondii, nie szkodząc, niestety, drugiej. Można też leczyć noworodki.

Często zdarza się, że dziecko rodzi się z toksoplazmozą?

W Polsce w 1998 r. mieliśmy 11 potwierdzonych przypadków, rok temu było ich siedem. Wydaje się, że są to mocno zaniżone dane, gdyż z zachodnich statystyk wynika, iż na toksoplazmozę wrodzoną zapada średnio jedno-dwoje dzieci na tysiąc żywo urodzonych. Biorąc pod uwagę, że w Polsce rodzi się ok. 400 tys. dzieci rocznie, tych przypadków powinno być 400-800, a nie siedem.

Dane amerykańskie wskazują, że przeciwciała Ig G przeciw Toxoplasma gondii wykrywa się u ok. 60 mln obywateli, czyli mniej więcej co czwarty mieszkaniec Stanów został zarażony tym pasożytem. W ciągu roku w USA umiera z tego powodu 750 osób, co sprawia, że pod względem liczby zgonów toksoplazmoza jest drugą co do częstości chorobą przenoszoną przez żywność (więcej zgonów wywołuje zakażenie bakterią Salmonella).

W Polsce w 1999 r. odnotowano 272 przypadki toksoplazmozy, ale od 2009 r. nasze statystyki na jej temat milczą. Podchodziłabym jednak do tych danych z dużą rezerwą.

*Dr Elżbieta Płońska jest kierownikiem sekcji zwalczania chorób zakaźnych w oddziale nadzoru epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie

Zobacz także
  • Ukąszenie zarażonego kleszcza powoduje przeniesienie bakterii do krwi człowieka, a poprzez nią do różnych narządów, np.: nerek, serca, opon mózgowych, płuc Erlichioza
  • Rozszczepienie podniebienia jest wadą wrodzoną dziecka Rozszczepienie podniebienia: objawy, diagnoza, leczenie
  • Badanie Fenyloketonuria
Skomentuj:
Uwaga: toksoplazmoza!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX