Uszne problemy
23.11.2011
, aktualizacja: 23.11.2011 17:55
Ucho to jeden z naszych podstawowych narządów czucia pełniący dwie jakże ważne funkcje - słuchową oraz kontroli równowagi. Uszne problemy potrafią więc naprawdę uprzykrzyć nam codzienne życie
ZOBACZ TAKŻE
- Ostre zapalenie ucha środkowego (10-05-12, 12:12)
- Wyścig z mikrobami (23-11-11, 16:43)
- Jeden na 12 nastolatków samookalecza się (21-11-11, 11:11)
- Przeszła chemioterapię w ciąży, urodziła zdrowego chłopca (20-11-11, 13:47)
POLECAMY
Ucho umożliwia nam wychwytywanie fal dźwiękowych ze środowiska zewnętrznego i przekształcanie ich w impulsy nerwowe przekazywane do mózgu, gdzie są one przetwarzane i analizowane. Efektem są odczuwane przez nas doznania słuchowe. O tym, jak ważne jest zachowanie równowagi, również nie trzeba nikogo przekonywać.
Zarówno słuch, jak i równowagę zapewniają nam odpowiednie struktury umiejscowione w uchu zewnętrznym, środkowym i wewnętrznym.
Boli i krwawi
Ból zlokalizowany w uchu nazywamy fachową otalgią.
Istnieją otalgie pierwotne, promieniujące i sąsiadujące.
Pierwotna postać otalgii spowodowana jest uszkodzeniem nerwów czuciowych w samym uchu. Otalgia promieniująca wynika ze zmian w miejscach odległych od ucha, ale powiązanych z nim za pomocą połączeń nerwowych. Ból sąsiadujący - jak sama nazwa wskazuje - pochodzi ze struktur (najczęściej okolic stawu skroniowo-szczękowego) sąsiadujących z uchem. Oceną bólu, jego pochodzeniem, charakterem zajmuje się otolaryngolog. On też ustala właściwy sposób postępowania.
Z kolei krwawiące ucho nazywamy otorragią.
Niewielkie krwotoki mogą być wywołane przez przebicie błony bębenkowej, np. na skutek uderzenia lub nagłej silnej zmiany ciśnienia atmosferycznego (jak przy gwałtownym zanurzeniu się pod wodę podczas nurkowania).
Żadnego krwawienia z uszu nie powinno się jednak lekceważyć, szczególnie jeżeli jest ono wynikiem urazu czaszki, gdyż może to świadczyć o złamaniu jej podstawy.
Szumi i drażni
Jeśli od pewnego czasu słyszysz jakieś dźwięki w uszach lub w głowie, których nie słyszy nikt w pobliżu ciebie, oznacza to, że najprawdopodobniej masz tak zwane szumy uszne. Dźwięki te najczęściej przypominają szum (stąd nazwa), ale mogą być również podobne do pisku, gwizdu, syku uciekającego powietrza, dzwonienia, cykania świerszczy i wielu, wielu innych. Mogą one pojawiać się jedynie w pewnych sytuacjach, mogą też towarzyszyć nam przez cały czas.
Prawdopodobnie każdy z nas choć przez chwilę miał kiedyś takie uczucie. Znane jest przecież powiedzenie: "cisza, aż w uszach dzwoni". Takie chwilowe, przemijające dźwięki są zjawiskiem najzupełniej normalnym i nie wymagają zasięgania porady u specjalisty. Martwić powinniśmy się zacząć wtedy, gdy jednorazowo trwają dłużej niż 5 minut.
Szumom usznym mogą, choć nie muszą, towarzyszyć inne dolegliwości: różnego stopnia niedosłuch, zaburzenia rozumienia mowy, uczucie pełności w uszach, zawroty głowy, niepewność podczas stania albo chodzenia czy wreszcie tzw. nadwrażliwość słuchowa.
Jest to nieprzyjemne uczucie (a nawet ból) powstające w uszach pod wpływem głośnych dźwięków w otoczeniu. Oczywiście większość z nas nie lubi hałasu, ale w prawidłowych warunkach przeszkadzają nam tylko głośniejsze dźwięki. Osoby z nadwrażliwością słuchową mogą nie tolerować już dźwięków znacznie cichszych, np. brzęku naczyń podczas zmywania, rozmowy prowadzonej lekko podniesionym głosem czy trzaśnięcia drzwiami. Nasilona nadwrażliwość słuchowa może bardzo zakłócać codzienne funkcjonowanie, a nawet uniemożliwiać prowadzenie normalnego życia, choćby przez to, że ktoś zostanie zmuszony do rezygnacji z wykonywanego zawodu (nauczyciel, muzyk).
Z badań przeprowadzonych przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie wynika, że szumy uszne odczuwa około 15 proc. naszego społeczeństwa w wieku powyżej 16. roku życia, natomiast nadwrażliwość słuchową obserwuje u siebie co dziesiąty Polak.
Szumy uszne najczęściej powstają w uchu wewnętrznym, a ściślej mówiąc - w jego części odpowiedzialnej za słuch zwanej ślimakiem. W ślimaku znajdują się komórki słuchowe, które odbierają drgania wywołane dźwiękami wpadającymi do naszych uszu i zamieniają je na impulsy nerwowe przekazywane włóknami nerwu słuchowego do kory mózgowej. Najczęstszą przyczyną szumów usznych jest uszkodzenie w obrębie dwóch układów komórek słuchowych zaburzające prawidłowy stan równowagi między nimi. Układ słuchowy natychmiast stara się to uszkodzenie w pewien sposób naprawić, odzyskać utraconą równowagę. Wynikiem właśnie tego procesu, jak gdyby jego efektem ubocznym, są szumy uszne. Tego rodzaju szumy nie są objawem żadnej choroby, przeciwnie - świadczą o prawidłowym funkcjonowaniu centralnego układu nerwowego.
Czasem szumy uszne mogą być objawem choroby toczącej się albo w sąsiedztwie ucha, albo w pobliżu nerwu słuchowego. Często powstają dlatego, że np. w uchu zalega woskowina lub doszło do obrzęku trąbki słuchowej. Dlatego zawsze gdy zauważymy u siebie szumy uszne trwające jednorazowo dłużej niż 5 minut, powinniśmy zgłosić się do lekarza audiologa w celu przeprowadzenia odpowiednich badań.
Duża część osób z szumami usznymi po przeprowadzeniu badań i wykluczeniu chorób, które mogły je spowodować, po pewnym czasie stopniowo przestaje zwracać na nie uwagę. W układzie słuchowym zachodzi wówczas proces tzw. habituacji, czyli przyzwyczajenia, jakiemu podlega wiele dźwięków obecnych stale w naszym otoczeniu, których nie odbieramy w sposób świadomy. Na co dzień nie słyszymy świadomie lodówki, zegara ściennego itp. Za każdym razem, jeśli zechcemy świadomie usłyszeć lodówkę czy zegar, to je usłyszymy, ale na ogół ich odgłosy nie docierają do naszej świadomości, choć przecież wpadają do naszych uszu. Podobnie dzieje się z szumami usznymi. Są, ale przestajemy je świadomie odbierać, nie zwracamy na nie uwagi.
Istnieje jednakże grupa osób, którym się to nie udaje. Szumy uszne są ich udręką, przeszkadzają im w prowadzeniu normalnego życia, uniemożliwiają zaśnięcie, skupienie uwagi, pełne odprężenie. Często zmuszają do sięgania po leki uspokajające, nasenne czy przeciwdepresyjne. Ci pacjenci wymagają natychmiastowej pomocy lekarzy specjalizujących się w leczeniu szumów usznych.
Zarówno słuch, jak i równowagę zapewniają nam odpowiednie struktury umiejscowione w uchu zewnętrznym, środkowym i wewnętrznym.
Boli i krwawi
Ból zlokalizowany w uchu nazywamy fachową otalgią.
Istnieją otalgie pierwotne, promieniujące i sąsiadujące.
Pierwotna postać otalgii spowodowana jest uszkodzeniem nerwów czuciowych w samym uchu. Otalgia promieniująca wynika ze zmian w miejscach odległych od ucha, ale powiązanych z nim za pomocą połączeń nerwowych. Ból sąsiadujący - jak sama nazwa wskazuje - pochodzi ze struktur (najczęściej okolic stawu skroniowo-szczękowego) sąsiadujących z uchem. Oceną bólu, jego pochodzeniem, charakterem zajmuje się otolaryngolog. On też ustala właściwy sposób postępowania.
Z kolei krwawiące ucho nazywamy otorragią.
Niewielkie krwotoki mogą być wywołane przez przebicie błony bębenkowej, np. na skutek uderzenia lub nagłej silnej zmiany ciśnienia atmosferycznego (jak przy gwałtownym zanurzeniu się pod wodę podczas nurkowania).
Żadnego krwawienia z uszu nie powinno się jednak lekceważyć, szczególnie jeżeli jest ono wynikiem urazu czaszki, gdyż może to świadczyć o złamaniu jej podstawy.
Szumi i drażni
Jeśli od pewnego czasu słyszysz jakieś dźwięki w uszach lub w głowie, których nie słyszy nikt w pobliżu ciebie, oznacza to, że najprawdopodobniej masz tak zwane szumy uszne. Dźwięki te najczęściej przypominają szum (stąd nazwa), ale mogą być również podobne do pisku, gwizdu, syku uciekającego powietrza, dzwonienia, cykania świerszczy i wielu, wielu innych. Mogą one pojawiać się jedynie w pewnych sytuacjach, mogą też towarzyszyć nam przez cały czas.
Prawdopodobnie każdy z nas choć przez chwilę miał kiedyś takie uczucie. Znane jest przecież powiedzenie: "cisza, aż w uszach dzwoni". Takie chwilowe, przemijające dźwięki są zjawiskiem najzupełniej normalnym i nie wymagają zasięgania porady u specjalisty. Martwić powinniśmy się zacząć wtedy, gdy jednorazowo trwają dłużej niż 5 minut.
Szumom usznym mogą, choć nie muszą, towarzyszyć inne dolegliwości: różnego stopnia niedosłuch, zaburzenia rozumienia mowy, uczucie pełności w uszach, zawroty głowy, niepewność podczas stania albo chodzenia czy wreszcie tzw. nadwrażliwość słuchowa.
Jest to nieprzyjemne uczucie (a nawet ból) powstające w uszach pod wpływem głośnych dźwięków w otoczeniu. Oczywiście większość z nas nie lubi hałasu, ale w prawidłowych warunkach przeszkadzają nam tylko głośniejsze dźwięki. Osoby z nadwrażliwością słuchową mogą nie tolerować już dźwięków znacznie cichszych, np. brzęku naczyń podczas zmywania, rozmowy prowadzonej lekko podniesionym głosem czy trzaśnięcia drzwiami. Nasilona nadwrażliwość słuchowa może bardzo zakłócać codzienne funkcjonowanie, a nawet uniemożliwiać prowadzenie normalnego życia, choćby przez to, że ktoś zostanie zmuszony do rezygnacji z wykonywanego zawodu (nauczyciel, muzyk).
Z badań przeprowadzonych przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie wynika, że szumy uszne odczuwa około 15 proc. naszego społeczeństwa w wieku powyżej 16. roku życia, natomiast nadwrażliwość słuchową obserwuje u siebie co dziesiąty Polak.
Szumy uszne najczęściej powstają w uchu wewnętrznym, a ściślej mówiąc - w jego części odpowiedzialnej za słuch zwanej ślimakiem. W ślimaku znajdują się komórki słuchowe, które odbierają drgania wywołane dźwiękami wpadającymi do naszych uszu i zamieniają je na impulsy nerwowe przekazywane włóknami nerwu słuchowego do kory mózgowej. Najczęstszą przyczyną szumów usznych jest uszkodzenie w obrębie dwóch układów komórek słuchowych zaburzające prawidłowy stan równowagi między nimi. Układ słuchowy natychmiast stara się to uszkodzenie w pewien sposób naprawić, odzyskać utraconą równowagę. Wynikiem właśnie tego procesu, jak gdyby jego efektem ubocznym, są szumy uszne. Tego rodzaju szumy nie są objawem żadnej choroby, przeciwnie - świadczą o prawidłowym funkcjonowaniu centralnego układu nerwowego.
Czasem szumy uszne mogą być objawem choroby toczącej się albo w sąsiedztwie ucha, albo w pobliżu nerwu słuchowego. Często powstają dlatego, że np. w uchu zalega woskowina lub doszło do obrzęku trąbki słuchowej. Dlatego zawsze gdy zauważymy u siebie szumy uszne trwające jednorazowo dłużej niż 5 minut, powinniśmy zgłosić się do lekarza audiologa w celu przeprowadzenia odpowiednich badań.
Duża część osób z szumami usznymi po przeprowadzeniu badań i wykluczeniu chorób, które mogły je spowodować, po pewnym czasie stopniowo przestaje zwracać na nie uwagę. W układzie słuchowym zachodzi wówczas proces tzw. habituacji, czyli przyzwyczajenia, jakiemu podlega wiele dźwięków obecnych stale w naszym otoczeniu, których nie odbieramy w sposób świadomy. Na co dzień nie słyszymy świadomie lodówki, zegara ściennego itp. Za każdym razem, jeśli zechcemy świadomie usłyszeć lodówkę czy zegar, to je usłyszymy, ale na ogół ich odgłosy nie docierają do naszej świadomości, choć przecież wpadają do naszych uszu. Podobnie dzieje się z szumami usznymi. Są, ale przestajemy je świadomie odbierać, nie zwracamy na nie uwagi.
Istnieje jednakże grupa osób, którym się to nie udaje. Szumy uszne są ich udręką, przeszkadzają im w prowadzeniu normalnego życia, uniemożliwiają zaśnięcie, skupienie uwagi, pełne odprężenie. Często zmuszają do sięgania po leki uspokajające, nasenne czy przeciwdepresyjne. Ci pacjenci wymagają natychmiastowej pomocy lekarzy specjalizujących się w leczeniu szumów usznych.
1
2
następne »
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter













