Jaskra i zaćma: złodzieje wzroku

Jaskra i zaćma: te dwie ciche choroby oczy początkowo przebiegają niezauważone. Nie powodują bólu ani dużego dyskomfortu. Mogą jednak doprowadzić do utraty wzroku, jeśli nie zostaną w porę zdiagnozowane i nie będą leczone. Jednak większość Polaków nie chodzi regularnie na badania okulistyczne nawet w wieku podwyższonego ryzyka zachorowania, czyli po czterdziestce.
Społeczeństwo starzeje się i w związku z tym pewne choroby związane z wiekiem stają się coraz bardziej powszechne. Do takich należą schorzenia oczu: zaćma i jaskra. Na zaćmę choruje w Polsce około 800 tysięcy osób, a na jaskrę kolejne 800 tysięcy. Mimo, że schorzenia te występują u wielkiej grupy pacjentów, świadomość ogółu na ten temat jest niewielka. Przeciętny Polak nie wie, na czym polega każda z tych chorób, ani jakie są ich początkowe objawy, które powinny skłonić do wizyty u lekarza.



Nieodwracalna beztroska

Generalnie nie lubimy kontrolować stanu swojego zdrowia i nie dbamy o profilaktykę w żadnej dziedzinie. Nic zatem dziwnego, że chodzimy także na wizyty kontrolne do okulisty, chociaż te badania nie są ani wstydliwe, ani bolesne. Stopniowe pogarszanie się widzenia czy dolegliwości ze strony oczu traktujemy jako zło konieczne i naturalne zjawisko związane z tym, że przybywa nam lat. Co najwyżej kupujemy dostępne bez recepty krople do oczu i próbujemy sobie radzić na własną rękę. Nie zasięgamy porady okulisty. Mijają miesiące i lata. Widzimy coraz gorzej i nadal nic nie robimy. Co najwyżej planujemy wymianę okularów na silniejsze. A stan oczu się pogarsza. To nie są żarty - większość zmian w zaćmie i jaskrze jest nieodwracalna. Może prowadzić do ślepoty! Sami przekreślamy szanse na odpowiednio wczesne wykrycie choroby i szybką interwencję okulistyczną.

Strach przed ślepotą

Firma GfK Group przeprowadziła ostatnio międzynarodowe badanie w populacji osób w wieku powyżej 40 lat. Było to badanie na wielkiej próbie 4 352 osób (2 020 mężczyzn i 2 332 kobiety) z siedmiu krajów: Australii, Brazylii, Niemiec, Japonii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. Ankietowanych pytano o obawy na temat własnego stanu zdrowia i stosunek do profilaktyki. Co się okazało?

Oto najważniejsze wyniki tego badania:

- Osoby powyżej 40 roku życia, myśląc o swoim zdrowiu, najczęściej obawiają się utraty wzroku.
- Prawie dwukrotnie więcej badanych osób boi się utraty wzroku bardziej niż choroby serca czy przedwczesnej śmierci.
- Około 60 procent ankietowanych nie było u lekarza okulisty w ciągu ostatniego roku.
- Prawie połowa respondentów między 40 a 49 rokiem życia nie bada regularnie oczu lub nie dostrzega potrzeby dbania o oczy, gdy są one zdrowe.
- Jedna piąta spośród osób, które już mają problemy ze wzrokiem, nie poddaje się zalecanym przez lekarza badaniom oczu co dwa lata.
- Ponad 75 procent pytanych osób powyżej 40 roku życia nigdy nie otrzymało skierowania do okulisty od lekarza pierwszego kontaktu, mimo że regularne badanie wzroku jest rekomendowane w takim wieku.

Skoro jest tak źle ze stanem wiedzy oraz świadomością pacjentów a lekarze nie kierują do okulisty, trzeba być wyczulonym na zmiany jakości widzenia. Każdy z nas musi być jak śledczy, który mając nikłe poszlaki wpada na trop i szybko oddaje sprawę w ręce fachowców. Co powinno wzmóc naszą czujność?

Zaćma czyli coraz ciemniej

Zaćma jest chorobą oczu, która polega na stopniowym, bezbolesnym pogarszaniu się widzenia. Nie można tego poprawić za pomocą żadnych okularów - wyjaśnia dr Wojciech Kołodziejczyk z Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. - Pacjenci chorzy na zaćmę narzekają, że widzą wszystko jak przez brudną, matową szybę. Kolory stają się dużo bledsze, pogarszają się kontrasty. Bez leczenia te objawy stopniowo się nasilają się, prowadząc do całkowitej utraty zdolności widzenia.

Charakterystyczne jest to, że pogorszenie jakości widzenia nie następuje z dnia na dzień i dlatego dla pacjenta jest trudno uchwytna. Zazwyczaj kładzie on to na karb starzenia się całego organizmu a więc i wzroku. Z reguły zaćma rozpoczyna się od jednego oka, więc chory radzi sobie tak, że stara się więcej korzystać z drugiego oka. Z czasem zaćma pojawia się także w drugim oku i dopiero wtedy pacjent zjawia się u lekarza. W takim stadium choroby stan oka zaatakowanego przez chorobę w pierwszej kolejności jest już bardzo zły.

Nasza rada

Przeprowadzaj prosty test: wybierz jakiś spory obiekt oddalony od ciebie o 4-5 metrów. Patrz na niego najpierw jednym okiem, jednocześnie zakrywając drugie, a potem drugim okiem. Czy prawym i lewym okiem widzisz jednakowo dobrze? Jeśli nie, idź do okulisty.

Przyczyną zaćmy czyli katarakty jest zmętnienie soczewki oka. Zwykle to skutek procesu starzenia się organizmu. Czasem bywa konsekwencją niektórych chorób przewlekłych, np. cukrzycy lub stosowania leków steroidowych czy częstego kontaktu wzroku z promieniowaniem rentgenowskim.

We wczesnym stadium choroby okulista zaleca stosowanie specjalnych kropli, które mają spowolnić rozwój choroby. W stadium zaawansowanym stosuje się leczenie operacyjne. Operacja przeprowadzana jest w znieczuleniu miejscowym. Polega ona na usunięciu zmętniałej soczewki i wszczepieniu choremu nowej, sztucznej.

Jaskra czyli nerw zagrożony

Nazwą "jaskra" specjaliści określają grupę schorzeń uszkadzających nerw wzrokowy. Pod względem liczby przypadków jest to jedna z najczęstszych na świecie przyczyn ślepoty.

- Na jaskrę choruje około 70 milionów mieszkańców naszego globu, z czego połowa nie jest świadoma swojej choroby. A to dlatego, że najczęściej jaskra przez długi czas rozwija się bezobjawowo.
- W Polsce choroba ta dotyczy nawet 800 tysięcy osób, z czego leczy się tylko 300 tysięcy. Według szacunkowych danych Polskiego Związku Niewidomych ok. 18-20 procent niewidomych w Polsce straciła wzrok z powodu jaskry.
- Prawie 40 procent społeczeństwa nie wie, że jaskra może być przyczyną ślepoty. Lekarze też nie zachowują czujności. Tylko 40 procent pacjentów zagrożonych rozwojem jaskry dostaje skierowanie do okulisty od lekarza pierwszego kontaktu.
- Zdaniem lekarzy specjalistów rosnąca liczba osób, którym nieodwracalnie grozi ślepota z powody jaskry wynika przede wszystkim z braku odpowiedniej wiedzy na temat tej choroby i niedostatecznego uświadomienia społeczeństwu zagrożenia.

Nieleczona jaskra prowadzi do nieodwracalnego całkowitego zaniku (uszkodzenia) nerwu wzrokowego i wtedy chory przestaje widzieć cokolwiek. Jednak wczesne rozpoznanie choroby i podjęcie leczenia pozwala okuliście kontrolować postęp choroby i może pomóc zachować wzrok.

Jaskra przebiega podstępnie, gdyż nie boli, a postęp choroby jest stopniowy. U mężczyzn najczęstszym jej objawem są mroczki w polu widzenia i pogorszenie się jakości widzenia. U kobiet częściej występuje bardzo silny ból w oczodole, promieniujący do skroni, czoła i szczęki. Czasem ból jest tak silny, że powoduje wymioty, łzawienie i światłowstręt. Chora widzi tęczowe obwódki wokół źródeł światła, np. żarówki.

Przyczyny jaskry nie są do końca wyjaśnione. Głównym czynnikiem uszkadzającym nerw wzrokowy jest wysokie ciśnienie wewnątrz gałki ocznej. Dlatego trzeba je regularnie kontrolować podczas wizyt kontrolnych u okulisty.

Leczenie polega na podawaniu kropli, które zmniejsza ciśnienie w gałce ocznej. Jeśli leczenie zachowawcze nie daje rezultatów, przeprowadza się zabieg laserowy lub operację.

Nasza rada:

Regularnie co 2 lata badaj wzrok u okulisty, jeżeli:

- w twojej rodzinie wystąpiły już przypadki jaskry,
- jesteś krótkowidzem,
- skończyłeś 45 lat,
- masz nadciśnienie lub zbyt niskie ciśnienie krwi.

Więcej o: