Plaga zaburzeń psychicznych wśród Europejczyków
06.09.2011
, aktualizacja: 05.10.2011 16:36
Prawie 4 na 10 Europejczyków każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne, takie jak depresja, napady lęku, bezsenność i uzależnienie od alkoholu, a także z powodu chorób neurologicznych, głównie demencji. Leczy się tylko co trzecia wymagająca tego osoba. Alarmującą kondycję stanu psychicznego mieszkańców naszego kontynentu obnaża raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP)
ZOBACZ TAKŻE
- Anoreksja (17-02-12, 13:37)
- Prozac i następcy: jak zmienili świat (01-12-11, 08:50)
- Depresja skrywana za uśmiechem (10-10-11, 14:53)
- Mężczyzna zagrożony wymarciem? (02-09-11, 10:37)
- Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię leczył?
- Trzy razy S: przepis na szczęście? (07-07-11, 14:43)
- Jak życie w mieście wpływa na twój mózg? (27-06-11, 16:38)
- Zaburzenia psychiczne (07-06-11, 14:28)
SONDAŻ
Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu - wykazał raport ENCP.
Nie leczymy się
Choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy - twierdzą autorzy międzynarodowego raportu. Narzekają, że tylko jedna trzecia dotkniętych nimi osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
"Zmniejszenie liczby chorych, którzy się nie leczą, to najważniejsze zadanie, które jeszcze przed nami" - podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej w Londynie prof. Hans Ulrich Wittchen, dyr. Instytutu Psychiatrii i Psychologii Uniwersytetu w Dreźnie, główny autor raportu.
Raport raportowi nierówny
Badaniem objęto ponad 500 mln osób z 30 krajów, w tym 27 państw Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, Norwegii i Islandii. Jest on znacznie bardziej obszerny niż ostatni, opublikowany w 2005 r. Wtedy badano stan psychiczny trochę ponad 300 mln obywateli Unii Europejskiej. Z poprzedniego raportu wiemy, że na zaburzenia psychiczne cierpiało wówczas niecałe 30 proc. z nich. Czy w takim razie liczba osób z problemami natury psychicznej gwałtownie wzrosła w okresie zaledwie paru lat?
Autorzy najnowszego raportu zastrzegają, że nie można porównywać obydwu opracowań ze względu na zastosowanie różnych procedur badawczych. Tegoroczny raport trudno też porównywać z podobnymi badaniami w innych regionach świata, ponieważ przeprowadzono je przy użyciu innych parametrów.
Co gnębi Europejczyków? Depresja, zaburzenia lękowe, alkoholizm, demencje
"W nowym opracowaniu uwzględniliśmy prawie 100 zaburzeń, oprócz lęków i depresji także schizofrenię i uzależnienie od alkoholu oraz choroby mózgu, takie jak epilepsja, demencja, choroba Parkinsona i stwardnienie rozsiane" - zwrócił uwagę prof. Wittchen.
Schorzenia te są jednymi z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia - dodał naukowiec.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych).
Prof. Wittchen podał, że najczęstszym powodem niepełnosprawności są cztery schorzenia: depresja, demencja (głównie choroba Alzheimera), alkoholizm i udar mózgu.
Kosztowne choroby
W raporcie z 2005 r. wyliczono, że choroby psychiczne i choroby mózgu w Unii Europejskiej pochłaniają co roku prawie 400 mln euro. Podobnych wyliczeń nie przedstawiono w najnowszym opracowaniu, ale prof. Wittchen ocenił, że teraz są one "znacząco wyższe". Jego zdaniem koszty związane z tymi chorobami, jeśli nie będą wcześnie wykrywane, nadal będą rosły.
"Wiele chorób psychicznych rozwija się w okresie młodości, jest zatem dość dużo czasu, by je zdiagnozować rozpocząć odpowiednią terapię" - podkreślił prof. Wittchen. Jeśli zaburzenia psychiczne są wykryte wcześnie, łatwiej je leczyć, w wielu przypadkach można zapobiec rozwinięciu się poważniejszych objawów.
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
Nie leczymy się
Choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy - twierdzą autorzy międzynarodowego raportu. Narzekają, że tylko jedna trzecia dotkniętych nimi osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
"Zmniejszenie liczby chorych, którzy się nie leczą, to najważniejsze zadanie, które jeszcze przed nami" - podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej w Londynie prof. Hans Ulrich Wittchen, dyr. Instytutu Psychiatrii i Psychologii Uniwersytetu w Dreźnie, główny autor raportu.
Raport raportowi nierówny
Badaniem objęto ponad 500 mln osób z 30 krajów, w tym 27 państw Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, Norwegii i Islandii. Jest on znacznie bardziej obszerny niż ostatni, opublikowany w 2005 r. Wtedy badano stan psychiczny trochę ponad 300 mln obywateli Unii Europejskiej. Z poprzedniego raportu wiemy, że na zaburzenia psychiczne cierpiało wówczas niecałe 30 proc. z nich. Czy w takim razie liczba osób z problemami natury psychicznej gwałtownie wzrosła w okresie zaledwie paru lat?
Autorzy najnowszego raportu zastrzegają, że nie można porównywać obydwu opracowań ze względu na zastosowanie różnych procedur badawczych. Tegoroczny raport trudno też porównywać z podobnymi badaniami w innych regionach świata, ponieważ przeprowadzono je przy użyciu innych parametrów.
Co gnębi Europejczyków? Depresja, zaburzenia lękowe, alkoholizm, demencje
"W nowym opracowaniu uwzględniliśmy prawie 100 zaburzeń, oprócz lęków i depresji także schizofrenię i uzależnienie od alkoholu oraz choroby mózgu, takie jak epilepsja, demencja, choroba Parkinsona i stwardnienie rozsiane" - zwrócił uwagę prof. Wittchen.
Schorzenia te są jednymi z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia - dodał naukowiec.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych).
Prof. Wittchen podał, że najczęstszym powodem niepełnosprawności są cztery schorzenia: depresja, demencja (głównie choroba Alzheimera), alkoholizm i udar mózgu.
Kosztowne choroby
W raporcie z 2005 r. wyliczono, że choroby psychiczne i choroby mózgu w Unii Europejskiej pochłaniają co roku prawie 400 mln euro. Podobnych wyliczeń nie przedstawiono w najnowszym opracowaniu, ale prof. Wittchen ocenił, że teraz są one "znacząco wyższe". Jego zdaniem koszty związane z tymi chorobami, jeśli nie będą wcześnie wykrywane, nadal będą rosły.
"Wiele chorób psychicznych rozwija się w okresie młodości, jest zatem dość dużo czasu, by je zdiagnozować rozpocząć odpowiednią terapię" - podkreślił prof. Wittchen. Jeśli zaburzenia psychiczne są wykryte wcześnie, łatwiej je leczyć, w wielu przypadkach można zapobiec rozwinięciu się poważniejszych objawów.
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter












