Pary odrobinę niekonwencjonalne

Miłość ma różne oblicza i niechętnie trzyma się jakichkolwiek ram. Partnerzy nie zawsze są zbliżeni wiekiem. Czasem dzieli ich nawet kilkadziesiąt lat. Dzieli? A może właśnie łączy?
On dużo starszy od niej

Teoretycznie każdy sam sobie wybiera partnera na życie i nikomu nic do tego. W praktyce bywa różnie. Otoczenie oczywiście ochoczo deklaruje, że jest bardzo tolerancyjne, że to, co się dzieje w czyjejś alkowie, zupełnie go nie interesuje. Tak jest może rzeczywiście, ale tylko do czasu, kiedy chodzi o związek tradycyjny, standardowy w potocznym mniemaniu, co oznacza m.in., że partnerzy są w podobnym wieku (ewentualnie on może być trochę starszy). Kiedy zdarzy się znaczne odchylenie od tzw. normy, wówczas pojawiają się zainteresowanie, plotki i niecne domysły. No bo dlaczego młoda, dwudziestoparoletnia kobieta wychodzi za mąż za mężczyznę starszego o dwadzieścia lat, i w dodatku po przejściach? Dla kariery albo pieniędzy, przecież nie z miłości! Zupełnie tak, jakby miłość trzymała się jakichś norm czy ram. Jeśli nawet rodzina i znajomi jakoś zaakceptują związek, to i tak drążą temat i niby to z troski zamęczają dziewczynę pytaniami o przyszłość. Jak też to będzie za kilka czy kilkanaście lat? Czy ona aby o tym myśli? Czy wyobraża sobie siebie u boku starego mężczyzny, gdy sama będzie jeszcze w pełni kobiecych sił? W tle są oczywiście pytania o seks i wątpliwości, czy dużo starszy mężczyzna sprosta erotycznym wymaganiom młodszej żony. Tymczasem jest różnie, dokładnie tak samo jak w parach równolatków. Dla jednych seks jest podstawą związku, dla innych nie. Niejednokrotnie młody mężczyzna ma kłopoty z seksualnością, a starszy, dbający o swoje zdrowie i sprawność fizyczną, nie ma żadnych. Jasne, że z upływem lat wigor nieco przygasa, ale jeśli młodsza żona to akceptuje i się dostosowuje , to nie ma problemu. Trwałość takich związków zależy od bardzo wielu czynników, a seks jest tylko jednym z nich, tak samo, jak w każdym innym małżeństwie.

Ona dużo starsza od niego

Spore emocje wzbudzają również takie związki, w których on jest młodszy, a ona dużo starsza. To prawdziwa sensacja, ciągle z trudem akceptowana przez otoczenie. Pojawiają się złośliwe uwagi, że pani wygląda jak z synem i nie da się tego ukryć strojem, makijażem ani nawet operacją plastyczną. Jeśli ona ma trochę pieniędzy, to mówi się, że kupiła sobie młodego chłopaka, tylko ciekawe na jak długo. A co będzie, jeśli on zapragnie być tatusiem, a ona już nie da mu dziecka? I tak dalej, i tak dalej...Rzeczywiście taki związek wymaga odwagi i pewnej determinacji, a także sporej odporności psychicznej. A jednak mimo to jest coraz więcej takich związków, a nawet małżeństw. Dlaczego? Może dlatego, że niemało mężczyzn szuka w kobiecie oparcia i poczucia bezpieczeństwa. Nie chcą być przywódcami stada, nie chcą dowodzić i brać całej odpowiedzialności za życie na swoje barki. Chętnie poddają się kobiecie i czują się w tym szczęśliwi. Czy takie małżeństwo może być związkiem na lata, czy jest tylko chwilowym kaprysem, fanaberią, która ma coś udowodnić? Nie ma gotowej odpowiedzi na to pytanie, po prostu bywa różnie. Czy ktoś jeszcze pamięta małżeństwo Edith Piaf z Theo Sarapo? To dopiero była sensacja, a oni po prostu się kochali i kilkudziesięcioletnia różnica wieku nie miała nic do rzeczy!

Rady dla niekonwencjonalnych

Zawczasu porozmawiajcie o planach na przyszłość

O waszych oczekiwaniach dotyczących wspólnego życia, a w szczególności powiększenia rodziny. Starszy mężczyzna może mieć już dorosłe dzieci z pierwszego małżeństwa i nie chcieć znów wpadać w świat pieluch, zupek, przedszkoli. Dojrzała partnerka może już nie chcieć lub nie móc mieć potomstwa. Ponieważ są to kwestie zasadnicze dla małżeństwa, warto je wyjaśnić na samym początku. Nie zakładajcie, że jakoś się później dogadacie albo, tym bardziej, że po ślubie zdołacie przekonać partnera do własnego scenariusza. To się może nie udać, a wtedy kłopot gotowy.

Cieszcie się seksem, ale nie bądźcie egoistyczni

Tolerancja, wyrozumiałość i dostosowanie się do partnera są ważne w każdym związku. W waszym tym bardziej, że różnicie się nie tylko wiekiem, doświadczeniem, ale i dojrzałością psychiczną, rozumieniem wielu spraw, a nawet podejściem do niektórych rzeczy - należycie bowiem do innych pokoleń. Możecie się wiele od siebie nauczyć, o ile zachowacie ostrożność i takt. Starszemu partnerowi nie można narzucać swojego tempa w życiu czy w seksie, trzeba zrozumieć, że może nie mieć zaufania do wynalazków typu plastry antykoncepcyjne. Młodszemu partnerowi nie można patronować, sprawiać, że poczuje się gorszy i głupszy.

Nie popadajcie w obsesję

To rada zwłaszcza dla starszych partnerów. To zrozumiałe, że chcecie wyglądać atrakcyjnie, zrobić wrażenie na partnerze, zaspokoić jego potrzeby. Jednak pamiętajcie, że czasu nie da się oszukać, więc nie witajcie każdej nowej zmarszczki histerią, nie stawiajcie sobie za wysoko poprzeczki w kwestii potencji. Musicie wierzyć, że partner kocha was takimi, jacy jesteście.

Za wspólne życie bądźcie odpowiedzialni oboje

Nie można wszystkiego złożyć na barki starszego partnera. Przy tak dużej różnicy wieku zdarza się nierzadko, że jeden z partnerów ma już ustabilizowane życie (mieszkanie, samochód, pracę, etc.), a drugi nie posiada jeszcze nic, bo na przykład dopiero studiuje. Siłą rzeczy młodszy partner zaczyna korzystać z dóbr starszego partnera - mieszkać w jego mieszkaniu, żyć z jego pensji, jeździć jego samochodem. Powinna to być raczej sytuacja tymczasowa niż docelowa. Młodsza osoba w związku nie może być wiecznym dzieckiem, bo to szybko przestanie być zabawne, a stanie się irytujące. Wszak nikt nie lubi, by partner oplatał się wokół niego niczym bluszcz, oczekiwał, że będzie nieustannie podtrzymywany i utrzymywany...

Czego obawiał(a)byś się w związku ze znacznie młodszym partnerem?
Więcej o: