Jak preferencje polityczne przekładają się na praktyki w sypialni?

Łóżkowe zachowanie to odbicie naszego myślenia, także tego politycznego. Jak silna jest to zależność sprawdził seksuolog prof. Zbigniew Izdebski.
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Badania były prowadzone w 2011 roku i złożyły się na duży raport poświęcony seksualności Polaków. Wzięło w nim udział ponad trzy tysiące osób w wieku od 18 do 59 lat. Zebrane materiały pozwalają na zestawienie preferencji seksualnych z popieraną partią polityczną. Co pokazały badania?

Tak, jestem zadowolony

Zarówno zwolennicy "prawej", jak i "lewej" strony politycznej postrzegają seks jako ważny element ich życia i deklarowali pełne zadowolenie z jakości życia seksualnego. Bez względu na frakcję, szczególne ważne, obok satysfakcji z seksu są bliskość i dotyk partnera.

Wśród osób o konserwatywnych poglądach zaledwie 10 proc. deklarowało, że ich potrzeby są znacznie większe w stosunku, do potrzeb partnera), co ciekawe ich zadowolenie z seksu jest dość wysokie. Panowie z tej grupy deklarują także o 2 cm dłuższego penisa, niż osoby sympatyzujące z "lewą" stroną. Odpowiedzi na to pytanie udzieliło jedynie 300 panów, z 1500 przepytanych.

Spora grupy respondentów (40 proc. wszystkich przepytanych) postrzega seks w kategoriach rozmnażania i powiększania rodziny.

Antykoncepcja i zdrada małżeńska

Najczęściej stosowaną metodą antykoncepcyjną, bez względu na preferencje, jest prezerwatywa, korzysta z niej grubo ponad 60 proc. przepytanych. 30 proc. stosuje tabletki, wysoko uplasował się stosunek przerywany oraz tzw. kalendarzyk małżeński (ok. 18 proc). Tym, co powinno budzić niepokój to przekonanie, również nie mające związku z preferencjami politycznymi, że "w stałym związku kobieta ma obowiązek zaspokoić partnera".

Być może zmiana obyczajów i nieobecność kobiety w domu sprawiła, że panowie o poglądach bardziej prawicowych zdradzają, gdy ich partnerka jest "akurat" nieobecna.

Masturbacja jest zła!

Z takiego założenia wychodzi ponad 20 proc. pytanych, z czego ogromna większość wywodzi się ze środowisk konserwatywnych. Część z nich uważa, że może ona prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych. Być może, aby ostrzec młodych przed zagrożeniem, tak ochoczo poparli ideę wprowadzenia w szkołach zajęć z edukacji seksualnej (na tak było ponad 80 proc. badanych). Naukę o seksualności człowieka poparło również 90 proc. elektoratu lewicowego.

Zmieniło się także myślenie o seksie oralnym. Przyznaje się do niego ok. 40 proc. elektoratu konserwatywnego i średnio połowa przepytanych liberałów. Niemal 80 proc. respondentów z "lewej" ogląda porno, z "prawej" robi to aż 75 proc.

Mimo że mocno stoją po stronie tradycji to seks przedmałżeński i zachowanie dziewictwa uważają za "przestarzały". Co ciekawe to ostanie tracą "tylko" rok później niż wyznawcy bardziej liberalnych przekonań. - Konserwatyzm w zakresie obyczaju jest raczej kreowany przez przedstawicieli frakcji prawicowych, niż odzwierciedla rzeczywiste nastawienie ich wyborców - komentuje prof. Zbigniew Izdebski.

Liczba moich partnerów to ...

W kategorii liczby partnerów seksualnych prym wiodą panie ze środowisk lewicowych. Średnio mają ok. 4,3 partnera, u pań reprezentujących prawicowe poglądy ta liczba waha się od 2,3 do 2,8 partnera. W przypadku panów jest odwrotnie. Tu zdecydowanie przodują panowie o prawicowych poglądach.

Tym, co może zaskakiwać jest przekonanie, że nikt z przedstawicieli konserwatywnych poglądów nie przyznał się do orientacji homoseksualnej czy biseksualnej. Mimo to blisko 3 proc. respondentów deklaruje pociąg do osób tej samej płci i tyle samo miało taki kontakt. Niestety, jak podkreśla prof. Izdebski, im bardziej sobie z tym nie radzą tym bardziej homofobiczni się stają.

Czytaj także:

Seksualne wspomaganie: jak dietą zwiększać libido, sprawność seksualną i przyjemność?

Ryzykowny znaczy lepszy? Dlaczego pociąga nas niebezpieczny seks?

Seks, kasa i praca: jak na siebie wpływają

Kochaj się dzisiaj ze mną w ... Gdzie lubimy "to" robić najbardziej?

Po jakim czasie idziemy ze sobą do łóżka?

Więcej o: