23 sposoby, by rozpalić faceta na nowo? To nie takie proste, ale możliwe

Eliza Dolecka
06.12.2012 , aktualizacja: 24.01.2013 16:22
A A A Drukuj
Nie musisz stawiać na czerwień, nawet mieć takich nóg. Na pewno znajdziesz jakiś sposób, żeby go rozpalić

Nie musisz stawiać na czerwień, nawet mieć takich nóg. Na pewno znajdziesz jakiś sposób, żeby go rozpalić (Shutterstock)

Czujesz, że w wasze relacje wdarła się nuda i nie podniecasz już partnera tak, jak kiedyś? W fantazjowaniu statystycznie jesteśmy lepsze, zatem warto ruszyć głową, a potem... Do dzieła! Pamiętaj jednak, że chłód w związku nie musi wynikać jedynie z łatwych do pokonania przyczyn. Czasem odkrycie, co tak naprawdę się dzieje między wami, to dopiero początek długiej, niepewnej drogi do udanych figli.
Po naszej publikacji: 23 sposoby, by rozpalić partnerkę na nowo , pojawiło się sporo komentarzy, w tym sugestie, by zająć się również panami. Oczywiście, wiele rad z tamtego materiału może zadziałać w obie strony, dlatego część przypominamy, a niektóre zostały dopasowane do mężczyzn. Wbrew sugestiom internautów nie jesteśmy zdania, że "kobieta ma leżeć i pachnieć, a partner o nią zabiegać". Nie mamy też przekonania, że podpowiedzi są odkrywcze, nowatorskie. Materiał, w oparciu o podręczniki seksuologiczne, miał pomóc tym panom, którzy mają trudności komunikacyjne, bądź wyraźnie zaniedbali partnerkę. Tam, gdzie brak szkolnych błędów, okazał się zapewne nieprzydatny. Tak jest i tym razem. Jeśli macie poważny problem w związku, najlepiej poradzić się specjalisty seksuologa. Gdy za "gasnącym ogniem" w sypialni może kryć się problem zdrowotny, konieczny jest kontakt z lekarzem. Jeśli jednak razem się nudzicie i szukacie jeszcze sposobu, by przełamać rutynę, a brak wam pomysłów, bądź odwagi, zapraszamy do lektury.

To nie jest prosty przepis, taki, jak na ciasto, który należy odczytywać dosłownie. Nie ma "instrukcji obsługi" do człowieka. To tylko luźne podpowiedzi.

Nie chce, czy nie może?

Kulturowo przyjęte jest, że kobieca namiętność ma swoje przypływy i odpływy. Są one ściśle powiązane z cyklem owulacyjnym i wynikającymi z niego wahaniami hormonalnymi. Kobietom "więcej wolno" w zakresie osłabienia libido, wiązanego (i słusznie!) z ogólnym samopoczuciem, rozrodczością, wiekiem. Mężczyzna, zwłaszcza z pokolenia 40 lat i więcej, kiedy nie chce się kochać, niemal automatycznie podejrzewany jest o romans, ewentualnie problemy ze zdrowiem.

Najmłodsi panowie mają jednak już łatwiej. Wcale nie dlatego, że są metroseksualni, "zniewieściali" i przypisywane są im cechy kobiece. Brak lub wyraźny spadek zainteresowania aktywnością seksualną zdarza się u obu płci. Tak bywa i bywało w przeszłości - różnica polega na tym, że dzisiaj już się o tym mówi głośno, to już nie wstyd. Coraz lepiej wyedukowane panie zdają się to rozumieć, coraz swobodniej rozmawiają o tym z koleżankami, mają łatwiejszy dostęp do informacji.

Przyczyny spadku libido w rozpędzonym świecie bywają banalne (brak snu) i zdecydowanie poważniejsze (wypalenie w związku). Czasem jest tak, że już niewiele można posklejać. Zwykle jednak działają proste triki. I na pewno warto sobie o nich przypomnieć.

Męska hipolibidemia (brak ochoty na seks) to nie to samo, co impotencja. Może być spowodowana zaburzeniami erekcji i strachem przed "kolejną porażką", ale nie musi. Warto jednak i to wziąć pod uwagę, gdy ogień między wami gaśnie. Problemy z potencją niejednokrotnie są jedynie objawem poważnych schorzeń (np. zaburzenia krążenia, schorzenia neurologiczne, depresja). Poza faktem ich niszczącej siły w związku, dochodzi nawet ryzyko utraty życia. Sprawę trzeba więc wyjaśnić u lekarza pierwszego kontaktu, urologa, androloga, ewentualnie seksuologa (ten podejrzewając problemy organiczne, powinien odesłać pacjenta do lekarza medycyny). Wizyta u seksuologa przyniesie maksymalne korzyści, jeśli mężczyzna odwiedzi go wraz partnerką.

Więcej na ten temat:

Zabójcy libido ,

Impotent czy nie? .

Do dzieła!

Jeśli wyeliminowaliście łatwo usuwalne przyczyny spadku libido, impotencja też wykluczona, a za problemami kryje się po prostu nuda, pomocne mogą okazać się poniższe rady:

1. Udany seks zaczyna się w głowie. Jeśli masz kompleksy (to one są najgorsze - dla twojego mężczyzny pewnie jesteś piękniejsza niż dla siebie), zrób coś ze sobą wreszcie. Włosy paznokcie, psychoterapia... Co trzeba.

2. Kiedy ostatnio mówiłaś mu, że jest znakomitym kochankiem, że ci na nim zależy? Mężczyźni także potrzebują czułości, dowartościowania, a tak łatwo o tym zapomnieć. Najlepiej zrób to zaraz, nawet jeśli trwają "ciche dni".

3. Kobiety zwykle nie mają problemów z komunikacją (wręcz przeciwnie). Zarazem bardzo często nie dotyczy to jednak rozmów o seksie. Tu pojawiają się zahamowania, blokady, czasem uwarunkowane procesem wychowawczym, światopoglądem. Czujesz się zaniedbywana? Chcesz spróbować czegoś nowego, ale nie umiesz tego powiedzieć? Spisz to na kartce i daj ukochanemu do przeczytania. To nie czas i miejsce na wypominanie. Po prostu wyraź, czego pragniesz. Jak i gdzie chcesz być pieszczona. To powinno go podniecić, nim przystąpi do dzieła.

4. Seksowna rozmowa przez telefon? Bardzo nieprzyzwoita? To kuszące, ale trudne w praktyce, bo zapomnisz, co chciałaś powiedzieć? Spontaniczność bywa przereklamowana. Najpierw zrób notatki, potem je odczytaj. Po prostu się rozłącz. Może ukochany urwie się z pracy?

5. Masz problem z mówieniem, nawet kiedy on nie patrzy? Przecież masz pomocników: maile, sms-y. Możesz też napisać list na ładnym papierze i wsunąć mu do kieszeni przed wyjściem z domu. Zastrzeż, by przeczytał go dopiero w pracy.

6. Zmęczona codziennymi obowiązkami, nawet nie myślisz o igraszkach? Nie dziw się, że ukochany ma już tego dość. Weź urlop, pozbądź się z domu dzieci (od czego są babcie?). Zrób się na bóstwo. Bądź dla niego piękna. Potem zajmij się tylko nim.

7. Kup sobie, a tak naprawdę wam, coś seksownego. Piękna, odważna bielizna to nie jest raczej coś, o co panowie, wzrokowcy przecież, robią aferę. Zwłaszcza, kiedy to zupełnie nowy punkt w budżecie i na co dzień nosisz gacie, jak dla babci. Poproś, by drugi komplet bielizny wybrał sam, ale na zakupy idźcie razem (konieczna wspólna przymiarka). I nie kręć nosem, jeśli wybierze coś skórzanego z dziurką z przodu.

8. Przywitaj go po pracy w samych szpilkach (w dniu, gdy na pewno zostaniecie sami). A może we frywolnym fartuszku? Zwiewny peniuar będzie lepszy? Sama wiesz najlepiej. Istotne, by strój, bardziej niż skąpy, nie blokował ciebie. Musisz się czuć w nim pewnie, seksownie. Dla niektórych pań to możliwe dopiero po walce z nadwagą.

Zobacz także
  • 9
  • 5
Komentarze (24)
Zaloguj się
  • Gość: xxx

    Oceniono 79 razy 59

    Nie pomogą żadne cuda - wianki, gdy w związku brakuje chemii lub zwykłego pożądania. Owszem, można się bzykać z obowiązku, beznamiętnie, ale taki seks, to atrapa prawdziwego seksu. Mnóstwo ludzi tkwi w takich układach jednocześnie twierdząc, że seks nie jest najważniejszy. Cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...

  • kasia_sg

    Oceniono 25 razy 21

    ile lat ma osoba, która to pisała? przypomina mi się czytanie bravo w 5 klasie podstawówki

  • paruwa78

    Oceniono 36 razy 18

    Kuźwa przedruk banałów z Bravo dla gimbusów. GWno- za dużo zwolniliście d z i e n n i k a rz y , za dużo macie naiwnioli na bezpłatnych stażach :D

  • Gość: Jo

    Oceniono 14 razy 12

    Jeśli poczuję, że mnie pragnie, nie musi nic wymyślać ;-)

  • Gość: facet

    Oceniono 14 razy 6

    Kto to pisał? Kobieta? Mężczyzna? "Przechrzta" płciowa? Większych głupot dawno nie czytałem, autorka pewnie już po kilku związkach?

  • Gość: ona

    Oceniono 19 razy 5

    u mnie się udało nieco innymi metodami...bo już się lekko bałam , że go tracę, że mi ucieka coś przez palce...okazało się że problem tkwił we mnie, facet uciekał przed rozkapryszoną egoistką i tylko musiałam to dostrzec ;p i zmienić oczywiście

  • Gość: misiek

    Oceniono 28 razy 4

    ale żenujący i naiwny tekst... jak sie wypala to sie wypala...nastepna prosze...

  • xaliemorph

    Oceniono 4 razy 2

    Najważniejsze w związku to nie deprymować drugiej połówki. Nie ważne czy kobieta czy mężczyzna. Odnosząc się już do artykułu gdy kobieta na co dzień deprymuje faceta to trudno by wzbudzała w nim pożądanie skoro na co dzień chce mu odowodnić coś kompletnie odwrotnego (że ona wcale go nie pożąda). Dlatego raz żyjemy zgodnie a dopiero dwa budujemy coś więcej. No chyba że mamy do czynienia z sytuacją chorą gdzie facet ma skłonności masochistyczne albo z kolei w drugą stroną gdzie facet jest tak pewny siebie iż ma zdecydowanie głęboko co mu kobieta powie i generalnie reasumując jej zdanie ma kompletnie za nic, ergo jej zdanie kompletnie nic nie znaczy, ZAWSZE. Inaczej seks może się nawet przerodzić w agresywne relacje gdzie seks jest tylko mechanicznym rozładowaniem emocji a nie aktem przyjemności.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX