Czy rzeczywiście mamy do czynienia z "epidemią" niepłodności męskiej?

dr nauk med. Paweł Radwan, Gameta Edukacja
14.11.2011 , aktualizacja: 14.11.2011 11:30
A A A Drukuj
Nowoczesne technologie pozwalają cieszyć się z rodzicielstwa wielu parom Shutterstock Nowoczesne technologie pozwalają cieszyć się z rodzicielstwa wielu parom
W ostatnich latach w wielu krajach rozwiniętych gwałtownie wzrosła liczba mężczyzn szukających pomocy z powodu niepłodności. Czy rzeczywiście niepłodnych przybyło? Wpływ na to ma szereg czynników, także zmiana podejścia społeczeństwa, wyższy stopień świadomości, częstsze zgłaszanie się mężczyzn do lekarza, rozwój cywilizacyjny, zanieczyszczenie środowiska.
Niepłodność rozpoznajemy gdy para nie może doczekać się ciąży po 12 miesiącach regularnego współżycia. Szacuje się, że jedna na sześć par może mieć problemy z płodnością. Według niektórych źródeł jedna na pięć, ale i jedna na osiem: tak czy owak to bardzo niepokojące dane.

Badania wykazały udział mężczyzn w niepłodności w ponad połowie przypadków. Obserwujemy systematyczne obniżanie się jakości nasienia w ostatnim pięćdziesięcioleciu. Zarazem zmienił się zakres norm prawidłowych parametrów nasienia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) -ostatnia zmiana 2010 roku. To skutek odkryć, że to, co jeszcze niedawno uznawaliśmy za normę, w rzeczywistości może negatywnie wpływać na płodność.

Ołów i soja na liście sprawców

Mężczyźni nierzadko zadają pytania dotyczące wpływu warunków pracy, stylu życia na płodność. Wiedza nasza na ten temat pochodzi z badań, w których porównywano mężczyzn niepłodnych z tymi, którzy po krótkim czasie doczekali się potomka.

Dowiedziono, że ołów ma negatywny wpływ na parametry nasienia. Duże stężenia ołowiu stwierdza się nie tylko u pracowników hut, ale i osób produkujących oraz serwisujących akumulatory.

Wykazano obniżoną płodność u mężczyzn, mających kontakt ze środkami ochrony roślin (pestycydy).

Substancje zawarte w klejach, farbach i rozpuszczalnikach również negatywnie wpływają na produkcję plemników. Ftalany które stanowią bazę dla lakierów, utrwalaczy w niektórych kosmetykach, zwiększają giętkość produktów PCV, w wysokich stężeniach negatywnie wpływają na jakość nasienia..

Nadmierna ilość w diecie pochodnych żeńskich hormonów płciowych (np. produkty sojowe) również skutkować może gorszą jakością nasienia, a w skrajnych sytuacjach prowadzić do nowotworów jąder. Nadmierna ekspozycja na promieniowanie jonizujące (radioterapia) może spowodować trwałą bezpłodność. Optymalna produkcja plemników ma miejsce w temperaturze 3 ,4 stopnie niższej niż temperatura ciała.

Uważaj za kierownicą i z papierosami

Niekorzystny wpływ wysokiej temperatury na płodność zaobserwowano u zawodowych kierowców, spawaczy oraz mężczyzn noszących obcisłą bieliznę.

Badania wykazały, że palacze mają mniejszą objętość nasienia oraz mniejszą liczbę plemników, a ich ruchliwość jest gorsza. Co ciekawe: wykazano mniejszą liczbę plemników u synów matek, które paliły w ciąży. Z dotychczasowych badań wynika również, że nadużywanie alkoholu wpływa negatywnie na płodność mężczyzn dlatego panom leczonym z powodu niepłodności zaleca się organicznie spożywania alkoholu.

Czy można uchronić się przed niepłodnością?

Nie jest to łatwe pytanie, zważywszy, że u wielu mężczyzn nie możemy ustalić jednoznacznej przyczyny problemu niepłodności.

Najprostsza rada dla par i młodych małżeństw to nie odkładać w czasie macierzyństwa, nie palić i nie nadużywać alkoholu. Uwaga: częsta zmian partnerów seksualnych zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na choroby przenoszone drogą płciową, które mogą powodować np. zapalenie jąder u mężczyzn.

Dieta bogata w owoce, warzywa oraz aktywność fizyczna, czyli zdrowy styl życia także pomaga. Czy daje jednak pewność? Niestety, nigdy nie wiemy do końca, na ile jesteśmy płodni, dopóki nie doczekamy się własnej pociechy.



Tekst powstał w ramach współpracy serwisu z organizatorami II Sympozjum Niepłodność - klinika i praktyka, Łódź 2011, któremu patronuje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne.

Więcej na ten temat

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • Czy rzeczywiście mamy do czynienia z "epidemią"... j_hani 14.11.11, 19:09

    Hm, a pieluchy jednorazowe? Wlasnie w okres reprodukcyjny wchodza ci wychowani juz na pampersach, ktore przegrzewaja jadra. Ciekawe, czy autorzy badan to tez brali pod uwage...»

  • Re: Czy rzeczywiście mamy do czynienia z "epidemi mike_72 14.11.11, 21:37

    A ja mam ten problem. Baaaaaaaaaaaaardzo słabe parametry. Świnka w dzieciństwie. Dwójka dzieci już dorasta dzięki IVF. Ale ale... Kilka miesięcy luzu. Trochę mniej stresu w życiu prywatnym »

  • Czy rzeczywiście mamy do czynienia z "epidemią"... babaqba 15.11.11, 04:16

    Nie ma dobrego artykułu o zdrowiu bez wspomnienia o palaczach, tak jak nie ma dobrego artykułu o ruchu drogowym, bez wspomnienia o prędkości (zawsze nadmiernej). Gdyby propaganda była »

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta