Transseksualizm: płeć odroczona?
21.10.2011
, aktualizacja: 08.11.2011 18:03
On nienawidzi swoich narządów płciowych, marzy o tym, żeby stać się pełnoprawną kobietą. Ona chce być mężczyzną, nie akceptuje swojego ciała, powiększonych piersi, menstruacji. Przechodzą długą, często pełną bólu drogę, wierząc że na końcu jej znajdą poczucie spójności i spokój: w innym ciele. Czym tak naprawdę jest transseksualizm, na czym polega zmiana płci i kiedy w ogóle jest możliwa?
ZOBACZ TAKŻE
- Suchość pochwy (dyspareunia) (07-03-12, 12:53)
- Mózg kobiecy i męski - dwa różne światy (20-01-12, 13:21)
- Sadomasochizm: groźna dewiacja, czy akceptowalna odmienność? (15-04-11, 14:35)
- Penis - jak to działa? (15-03-11, 12:19)
- Plemniki w niebezpieczeństwie! (09-02-11, 10:25)
Dziwacy, odmieńcy - budzą zaciekawienie, ale też agresję, pogardę, strach. Negatywne emocje biorą się głównie z niewiedzy. Często mylimy transseksualistów z transwestytami, czyli osobami, które czerpią satysfakcję (niekoniecznie o charakterze seksualnym) z przebierania się za przedstawicieli płci przeciwnej.
Na hasło "transseksualizm" myślisz: drag queen, ekshibicjonizm, dziwaczne zwyczaje seksualne, szukanie podniet? To niesprawiedliwy, co więcej nieprawdziwy osąd. Transseksualiści to nie przesadnie wymalowani rozwiąźli mężczyźni w perukach i pończochach czy promujące rozpustę męskie kobiety. To zwykli ludzie, którzy chcieliby wieść normalne życie, tyle że nie w tym ciele, w którym przyszli na świat. Oni nie chcą przebierać się za kobietę czy mężczyznę, psychicznie już się nimi czują i dążą do tego, by także ich fizyczność odzwierciedlała to poczucie.
Statystyki podają, że transseksualizm występuje u 1 na 30 tys. osób o płci biologicznej męskiej i 1 na 100 tys. osób o płci biologicznej żeńskiej. Nie jest zboczeniem, przypuszcza się, że powstaje już w życiu płodowym, nie można się nim "zarazić". Dziś mówi się o nim jako o zaburzeniu identyfikacji płciowej polegającym na braku akceptacji własnej płci biologicznej i dążeniu do jej zmiany.
Transseksualista z medycznego punktu widzenia to osoba prawidłowo rozwinięta, bez wad genetycznych czy deformacji narządów płciowych. Mimo braku pobudek natury fizycznej, identyfikuje się jednak z płcią przeciwną do biologicznej. Odczuwa dyskomfort z życia w swoim ciele, dąży do jego dostosowania do tożsamości płciowej także poprzez zabiegi chirurgiczne. Osoby transseksualne pragną być akceptowane przez otoczenie jako przedstawiciele tej płci, do której czują przynależność, a nie tej, która wynika z ich budowy anatomicznej. Wszystkie te przeświadczenia są trwałe i utrzymują się niezmiennie przez minimum 2 ostatnie lata.
Długa droga do diagnozy
Diagnoza transseksualizmu niejednokrotnie stwarza wiele problemów. Pomyłka w tym przypadku jest bardzo kosztowna, ponieważ na podstawie pozytywnego werdyktu specjalistów dana osoba może ubiegać się m. in. o operacyjną zmianę płci oraz terapię hormonalną. W ich następstwie zmienia się nie tylko ciało, ale całe życie i funkcjonowanie społeczne jednostki.
Aby zminimalizować ryzyko błędu procedura zmiany płci jest złożona i długotrwała. Wymagane są badania psychologiczne, ale także gruntowna ocena stanu zdrowia, w tym m. in. badania hormonalne, okulistyczne, neurologiczne czy genetyczne. Specjaliści muszą stwierdzić, czy przeświadczenie i motywacja osoby nie jest tymczasowa, nie jest spowodowana nieprawidłowościami zdrowotnymi, nie wynika z rozwijającego się zaburzenia psychicznego.
Od seksuologa poprzez psychologa, endokrynologa i okulistę...
Pierwszym krokiem ku zmianie płci powinna być wizyta u seksuologa, który będzie nadzorował cały proces diagnozowania, pokieruje do odpowiednich specjalistów, zleci szereg potrzebnych badań. Następnie osoba transseksualna powinna udać się do psychologa. Wbrew pozorom spotkanie z nim wcale nie obraca się jedynie wokół zagadnień związanych z płcią. Psycholog przeprowadza ogólny wywiad, pyta o sytuację rodzinną, stan zdrowia, przyjmowane leki, życie zawodowe, ocenia ogólny stan psychiczny osoby. Tylko część rozmowy poświęcona jest związkom, doświadczeniom seksualnym i trudnościami spowodowanymi zaburzoną identyfikacją płci.
U psychologa transseksualista poddawany jest również testom psychologicznym. Te również mają na celu nie tylko orzeczenie o zaburzeniu identyfikacji płciowej bądź jej braku, ale także wykluczenie zaburzeń psychicznych (np. schizofrenii) i uszkodzeń organicznych mózgu. Diagnozowany zaznacza odpowiedzi, które uważa za prawdziwe, dostaje do wykonania różnorodne zadania, które mogą polegać m. in. na rysowaniu, układaniu klocków, obliczeniach. Stosowany jest także inwentarz do oceny płci psychologicznej. Po takim badaniu specjalista wystawia opinię dla sądu i lekarza prowadzącego (seksuologa).
Jakie badania będą potrzebne do diagnozy? Potrzebne będzie oznaczenie poziomu hormonów i badanie krwi. Badania genetyczne (badanie kariotypu, chromatyny płciowej) wykluczy wady genetyczne jako podłoże rzekomego transseksualizmu. RTG czaszki lub tomografia komputerowa, a także elektroencefalografia (EEG) okazują się użyteczne przy wykrywaniu uszkodzeń czynnościowych i organicznych mózgu (są bardziej wiarygodne niż testy psychologiczne na tzw. "organikę"). Wszystko to służy wyeliminowaniu możliwości, że poczucie przynależności do innej niż biologiczna płci jest po prostu objawem rozwijającej się choroby czy zaburzenia.
Lekarz prowadzący może skierować diagnozowanego do okulisty, który wykona szereg badań tj. badanie ostrości wzroku, pola widzenia i dna oka. To ostatnie pozwala wykluczyć guzy przysadki mózgowej, które powodują wydzielanie większej ilości męskich hormonów, przez co mogą stanowić pierwotną przyczynę chęci zmiany płci na męską u kobiet.
W rzeczywistości to, jakie badania (i ile z nich) będzie musiała wykonać osoba chcąca uzyskać diagnozę transseksualizmu w dużej mierze zależy od lekarza prowadzącego. Kiedy zostaną wykluczone wszelkie alternatywne przyczyny zaburzonej identyfikacji płci, może zapaść werdykt. Proces diagnozowania trwa zazwyczaj od kilku miesięcy do roku.
Diagnoza i co dalej?
Gdy diagnoza zostanie postawiona, rozpoczyna się terapię hormonalną. Przepisuje się blokery hamujące wytwarzanie hormonów płciowych przez organizm. Osobom, które mimo że urodziły się kobietami, czują się mężczyznami, podawany jest głównie testosteron, natomiast osobom o płci biologicznej męskiej, a tożsamości płciowej żeńskiej - głównie estrogeny.
Hormony powodują wykształcenie się cech charakterystycznych dla płci przeciwnej. Zmianie ulegają rysy twarzy, budowa ciała. Przy zmianie płci na męską pojawia się zarost, obniża się głos, zanika miesiączka, przy zmianie na żeńską zaczynają rosnąć piersi.
Niestety przyjmowanie hormonów nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie znikają już wykształcone kobiece piersi (mogą się jedynie nieznacznie zmniejszyć) - dlatego transseksualiści chcący anatomicznie przeobrazić się w mężczyzn poddawani są mastektomii, czyli chirurgicznej amputacji piersi.
Podobnie jak w przypadku kobiecych piersi wygląda sytuacja z męskim zarostem - transseksualista może się go na trwałe pozbyć jedynie poprzez epilację, która w odróżnieniu do tradycyjnej depilacji, usuwa włosy razem z cebulkami. Terapia hormonalna nie jest także w stanie sprawić, aby niski typowy dla mężczyzn głos stał się wyższy i bardziej kobiecy.
Przy terapii hormonalnej należy pamiętać, że nie jest ona obojętna dla organizmu. Jej stosowanie wiąże się z pewnym ryzykiem wystąpienia m.in. depresji czy problemów z wątrobą. Chociaż często leczeniem hormonalnym, zwłaszcza na początku, zajmują się seksuolodzy prowadzący, dobrze jest być pod stałym nadzorem endokrynologa. Ma to szczególne znaczenie po zakończeniu całej procedury zmiany płci, kiedy osoba transpłciowa nie korzysta już najczęściej z pomocy seksuologa.
Warto wiedzieć, że transseksualiści przyjmują leki hormonalne do końca życia, a co za tym idzie systematycznie potrzebują na nie recept. Przynajmniej raz w roku powinni także wykonywać okresowe badania hormonalne, żeby zawczasu wykryć ewentualne powikłania i móc im przeciwdziałać.
Na hasło "transseksualizm" myślisz: drag queen, ekshibicjonizm, dziwaczne zwyczaje seksualne, szukanie podniet? To niesprawiedliwy, co więcej nieprawdziwy osąd. Transseksualiści to nie przesadnie wymalowani rozwiąźli mężczyźni w perukach i pończochach czy promujące rozpustę męskie kobiety. To zwykli ludzie, którzy chcieliby wieść normalne życie, tyle że nie w tym ciele, w którym przyszli na świat. Oni nie chcą przebierać się za kobietę czy mężczyznę, psychicznie już się nimi czują i dążą do tego, by także ich fizyczność odzwierciedlała to poczucie.
Statystyki podają, że transseksualizm występuje u 1 na 30 tys. osób o płci biologicznej męskiej i 1 na 100 tys. osób o płci biologicznej żeńskiej. Nie jest zboczeniem, przypuszcza się, że powstaje już w życiu płodowym, nie można się nim "zarazić". Dziś mówi się o nim jako o zaburzeniu identyfikacji płciowej polegającym na braku akceptacji własnej płci biologicznej i dążeniu do jej zmiany.
Transseksualista z medycznego punktu widzenia to osoba prawidłowo rozwinięta, bez wad genetycznych czy deformacji narządów płciowych. Mimo braku pobudek natury fizycznej, identyfikuje się jednak z płcią przeciwną do biologicznej. Odczuwa dyskomfort z życia w swoim ciele, dąży do jego dostosowania do tożsamości płciowej także poprzez zabiegi chirurgiczne. Osoby transseksualne pragną być akceptowane przez otoczenie jako przedstawiciele tej płci, do której czują przynależność, a nie tej, która wynika z ich budowy anatomicznej. Wszystkie te przeświadczenia są trwałe i utrzymują się niezmiennie przez minimum 2 ostatnie lata.
Długa droga do diagnozy
Diagnoza transseksualizmu niejednokrotnie stwarza wiele problemów. Pomyłka w tym przypadku jest bardzo kosztowna, ponieważ na podstawie pozytywnego werdyktu specjalistów dana osoba może ubiegać się m. in. o operacyjną zmianę płci oraz terapię hormonalną. W ich następstwie zmienia się nie tylko ciało, ale całe życie i funkcjonowanie społeczne jednostki.
Aby zminimalizować ryzyko błędu procedura zmiany płci jest złożona i długotrwała. Wymagane są badania psychologiczne, ale także gruntowna ocena stanu zdrowia, w tym m. in. badania hormonalne, okulistyczne, neurologiczne czy genetyczne. Specjaliści muszą stwierdzić, czy przeświadczenie i motywacja osoby nie jest tymczasowa, nie jest spowodowana nieprawidłowościami zdrowotnymi, nie wynika z rozwijającego się zaburzenia psychicznego.
Od seksuologa poprzez psychologa, endokrynologa i okulistę...
Pierwszym krokiem ku zmianie płci powinna być wizyta u seksuologa, który będzie nadzorował cały proces diagnozowania, pokieruje do odpowiednich specjalistów, zleci szereg potrzebnych badań. Następnie osoba transseksualna powinna udać się do psychologa. Wbrew pozorom spotkanie z nim wcale nie obraca się jedynie wokół zagadnień związanych z płcią. Psycholog przeprowadza ogólny wywiad, pyta o sytuację rodzinną, stan zdrowia, przyjmowane leki, życie zawodowe, ocenia ogólny stan psychiczny osoby. Tylko część rozmowy poświęcona jest związkom, doświadczeniom seksualnym i trudnościami spowodowanymi zaburzoną identyfikacją płci.
U psychologa transseksualista poddawany jest również testom psychologicznym. Te również mają na celu nie tylko orzeczenie o zaburzeniu identyfikacji płciowej bądź jej braku, ale także wykluczenie zaburzeń psychicznych (np. schizofrenii) i uszkodzeń organicznych mózgu. Diagnozowany zaznacza odpowiedzi, które uważa za prawdziwe, dostaje do wykonania różnorodne zadania, które mogą polegać m. in. na rysowaniu, układaniu klocków, obliczeniach. Stosowany jest także inwentarz do oceny płci psychologicznej. Po takim badaniu specjalista wystawia opinię dla sądu i lekarza prowadzącego (seksuologa).
Jakie badania będą potrzebne do diagnozy? Potrzebne będzie oznaczenie poziomu hormonów i badanie krwi. Badania genetyczne (badanie kariotypu, chromatyny płciowej) wykluczy wady genetyczne jako podłoże rzekomego transseksualizmu. RTG czaszki lub tomografia komputerowa, a także elektroencefalografia (EEG) okazują się użyteczne przy wykrywaniu uszkodzeń czynnościowych i organicznych mózgu (są bardziej wiarygodne niż testy psychologiczne na tzw. "organikę"). Wszystko to służy wyeliminowaniu możliwości, że poczucie przynależności do innej niż biologiczna płci jest po prostu objawem rozwijającej się choroby czy zaburzenia.
Lekarz prowadzący może skierować diagnozowanego do okulisty, który wykona szereg badań tj. badanie ostrości wzroku, pola widzenia i dna oka. To ostatnie pozwala wykluczyć guzy przysadki mózgowej, które powodują wydzielanie większej ilości męskich hormonów, przez co mogą stanowić pierwotną przyczynę chęci zmiany płci na męską u kobiet.
W rzeczywistości to, jakie badania (i ile z nich) będzie musiała wykonać osoba chcąca uzyskać diagnozę transseksualizmu w dużej mierze zależy od lekarza prowadzącego. Kiedy zostaną wykluczone wszelkie alternatywne przyczyny zaburzonej identyfikacji płci, może zapaść werdykt. Proces diagnozowania trwa zazwyczaj od kilku miesięcy do roku.
Diagnoza i co dalej?
Gdy diagnoza zostanie postawiona, rozpoczyna się terapię hormonalną. Przepisuje się blokery hamujące wytwarzanie hormonów płciowych przez organizm. Osobom, które mimo że urodziły się kobietami, czują się mężczyznami, podawany jest głównie testosteron, natomiast osobom o płci biologicznej męskiej, a tożsamości płciowej żeńskiej - głównie estrogeny.
Hormony powodują wykształcenie się cech charakterystycznych dla płci przeciwnej. Zmianie ulegają rysy twarzy, budowa ciała. Przy zmianie płci na męską pojawia się zarost, obniża się głos, zanika miesiączka, przy zmianie na żeńską zaczynają rosnąć piersi.
Niestety przyjmowanie hormonów nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie znikają już wykształcone kobiece piersi (mogą się jedynie nieznacznie zmniejszyć) - dlatego transseksualiści chcący anatomicznie przeobrazić się w mężczyzn poddawani są mastektomii, czyli chirurgicznej amputacji piersi.
Podobnie jak w przypadku kobiecych piersi wygląda sytuacja z męskim zarostem - transseksualista może się go na trwałe pozbyć jedynie poprzez epilację, która w odróżnieniu do tradycyjnej depilacji, usuwa włosy razem z cebulkami. Terapia hormonalna nie jest także w stanie sprawić, aby niski typowy dla mężczyzn głos stał się wyższy i bardziej kobiecy.
Przy terapii hormonalnej należy pamiętać, że nie jest ona obojętna dla organizmu. Jej stosowanie wiąże się z pewnym ryzykiem wystąpienia m.in. depresji czy problemów z wątrobą. Chociaż często leczeniem hormonalnym, zwłaszcza na początku, zajmują się seksuolodzy prowadzący, dobrze jest być pod stałym nadzorem endokrynologa. Ma to szczególne znaczenie po zakończeniu całej procedury zmiany płci, kiedy osoba transpłciowa nie korzysta już najczęściej z pomocy seksuologa.
Warto wiedzieć, że transseksualiści przyjmują leki hormonalne do końca życia, a co za tym idzie systematycznie potrzebują na nie recept. Przynajmniej raz w roku powinni także wykonywać okresowe badania hormonalne, żeby zawczasu wykryć ewentualne powikłania i móc im przeciwdziałać.
1
2
następne »
-
Transseksualizm: płeć odroczona?
anula-a
24.11.11, 16:36
Artykol ma malo wspolnego z prawda.1) Nie ma czegos takiego jak zmiana plci- jest natomiast cos takiego jak korekta plci, czyli homornalne i chirurgiczne sprostowanie ciala do psychiki. 2) »
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter










