NERWICA NATRĘCTW - na kołowrotku obsesji i kompulsji

Wciąż przeżuwasz nieprzyjemne myśli, wyobrażenia lub oddajesz się uciążliwym rytuałom. Próbujesz z tym walczyć bez skutku. Czasem czujesz się jak niewolnik własnego umysłu. To o tobie? Możliwe, że cierpisz na zaburzenia obsesyjno - kompulsyjne, zwane też nerwicą natręctw.
Zaburzenia obsesyjno - kompulsyjne, czyli popularnie zwana "nerwica natręctw", jak sama nazwa wskazuje, składa się z obsesyjnych, natrętnych myśli, które pojawiają się mimo woli i wzbudzają lęk lub/ oraz kompulsywnych działań, które osoba wykonuje, by zminimalizować napięcie i w jej przekonaniu uchronić się przed tym, czego się boi, a także niepokojem czy poczuciem winy. A dokładniej?

Nerwica natręctw - jak się objawia?

- Osoby z nerwicą natręctw przychodzą do specjalisty i mówią "Obsesyjnie o czymś myślę. Nie mogę przestać". To są najczęściej myśli, których treść jest przerażająca, niechciana, niezgodne z normami społecznymi. Często mają wrażenie, jakby ktoś opanował ich umysł - opisuje dr Katarzyna Iwanicka, psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Ben Med. w Warszawie. - Mogą obawiać się na przykład, że zrobią krzywdę komuś ze swoich najbliższych. Unikają więc wszystkich sytuacji, które mogłyby stwarzać tego rodzaju ryzyko, m.in. nie wchodzą do kuchni, gdzie leżą noże, kiedy ktoś inny się w niej znajduje - tłumaczy dr Karolina Korzętkowska, psychoterapeutka z Centrum Psychoterapii Ben Med.

- Przeważnie pierwsza przychodzi natrętna myśl, np. "o matko, zaraz sięgnę po nóż i zabiję moje dziecko". Lęk, który temu towarzyszy jest tak silny, że osoba podejmuje różne rytuały i czynności, żeby sobie z tym lękiem poradzić, obniżyć go. Zaczyna liczyć, modlić się, chodzić po co którymś schodku. Wierzy, że jeśli to zrobi, to nic się nie stanie. W ten sposób próbuje zaczarować rzeczywistość tak, żeby nie wydarzyło się to, czego się boi" - dopowiada dr Iwanicka. "Obsesyjno - kompulsyjne skłonności może obrazować choćby bohater filmu "Lepiej być nie może" Melvin Udall grany przez Jacka Nicholsona, który unikał wchodzenia na krawędzi płyt chodnikowych, do restauracji przychodził ze swoimi jednorazowymi sztućcami" - mówi psychoterapeutka.



Lęk może dotyczyć też choćby obawy o stan zdrowia, tego, że mi albo moim bliskim coś, się stanie albo możliwości zarażenia się czy zabrudzenia. "Np. boję się, że się zarażę, więc unikam brudnych przestrzeni, podawania ludziom ręki" - tłumaczy dr Korzętkowska. Próby powstrzymania myśli czy zachowań nie przynoszą skutku, a często prowadzą do zintensyfikowania objawów. Przymus odczuwany przez osobę pochodzi z wewnątrz, nie, jak np. w przypadku objawów psychotycznych w schizofrenii, z zewnątrz. Cechy, którymi może się charakteryzować osoba z nerwicą natręctw, mogą częściowo pokrywać się z cechami typowymi dla osobowości anankastycznej (osobowość obsesyjno - kompulsyjna): perfekcjonizmem, pedantycznością, nadmierną sumiennością, sztywnością, wysokimi ambicjami.

Natręctwa w nerwicy i nie tylko

Natręctwa mogą występować na poziomie:

- myśli, np. przeżuwanie niechcianych myśli, obrazów czy wspomnień, rozpamiętywanie, czy zostało się na pewno dobrze zrozumianym przez innych czy można było wyrazić się inaczej;

- wyobrażeń, np. niezgodnych z wyznawanymi zasadami moralnymi czy religijnymi, nieakceptowane treści seksualne;

- czynności, np. sprawdzanie kilka razy czy zamknęliśmy drzwi, wyłączyliśmy światło przed wyjściem, ciągłe mycie rąk etc.

Oczywiście u osób bez zaburzeń nerwicowych też można się czasem dopatrzyć pewnych natręctw w postaci uporczywych myśli, obrazów czy odczyniania rytuałów "na wszelki wypadek" lub dla zachowania porządku czy cech osobowości obsesyjno - kompulsyjnej. Nie świadczy to jeszcze o tym, że coś z daną osobą jest nie tak. Wszystko zależy od natężenia objawów i tego, jak te objawy wpływają na życie osoby. A dokładniej?

Aby mówić o zaburzeniu, dany stan musi także powodować cierpienie, dyskomfort oraz utrzymywać się stale przez jakiś czas. Przy nerwicy natręctw natrętne myśli (obsesje) lub zachowania (kompulsje) lub i jedne i drugie utrzymują się w miarę stale co najmniej 2 tygodnie. Objawy uniemożliwiają wykonywanie innych czynności, utrudniają funkcjonowanie, pochłaniają mnóstwo energii i sprawiają, że osoba marnotrawi czas. Np. boi się, że czymś się zarazi, więc myje ręce za każdym razem, gdy dotknie czegoś niesterylnego. Spóźnia się do pracy, bo zanim wyjdzie, bierze prysznic kilka razy, nie może się na niczym skupić, cierpią na tym jej relacje z innymi, bo obsesyjnie myśli o zarazkach. Nie ma ochoty na spotkania ze znajomymi, rozrywki czy seks. "Warto szybko reagować, gdy lęk zaczyna utrudniać nam funkcjonowanie, żeby negatywne nastawienie się nie utrwalało" - przestrzega dr Korzętkowska.

Przyczyny nerwicy natręctw: od wrodzonej podatności po krytycznych rodziców

"U źródeł nerwicy leży zazwyczaj szereg różnych przyczyn, poczynając od tych genetycznych: temperamentu, większej wrażliwości układy nerwowego na bodźce" - mówi Iwanicka. Niektórzy mają bardziej podatne biologicznie podłoże pod nerwicę, bardziej reagują na stresory. "Wpływ mają również predyspozycje rodzinne. Lękowi rodzice najczęściej wychowują lękowe dziecko" - zaznacza dr Iwanicka. Dlaczego?"Zazwyczaj przekazują swoim dzieciom oparty na lęku wzorzec doświadczania świata. Czyli np. przekonanie, że świat jest wrogi, niebezpieczny. To jest postawa, której dziecko się uczy przez naśladowanie dorosłych" - podkreśla dr Korzętkowska.

"Podłożem pod wykształcenie się nerwicy może być bardzo restrykcyjne wychowanie, perfekcjonizm w domu rodzinnym, krytycyzm, rodzice zorientowani na zadania i osiągnięcia" - mówi psychoterapeutka. "Albo budowanie nadmiernej zależności przez rodziców, brak przyzwolenia na samodzielność" - tłumaczy. Dziecko dostaje wtedy przekaz, że samo nie da rady. "Liczy się też to, na ile jako dzieci dostajemy wsparcie w rozumieniu swoich emocji. Mały człowiek uczy się rozpoznawania i nazywania swoich emocji od rodziców. Czuje, że coś się z nim dzieje, ale nie zawsze wie co. Potrzebuje dorosłego, który odzwierciedli różne stany" - mówi dr Iwanicka. Jeśli nie nauczy się identyfikować swoich emocji, często nie będzie tego potrafić później jako dorosły.

"Im mniej uświadamiamy sobie własne emocje, tym więcej lęku przeżywamy. Gdy zaczynamy kontaktować się z szerszą gamą swoich uczuć, lęk maleje" - wyjaśnia dr Korzętkowska. Lęk to niejako cena, jaką płacimy za brak przyzwolenia na doświadczanie autentycznego siebie. Najczęściej kryją się pod nim blokowane uczucia, których z jakiś względów osoba nie jest w stanie w sobie pomieścić. Jakie? "Freud mawiał, że widoczny symptom jest częścią wzoru matematycznego, który terapeuta z pacjentem muszą rozwiązać, aby dotrzeć do tego, co kryje pod niewiadomą. W klasycznym rozumieniu do jakiegoś urazowego, często wczesnodziecięcego doświadczenia" - wyjaśnia dr Iwanicka. Dotarcie do prawdziwego źródła lęku może być czymś, czego dana osoba w pewnym sensie unika. "Na terapii często dociera do obszarów, z którymi czasami przez całe życie nie chciała się konfrontować" - mówi.

Mechanizmy spustowe

"Ryzyko doświadczenia zaburzeń lękowych wzrasta, jeśli osoba doświadczyła traumatycznych wydarzeń w dzieciństwie, np. utraty rodziców, przemocy międzyrówieśniczej, nadużyć seksualnych czy kryzysu okołorozwodowego w rodzinie" - wylicza dr Katarzyna Iwanicka. - "Osoby, których bezpieczeństwo zostało kiedyś realnie zagrożone, doświadczyły jakiejś krzywdy, dużo szybciej dostrzegają potencjalne zagrożenia i próbują się przed nimi ochronić" - zauważa Korzętkowska. "Mechanizmem spustowym może być jakaś trudna sytuacja w życiu dorosłym, która przekracza jej zdolności radzenia sobie. Często jednak aktywizuje ona coś wcześniejszego" - dodaje dr Iwanicka. "Coś, co się dzieje w dorosłym życiu może uruchomić stary program, np. sprostanie ocenie, oczekiwaniom" - mówi dr Korzętkowska. "Narastaniu lęku sprzyjają wszelkie zmiany, nieprzewidywalności, momenty, kiedy trzeba podjąć trudną decyzję przy dużej ambiwalencji, przełomy w życiu. Choćby nawet wchodzenie w dorosłość, kiedy z jednej strony człowiek chce autonomii, a z drugiej się jej boi" - zauważa.

Leczenie nerwicy natręctw

"Nerwica to choroba przewlekła. Nie jak grypa, że dzisiaj ją mam, a za tydzień już nie. Jeżeli od 10 lat mam nasilone objawy nerwicowe, to też jakiś czas musi minąć, żebym sobie z tym poradzić. Trudno wtedy w pół roku całkowicie przemeblować siebie" - tłumaczy dr Iwanicka. "W zaburzeniach lękowych terapią z wyboru (dedykowaną - przyp. red.) jest terapia poznawczo-behawioralna" - mówi dr Korzętkowska. Z drugiej strony, nurt psychoterapii najlepiej dobrać do indywidualnych potrzeb - zaznaczają psychoterapeutki (Czytaj więcej: Podejścia w psychoterapii - jak wybrać i czego się spodziewać?). Jednym ze sposobów stosowanych w terapii poznawczo-behawioralnej może być prośba o przetestowanie, czy niewykonanie rytuału rzeczywiście spowoduje to, czego osoba się boi. Np. w asyście terapeuty osoba dotyka brudnego przedmiotu i nie myje rąk przez jakiś czas. "Dodatkowo nawet jeśli mamy predyspozycje do reagowania lękiem, możemy się uczyć, jak sobie lepiej z nim radzić, np. ucząc się relaksacji, uprawiając sport, znajdując takie czynności, które pomogą obniżyć napięcie" - radzi dr Korzętkowska. "Celem psychoterapii w nerwicy jest nie tylko doraźne pozbycie się dokuczliwych objawów, ale tez świadomość ich podłoża, lepsze rozumienie siebie i wynikająca stąd możliwość zmiany swojego przeżywania i zachowania" - mówi

"Warto przestrzec, żeby nie polegać tylko na farmakoterapii. Farmakoterapia może być wspomagająca, żeby zdjąć z człowieka uciążliwe objawy, jeśli są silne i bardzo dezorganizują zachowanie. Na zasadzie, że być może jeśli wezmę leki, to łatwiej mi będzie przyglądać się różnym aspektom mojego funkcjonowania z terapeutą. Jednak jeśli zostanę tylko przy lekach, to trochę jakbym brał lek przeciwbólowy, a nie patrzył, ani na to co mnie boli, ani tak naprawdę dlaczego" - wyjaśnia dr Iwanicka.

dr n. med. Katarzyna Iwanicka: psychoterapeuta, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień. Pracuje w Centrum Psychoterapii BEN MED.

dr n. med. Karolina Korzętkowska: psycholog kliniczny. Pracuje w Centrum Psychoterapii BEN MED. oraz w Klinice Psychiatrii w Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia im. prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie i Poradni Zdrowia Psychicznego Warszawa - Białołęka.

Autorka artykułu: Małgorzata Skorupa - psycholog, psychoterapeutka, redaktorka serwisu Zdrowie.gazeta.pl, konsultantka Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w Warszawie. Autorka wielu publikacji z zakresu psychologii oraz rozwoju osobistego. Przyjmuje w prywatnym gabinecie.

Czytaj także:

Nerwica - gdy lęk przejmuje kontrolę nad życiem

Nerwica wegetatywna - lęk wędrujący po ciele

Lęk - jak sobie z nim radzić?

Depresja - czy to już depresja czy po prostu gorszy nastrój?

Depresja w czasach kultu sukcesu. Pozwól sobie na smutek, nie ma drogi na skróty

Zaburzenia maniakalno - depresyjne - życie na emocjonalnej huśtawce

Zaburzenia adaptacyjne - gdy trudno się przystosować do zmieniającego się świata

Złość - o czym mówi i jak ją rozładować?

Poczucie winy - kiedyś zrobiłem coś, czego dziś bym nie zrobił

Więcej o:
Skomentuj:
NERWICA NATRĘCTW - na kołowrotku obsesji i kompulsji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX