Pochodne benzodiazepin - lekarstwo gorsze od choroby?

03.07.2012 17:01
Pochodne benzodiazepin co prawda mają działanie uspokajające czy nasenne, ale są także silnie uzależniające

Pochodne benzodiazepin co prawda mają działanie uspokajające czy nasenne, ale są także silnie uzależniające (Shutterstock)

Leki o działaniu uspokajającym czy nasennym działają niemal natychmiast, usuwając uciążliwe objawy: lęk, bezsenność, spięcie mięśni. Niestety stosowane regularnie powodują silne uzależnienie fizyczne i psychiczne.
Zostań fanem zdrowia na Facebooku!

W związku z przemianami cywilizacyjnymi w ostatnich latach znacząco rośnie poziom przeżywanego przez nas stresu oraz ilość różnego typu problemów zdrowotnych z niego wynikających. Część z nich dotyczy głównie stanu psychicznego - do tej grupy należą, m.in. takie przypadłości jak depresja, zaburzenia lękowe czy zaburzenia snu. Gdy na nie cierpimy znacząco pogarsza się jakość naszego życia - spada wydolność, mamy trudności z wykonywaniem codziennych zadań, tracimy również zdolność do cieszenia się życiem. W skrajnych wypadkach ich konsekwencją mogą być poważne straty życiowe: rozpad ważnych relacji, utrata pracy, łącznie z tendencją do prób odebrania sobie życia.

W poszukiwaniu metod radzenia sobie z chronicznym stresem

Pojawiło się ogromne zapotrzebowanie na metody pomagające radzić sobie z tymi przypadłościami. Część z nas miała siłę i możliwości, by przyjrzeć się swojemu życiu i dokonać w nim ważnych zmian w celu lepszego radzenia sobie z chronicznym stresem - czy to poprzez zainwestowanie czasu i energii w poprawę jakości relacji z bliskimi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi), czy poprzez prowadzenie zdrowego trybu życia (dieta, sport) lub też poprzez zmianę powodującego nadmierny stres środowiska - np. odejście z wypalającej pracy. Jednakże duża część osób nie mogąc poradzić sobie sama, stawała przed koniecznością skorzystania z pomocy różnego rodzaju specjalistów.

Nauka wskazuje dwie główne metody radzenia sobie z tymi trudnościami - psychoterapię i farmakoterapię. Pierwsza z nich polega w skrócie na uzyskaniu pomocy w zrozumieniu przyczyn własnych trudności oraz we wprowadzeniu konstruktywnych zmian w różnych sferach własnego życia. Druga - na przyjmowaniu substancji chemicznych, których efekt działania ma polegać na usuwaniu objawów dolegliwości.

Niebezpieczne leki uspokajające, nasenne i przeciwlękowe

Używanie niektórych grup leków przeznaczonych do leczenia wymienionych wyżej zaburzeń wiąże się z kilkoma znaczącymi zagrożeniami. Główną grupą leków, o których mowa stanowią pochodne benzodiazepiny oraz leki o podobnej do nich budowie i działaniu. To znaczy jakim?

Na profil działania każdej pochodnej benzodiazepiny składa się wywoływany przez nią efekt uspokajający, nasenny, przeciwlękowy, przeciwdrgawkowy (podawanny w przypadku osób cierpiących na padaczkę) i mikorelaksacyjny (powodujący rozluźnienie mięśni). Oznacza to, że lek w równym stopniu wywołuje każdy z wyżej wymienionych efektów.

Benzodiazepiny to leki, które wyparły grupy leków starszej generacji, tzw. barbiturany - działały one podobnie, ale miały więcej działań niepożądanych, łatwiej też było zatruć się nimi w efekcie przedawkowania, co w ich przypadku często kończyło się śmiercią. W ten sposób zginął m.in. gitarzysta Jimi Hendrix, który zmieszał lekarstwa z alkoholem.

W porównaniu do barbituranów benzodiazepiny są dużo bezpieczniejsze w użyciu. Przede wszystkim śmiertelna dawka leku jest dużo wyższa niż dawka mająca działanie terapeutyczne - w przypadku barbituranów różnica ta była znacznie mniejsza, łatwiej więc było przedawkować lek.

Nie usuwają przyczyny, a sam objaw i mogą uzależniać, ale działają natychmiast

Oprócz kilku zalet w porównaniu ze starszymi lekami, beznzodiazepiny wciąż mają dwie główne wady, które są wspólne dla wszystkich leków o podobnym profilu działania. Po pierwsze - działają jedynie objawowo. Oznacza to, że usuwają nieprzyjemne objawy, za pomocą których organizm informuje nas, że coś jest nie tak i należy dokonać zmian, ale nie usuwają przyczyn choroby. Po drugie - przy dłuższym zażywaniu powodują bardzo silne uzależnienie fizyczne i psychiczne wymagające długotrwałego odtruwania, tzw. detoksykacji, które odbywa się w warunkach szpitalnych. W wielu przypadkach niezbędna w walce z nieodpartą chęcią sięgnięcia po lek okazuje się psychoterapia uzależnień.

Dlaczego mimo niepożądanych skutków benzodiazepiny cieszą się niesłabnącą sławą? Ich używanie jest bardzo atrakcyjne. Człowiek otrzymuje lek, który niemalże natychmiastowo usuwa przykre objawy, takie jak lęk, napięcie, trudności ze snem, pozwala poczuć rozluźnienie i spokój. Pojawia się silne skojarzenie przyjmowania leku z dobrym samopoczuciem oraz, początkowo, brak jakichkolwiek negatywnych efektów (z pominięciem osób, która reagują negatywnie na leczenie lekami tej grupy). Człowiek zaczyna przyzwyczajać się do zażywania leku.

Uzależnienie fizyczne: zjawisko tolerancji i zespół abstynencyjny

Leków tych nie wolno zażywać dłużej niż kilka tygodni (informacje o zagrożeniach są zawarte w ulotkach opisujących lek). Mimo to, z braku wiedzy pacjentów (lub lekceważeniu przez nich ostrzeżeń) lub zaniedbań lekarza, zdarza się, że pacjenci przyjmują je latami.

Po dłuższym czasie przyjmowania pojawia się zjawisko tolerancji. Organizm przyzwyczaja się do leku i przestaje reagować na jego standardową dawkę - mimo zażywania zaleconej liczby tabletek wracają dawne objawy. Dochodzą również nowe wynikające z tzw. zespołu abstynencyjnego - reakcji organizmu uzależnionego od leku na jego brak, do których należą m.in.: stany lękowe, rozdrażnienie, bóle i sztywnienia mięśni, przeczulica skóry, trudności ze snem, osłabienie pamięci i koncentracji, obniżenie nastroju, zaburzenia funkcjonowania układu trawiennego oraz zaburzenia pracy serca. Przeważnie mają one swoje źródło w nadwrażliwości autonomicznego układu nerwowego.

W przypadku nasilonego zespołu abstynencyjnego mogą się pojawić powikłania takie, jak napady drgawkowe (napady padaczkowe wynikające z zaburzenia równowagi biochemicznej organizmu) oraz majaczenie - ciężki stan, któremu towarzyszy brak orientacji co do miejsca i czasu (choremu może się wydawać, że jest w zupełnie obcym miejscu, nie rozpoznaje towarzyszących mu osób), doświadcza halucynacji, najczęściej wzrokowych (widzi rzeczy, które nie istnieją) i dźwiękowych (słyszy głosy, często o przykrej dla pacjenta treści, lub słyszy muzykę) oraz czuciowych (odczuwa dziwne doznania w ciele, np. dotyk, mimo braku źródła tych doznań w rzeczywistości). Oba te powikłania są stanami zagrożenia życia i wymagają pilnej pomocy medycznej.

Najczęściej jednak człowiek nie doprowadza do ich wystąpienia albo sam zauważa, że gdy zwiększy dawkę leku, to objawy ustępują, albo idzie do lekarza i lekarz zwiększa dawkę, lub przepisuje silniej działający lek, mimo, że właściwym działaniem byłoby ustalenie z pacjentem planu odstawienia tego leku. Niestety duża część lekarzy nie ma wystarczających wiadomości co do potencjału uzależniającego benzodiazepin lub co gorsza, bagatelizuje je, skazując wielu pacjentów na rozwój uzależnienia i cierpienie z tym związane.

Uzależnienie psychiczne - im dalej, tym gorzej

W trakcie długotrwałego przyjmowania benzodiazepin rozwija się uzależnienie nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Polega ono na silnym skojarzeniu zażywania tabletki i poprawy samopoczucia oraz strachu przed objawami zespołu abstynencyjnego. Człowiek zaczyna doświadczać nieodpartej potrzeby zażywania leku, jest coraz bardziej zaabsorbowany jego zdobywaniem. Zwiększa dawki leku i zaczyna potrzebować tak dużych jego ilości, że dawki przepisywane przez jednego lekarza nie wystarczą - zaczyna więc chodzić do kilku lekarzy i prosi ich o ten sam lek. Zazwyczaj ukrywa to przed rodziną i współpracownikami. Pojawia się też silny strach przed sytuacją, w której mogłoby leku zabraknąć - uzależniony dba wtedy, by zawsze mieć dostęp do leku. W pewnym momencie pojawiają się palimpsesty - pacjent funkcjonuje pod wpływem leku, czego potem nie pamięta - pojawiają się niezręczne sytuacje, niespełnione obietnice, itd. Ze względu na usypiające działanie tej grupy leków pacjent jest ospały, ma coraz większe trudności z wykonywaniem codziennych obowiązków, dochodzi do scysji z najbliższymi. Uzależniony ma tendencję do niedostrzegania nieprzyjemnych konsekwencji zażywania przez niego leków, bagatelizuje je, lub winą za nie obarcza otoczenie. W chronicznej fazie uzależnienia całe życie pacjenta koncentruje się wokół zdobywania i zażywania leków, zanikają inne zainteresowania i potrzeby, obowiązki i relacje z innymi ludźmi (w tym z rodziną) są zaniedbywane.

Jak sobie radzić z uzależnieniem psychicznym?

W celu poradzenia sobie z uzależnieniem psychicznym potrzebna jest psychoterapia , koniecznie poprzedzona odtruciem od leku. Niestety obecnie mało placówek leczenia uzależnień oferuje pomoc osobom uzależnionym od leków, niemniej istnieje możliwość znalezienia pomocy. Na takim leczeniu pacjent pracuje nad uświadomieniem sobie wpływu uzależnienia na życie swoje oraz życie jego rodziny, uczy się radzić sobie z chęcią zażywania leków, otrzymuje pomoc w naprawianiu konsekwencji zażywania leków w różnych sferach życia. Powinien także otrzymać pomoc w leczeniu swoich pierwotnych dolegliwości, tych, z powodu których zaczął przyjmować lek, w innym przypadku będzie mu trudno utrzymać abstynencję. W wielu przypadkach profesjonalnej pomocy potrzebuje też rodzina osoby uzależnionej, można ją uzyskać w większości placówek leczenia uzależnień. Bardzo często osoba uzależniona trafia na leczenie pod wpływem interwencji rodziny, która skorzystała z takiej pomocy i wspólnie z terapeutą taką interwencję przygotowała.

Rośnie świadomość zagrożenia

Pozytywną informacją jest ciągły wzrost wiedzy lekarzy, psychoterapeutów oraz pacjentów na temat niebezpieczeństw związanych z używaniem leków o potencjale uzależniającym, a także wzrost wiedzy i umiejętności profesjonalistów pomagającym osobom uzależnionym od leków oraz ich rodzinom. Przed zażywaniem takich leków niezbędną czynnością powinno być przeczytanie ulotki, a także wymaganie od lekarza informacji na temat bezpieczeństwa stosowania leku. W przypadku rozpoznania uzależnienia u siebie lub u kogoś bliskiego polecam zgłosić się do najbliższej poradni uzależnień w celu uzyskania profesjonalnego wsparcia, lub skierowania do placówki, która taką pomoc oferuje.

Autor: Piotr Bogacz - psycholog, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, pracuje w prywatnym ośrodku POLANA oraz na Oddziale Leczenia Zespołów Abstynencyjnych, gdzie pracuje m.in. z osobami uzależnionymi od leków.

W ramach kampanii Leczymy Alkoholizm trwającej od 21 września do 21 października 2012 możliwe jest odbycie jednej konsultacji psychologicznej dotyczącej problemu uzależnień. Więcej informacji znajdziesz tutaj

Zobacz także:

Prozac i następcy - jak zmienili świat?

Lęk - zniekształcona rzeczywistość

Walka z depresją, czyli jak zapanować nad złymi myślami

Zobacz także
  • Huśtawka Zaburzenia afektywne dwubiegunowe - życie na emocjonalnej huśtawce
  • Powinnyśmy być orgazmiczne - i to nie tylko w łóżku, ale podczas porodu, ćwiczeń, spaceru z psem. Skąd ta presja? W pogoni za orgazmem
  • Osoba współuzależniona przejmuje odpowiedzialność i kontrolę za picie bliskiego, najczęściej zapominając o własnych potrzebach Współuzależnienie - po drugiej stronie nałogu
Komentarze (3)
Pochodne benzodiazepin - lekarstwo gorsze od choroby?
Zaloguj się
  • 0

    Od jat biore nitrazepam. Jena tabletke na dobe. Nie mam potrzeb zwiekszania leku. Jak widac: jeden moze inny nie wiec nie ma po co uogolniac i bic na alarm.

  • Krystian Czoch

    0

    Jak wszędzie czasem tak jest, że to co dostajemy nie zawsze nam pomaga,a wręcz czasami szkodzi... Trzeba tylko wiedzieć co. Uzależnić się jest łatwo, bardzo łatwo i to od wszystkiego. Moja córa- studentka była uzależniona od leków, nasennych, antystresowych itp. Gdyby nie nasza dość szybka reakcja to nie wiem jak by to się skończyło, a tak córka była na terapii w dobrym ośrodku - Wiosenna w Ściejowicach, gdzie ją wyleczyli. Trzeba na wszystko i wszędzie uważać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Więcej o uzależnieniach: