UTRATA PRACY - jak sobie radzić? Psychologiczny portret po zwolnieniu

21.07.2014 11:16
Utrata pracy niesie ze sobą nie tylko koszty ekonomiczne, ale też psychologiczne

Utrata pracy niesie ze sobą nie tylko koszty ekonomiczne, ale też psychologiczne (Fot. Shutterstock)

Utrata pracy może być równią pochyłą prowadzącą do zaniku poczucia własnej wartości, depresji czy chorób somatycznych. Jednak równie dobrze może stać się też przepustką do nowych doświadczeń i spojrzenia na swoje życie zawodowe w zupełnie odmiennym świetle. Co się dzieje z naszymi emocjami i ciałem, gdy zostaniemy zwolnieni? Co, krok po kroku, robić w tej sytuacji?
Nagłe zwolnienie może przypominać rozwód, diagnozę chronicznej choroby czy nawet śmierć bliskiej osoby. Jest tak ponieważ bardzo często mamy tendencję do definiowania tego kim jesteśmy poprzez pracę. Gdy poznajemy kogoś jednym z pierwszych pytań jakie są zadawane jest zazwyczaj " co robisz?", "gdzie pracujesz ?" Kultura oraz dzisiejsze czasy stawiają nacisk na to co robimy, ile produkujemy, ile dostarczamy, a w znacznie mniejszym stopniu zwraca uwagę na to kim jesteśmy. Przyzwyczajono nas do myślenia, że jesteśmy warci tyle ile jest warta nasza praca. Dlatego jej utrata ma swoje koszta na poziomie nie tylko ekonomicznym, ale również psychologicznym. Co się dzieje po tym, gdy tracimy pracę?

Zaprzeczenie i gniew: "Czy to może być prawda? Niech ich szlag!"

Na samym początku pojawia się niedowierzanie, że coś takiego mogło nas spotkać. Może nam się wydawać, że to wszystko zły sen, z którego zaraz się obudzimy, że nasz były szef zadzwoni i powie, że się pomylił. Dni jednak mijają, zły sen się nie kończy, a szef wcale nie dzwoni.

Powoli zaczynamy widzieć, w jakim miejscu jesteśmy. Wtedy często zaczyna narastać w nas gniew. Pojawia się złość na firmę, która nas zwolniła lub na byłego szefa. Często też czujemy złość na samego siebie. Gniew może trafić rykoszetem w bliskich oraz inne osoby wokół nas, które nie zawsze mają świadomość przez co przechodzimy.

Równocześnie nasz wewnętrzny krytyk nie śpi i analizuje wydarzenia, które doprowadziły do utraty pracy. Myślimy np. "gdybym tylko zrobił to i to, na pewno by mnie nie zwolnili". Pojawia się natłok myśli. Dziesiątki scenariuszy przelatują przez naszą głowę, wcale nam nie pomagając i sprawiając, że czujemy się jeszcze gorzej.

Ruminacja, czyli przeżuwanie myśli i utrata pewności siebie

To co dzieje się w naszej głowie psycholodzy określają mianem ruminacji. Ruminacja pochodzi od łacińskiego słowa "ruminatio", które oznacza przeżuwanie. To bardzo trafne określenie, bo to właśnie zaczyna dziać się w naszej głowie. Nasz umysł zaczyna niejako przeżuwać negatywne doświadczenia, analizować je wciąż na nowo, tworząc kolejne negatywne scenariusze, w których każda kolejna wersja rzeczywistości jest czarniejsza niż wcześniejsza. Taki rodzaj myślenia występuje również np. przy depresji.

Jednocześnie ilość pozytywnych scenariuszy powoli topnieje. Wraz z naszą pewnością siebie.

Pamiętasz to, co ci się nie udało, ale swoich osiągnięć już nie?

Może pojawiać się myślenie, że jesteśmy do niczego i na pewno nie znajdziemy dobrej kolejnej pracy w odpowiednim czasie. W takiej chwili bardzo łatwo zapomnieć o naszych wszystkich pozytywnych osiągnięciach oraz tym, co udało się nam osiągnąć. Zamiast tego w bardzo łatwy sposób przyklejamy się do naszego nowego wizerunku. Widzimy siebie w samych czarnych barwach. Jest to związane nie tylko z tym, że sama utrata pracy jest źródłem stresu. Wskutek ewolucji mózg ma duża łatwość do koncentrowania się na zagrożeniach, ponieważ w zamierzchłych czasach od tego zależało przetrwanie, dlatego w takiej sytuacji jak utrata pracy nie jest łatwo widzieć lub pamiętać o pozytywach, szczególnie gdy nasz byt na poziomie ekonomicznym jest zagrożony.

Co się dzieje z ciałem?

Za sprawą przytłoczenia ciężarem trudności mogą pojawić się problemy ze snem w formie trudności z zasypianiem lub wręcz przeciwnie, spania po 12-14 godzin. Mogą pojawić się też zaburzenia odżywiania, gdy wskutek braku apetytu stracimy parę kilogramów lub zyskamy parę dodatkowych wskutek nieregularnych posiłków.

U niektórych pojawi się pokusa sięgnięcia po alkohol jako metoda złagodzenia napięcia. Nie jest to jednak metoda, która pomaga w jakikolwiek sposób znowu stanąć na nogi. Praktycznie rzecz biorąc, jest zupełnie przeciwnie.

Jak sobie konstruktywnie radzić z utratą pracy?

1. Akceptacja swoich uczuć

Jednym z pierwszych kroków, który pomaga na poziomie psychologicznym jest akceptacja naszej sytuacji oraz naszych uczuć. Mamy prawo być smutnym, mamy prawo mieć gorszy nastrój i jest to całkowicie naturalne w sytuacji utraty pracy. Dobrze jest podzielić się tymi uczuciami z osobami, które są nam bliskie. Nie chodzi tu o to, żebyśmy otrzymali konkretne porady ale raczej o możliwość samej ekspresji naszych uczuć.

Czasami rekomendowane jest również założenie małego dziennika, w którym moglibyśmy opisywać swoje emocje oraz to, jak się czujemy. W takich chwilach przelanie emocji na papier może pomóc o wiele lepiej niż trzymanie ich w ciele. Możemy, jeśli czujemy się z tym w porządku, zacząć zapisywać w tym dzienniku rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni sobie samemu czy innym. Najnowsze badania pokazują, iż wdzięczność w wielu sytuacjach może być bardzo skutecznym naturalnym antydepresantem.

2. Szukanie pomocy

Nie bój się szukać pomocy. Jedną z gorszych rzeczy, które można zrobić, jest zachowanie faktu o zwolnieniu tylko dla siebie lub brak rozmowy z bliskim o tym, co czujemy. Spotkało nas naprawdę ciężkie życiowe doświadczenie i zostawienie tego tylko na naszej głowie może skutkować jeszcze gorszym samopoczuciem. W sytuacji utraty pracy może pojawić się chęć izolacji, ucieczki od innych i choć o wiele łatwiej to napisać niż zrobić, to w takiej sytuacji powinniśmy raczej "wyjść do ludzi", unikając zamykania się w czterech ścianach.

Nie zawsze jest to konieczne, ale jeśli czujemy, że rzeczywiście nasza codzienność wygląda jak swego rodzaju równia pochyła w dół, dobrze jest skorzystać z pomocy psychologa czy psychiatry. Można skorzystać z ich pomocy bezpłatnie w ramach NFZ.

3. Zadbaj o siebie

Nie spędzaj całego dnia na aktywnościach związanych ze znalezieniem pracy. Jeśli to możliwe, zadbaj o to, by mieć w swoim planie dnia czynności, które dają/ dawały Ci przyjemność i są niezwiązane z obszarem pracy. Jeśli nie zadbasz o to, by regularnie ładować swoje akumulatory, możesz nie mieć po prostu siły na szukanie. Bardzo ważnym elementem jest tutaj ruch fizyczny oraz odpowiednia ilość snu. Już 7-8 godzinny snu w znacznym sposób wpływa na poziom hormonu stresu - kortyzolu. Bardzo dobrym rozwiązaniem, może być również nauczenie się oddychania w nowy sposób, poznanie technik relaksacyjnych lub nauka medytacji. Każda z tych aktywności może w skuteczny sposób zmniejszać stres.

4. Miej plan

Szukanie pracy to zawód na pełen etat i w dzisiejszych warunkach ekonomicznych jest on raczej maratonem, a nie sprintem. W związku z tym bardzo ważne jest abyśmy mieli zapisany plan dnia którego będziemy się trzymać. Bardzo ważne są tam takie detale jak godzina wstania, moment kiedy idziemy spać oraz kiedy jemy lub przygotowujemy sobie posiłki. Rutyna tego rodzaju sprawia, że może być nam łatwiej pracować, gdy nie będziemy się najlepiej czuli. Szukanie pracy tak samo jak regularna praca powinno mieć swoją godzinę rozpoczęcia oraz zakończenia w cyklu dziennym.

Lepiej też nie dawać sobie od razu wielkich wyzwań. Bardziej efektywnie jest postanowić, że codziennie wyślemy 2 życiorysy, niż wysyłać ich 30 jednego dnia, kończąc o 5 rano i odsypiać cały kolejny dzień.

Skoncentruj się na rzeczach, nad którymi masz kontrolę. Nigdy nie wiesz, czy rekruterzy odpowiedzą. Nie zawsze niestety masz również luksus gwarantowanej informacji zwrotnej. Zamiast czekać na ich decyzję, po prostu działaj. Wysyłaj nowe życiorysy, szukaj nowych wakatów.

Psychologiczne oblicze utraty pracy

Najważniejsze w całej utracie pracy jest popatrzenie na to w bardziej szerokim niż tylko ekonomiczny sposób. Każdego dnia możemy ponosić koszta psychologiczne, które mogą odkładać się ciężarem na każdym dniu, dlatego jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji nie bójmy się zadbać o siebie i poprosić o pomoc.

Utrata pracy jako jedno z poważnych źródeł stresu doczekało się bardzo dużej ilości badań oraz publikacji. Sposoby radzenia sobie z utratą pracy na poziomie psychologicznym zostały dobrze opisane w szeregu opracowań, które mogą nam pomóc radzić sobie z tą niełatwą sytuacją.

Materiał powstał w ramach współpracy z Instytutem Psychologii Zdrowia w Warszawie.

Jeśli doświadczasz sytuacji kryzysowej, nie wiesz, jak sobie poradzić z gnębiącą cię trudnością i potrzebujesz wsparcia lub doraźnej pomocy psychologicznej Instytut Psychologii Zdrowia PTP oferuje nieodpłatną pomoc psychologiczną w postaci Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym pod numerem tel. 116-123 (działający codziennie w godzinach 14 - 22; połączenia nieodpłatne z telefonów stacjonarnych i komórkowych).

W ramach struktury Instytutu działa również:

- Telefon Zaufania dla Osób Uzależnionych Behawioralnie (od zachowań, np. jedzenia, seksu, pracy, hazardu, zakupów) 801-889-880 (koszt połączenia z telefonu stacjonarnego to jeden impuls według taryfy operatora, połączenia z telefonów komórkowych - według taryfy operatora)

- Psychologiczna Poradnia Mailowa IPZ.

- stacjonarny NZOZ Ośrodek Psychoterapii i Promocji Zdrowia "Ogród", zlokalizowany na ul. Jana Olbrachta w Warszawie.

Więcej informacji można znaleźć na stronie www.psychologia.edu.pl

Autor tekstu: Jakub Babij, coach, trener Mindfulnes, psychoterapeuta w trakcie szkolenia, konsultant Telefonu Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym przy Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w Warszawie.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Zobacz także
Komentarze (7)
UTRATA PRACY - jak sobie radzić? Psychologiczny portret po zwolnieniu
Zaloguj się
  • el_niunio

    Oceniono 79 razy 69

    wyjsc do ludzi.... bardzo smieszne. w takich sytuacjach ilosc znajomych zmniejsza sie gwaltownie. jakos wszyscy zaczynaja unikac takiego bez pracy.... bo moze bedzie chcial pozyczyc pieniadze, albo co.....

  • dobryzul

    Oceniono 50 razy 44

    Tracisz pracę. Zaburzeniu ulega Twoje życie, Twój rytm dnia, powoli, ale nieuchronnie zmieniają się Twoje nawyki, przyzwyczajenia. Mówisz sobie „to nic, poszukam pracy i ją znajdę!”. Zaczynasz szukać. Miesiąc, dwa, sześć, dwanaście… rok, potem kolejne lata. W międzyczasie Twoi przyjaciele mówią „weź się w garść! Ogarnij się! Wszystko będzie dobrze!” i temu podobne brednie. Znajomi zaczynają znikać, i znikają przeważnie już na zawsze. Stajesz się niewidzialny, transparentny, na ulicy znajomi odwracają głowy, z uwagą patrząc na swoje buty lub wystawy sklepów. Gdy rozmawiają z Tobą, zwykle szybko kończą rozmowę, gdy powiesz im, że szukasz pracy – wtedy okazuje się, że Twoi znajomi „właśnie się bardzo spieszą, mają ważne spotkanie… nerwowo patrzą na zegarki lub wyświetlacze swoich telefonów czy smart fonów, i już tego nie ukrywają ani nie krępują się. Zwykle na koniec rozmowy mówią Ci „zdzwonimy się” ale już doskonale wiesz, że to nie nastąpi – bo albo już nie mają Twojego numeru zapisanego w telefonie, albo tylko przez przypadek jeszcze go nie skasowali. – wszak nie ma co liczyć na to, że coś od nich kupisz, albo polecisz im swoich znajomych jako potencjalnych klientów. Stajesz się trędowaty, jesteś pariasem, znajomi boją się, że ‘zainfekujesz’ ich bezrobociem i kłopotami, i przestają już udawać, że jest inaczej. Rodzina i przyjaciele zaczynają mówić o Tobie „nieudacznik, sierota po socjalizmie, fajtłapa, życiowy kaleka, niepełnosprytny…” i już zadają coraz mniej pytań, nie pytają Cię już „co słychać?” bo to widać gołym okiem. Nie mogą Ci pomóc, i coraz częściej też nie chcą, bojąc się o siebie i swoją karierę – w końcu jesteś marginesem, a Twoją depresję widać już gołym okiem. Twoje dotychczasowe zasady przestają istnieć, może jeszcze wciąż oszukujesz się sam mówiąc, że to tylko chwilowe, przejściowe. Idąc ulicą widzisz rzeczy, które można by spieniężyć by żyć (tj. wegetować). Zaczynasz też spostrzegać ludzi, na których wcześniej nie zwracałeś uwagi – żuli, meneli, pijaków i wiecznych kloszardów, i zastanawiasz się - nie „czy do nich dołączysz?”, ale „kiedy do nich dołączysz?” Twoi znajomi już Cię nie spotykają, starannie omijają, a jeśli już Cię widzą na ulicy, to nie podejdą do Ciebie, bo być może już zaczynasz śmierdzieć, a ktoś z grona ich znajomych mógłby zobaczyć, że rozmawiają z jakimś menelem. Zaczynasz obracać się w kręgach zupełnie innych ludzi, zaczynasz mieć coraz to inne problemy – nie „dokąd pojedziesz tego lata na wakacje?”, ale „za co dziś kupię jedzenie sobie, swojej rodzinie (o ile ją jeszcze masz…)? Na zdobycie pracy już dawno straciłeś szanse. Już nawet nie próbujesz walczyć. Zresztą, i tak nie masz już ani pieniędzy, ani zdrowia, ani szans na jakiekolwiek wsparcie. Jesteś na dnie.

    (tekst z mojego bloga: zulzsegmentupremium.blox.pl/ )

  • monkeysoundsystem

    Oceniono 39 razy 31

    moj kumpel po tym jak go zwolnili powiedzial " ku..... nareszcie sie wyspie"

  • pwiejacz

    Oceniono 24 razy 22

    "dobrze jest skorzystać z pomocy psychologa czy psychiatry. Można skorzystać z ich pomocy bezpłatnie w ramach NFZ"
    - do kogo ten tekst? Stanąłem wobec takiej sytuacji - i co? Oczekiwanie na wizytę w ramach NFZ trwa cztery i pół miesiąca. Potem wizyta raz na miesiąc. Wizyta trwa 15 minut, z czego 10 minut wypełniania papierów i 5 minut porady. Autorzy tego tekstu chyba kpią.

  • vu-uf

    Oceniono 18 razy 16

    przeczytam lepiej psychologiczny portret bezrobotnego od długiego czasu....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Więcej o psychologii: