Zegar biologiczny tyka, to fakt, ale... Co wolno kobiecie i o czym musi pamiętać

Uważasz, że jeszcze nie czas na dziecko - masz do tego prawo, niezależnie od metrykalnego wieku. Warto jednak wiedzieć, na czym stoisz. Dowiedz się, jaką antykoncepcję lekarze zalecają bezdzietnym kobietom, by do późna zachowały płodność
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Statystyczna Polka ma prawie 29 lat, gdy decyduje się na pierwsze dziecko. Jeszcze w pokoleniu naszych mam były to 23 lata. Przesunięcie socjologowie tłumaczą rosnącymi aspiracjami edukacyjnymi, trudnościami ze startem w dorosłe życie (dobra praca, mieszkanie), a często także modą. Wiele kobiet z pierwszych stron gazet odkłada macierzyństwo na schyłek zawodowej kariery - w ich wypadku po 40.

Co na to lekarze? Wcale nie twierdzą, że im wcześniej tym lepiej. Wbrew pozorom macierzyństwo nastolatek wiąże się z różnymi psychologicznymi i medycznymi zagrożeniami, np. młode dziewczyny częściej rodzą dzieci z wadami spowodowanymi niedoborem kwasu foliowego. Dość duże jest też zagrożenie wadami genetycznymi.

Z medycznego punktu widzenia najbezpieczniej jest zdecydować się na potomstwo w wieku dwudziestu kilku lat. Dekadę od 25 do 35 roku życia uważa się za obecny standard. Potem jednak mogą pojawić się kłopoty. Po 35 roku życia płodność spada, rośnie ryzyko zdrowotnych komplikacji dla mamy i malucha. Zgodnie z polskimi standardami medycznymi jest to wiek, gdy lekarz powinien zalecić ciężarnej badania prenatalne, a NFZ jest sfinansować.

Na dwoje babka wróżyła

Nie ma jednak co wpadać w panikę, gdyż z dniem swoich 35 urodzin nie stajemy się nagle wybrakowane. W liczbach wygląda to tak, że 35 latka ma wciąż 50 proc. szans, że zajdzie w ciążę w ciągu roku, a ryzyko, że urodzi dziecko z zespołem Downa jest jak 1 do 800 (dla porównania u dwudziestolatek 1:2000). Ryzyko, ze kobieta okaże się trwale bezpłodna - 10 proc.

Czas jednak robi swoje: kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy plemniki produkują "na bieżąco", rodzą się z pulą komórek jajowych. Z czasem ich zapas się wyczerpuje, rośnie liczba cykli bezowulacyjnych. Między 40. a 45. rokiem życia mamy już tylko 30 proc. szans na ciążę. W następnej pięciolatce - 5 proc. Ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa to 1 do 45.

Zdarzają się naturalne poczęcia i szczęśliwe narodziny u pięćdziesięciolatek, ale, nie oszukujmy się, większość kobiet w czwartej dekadzie życia swoje macierzyństwo zawdzięcza po trosze lekarzom. Odkładając decyzję o dziecku warto rozważyć, czy będzie nas stać na procedury in vitro, być może także skorzystanie z jajeczka dawczyni.

Niestety, z wiekiem spada też szansa na szczęśliwe zakończenie ciąży. O ile u 35-latki ryzyko poronienia wynosi tylko ? proc, to po 40. roku życia jest to już niemal 50 proc. Im wyższy wiek kobiet tym większe prawdopodobieństwo ciążowych komplikacji - od ból kręgosłupa, żylaków pochwy i odbytu, po zatrucie ciążowe. Ponieważ tkanka łączna z wiekiem jest coraz słabsza, czasami dochodzi do przedwczesnych porodów, a świeżo upieczonej mamie ciężej jest wrócić do formy.

Czy są jakieś plusy? Oczywiście. Zaobserwowano, ze dzieci starszych rodziców często mają wyższe IQ, lepiej się rozwijają, a nawet... są zdrowsze. Mimo licznych badań nie udało się potwierdzić żadnych biologicznych przesłanek ku temu. Naukowcy tłumaczą to więc większą troską, ilością poświęcanego czasu i doświadczeniem życiowym starszych rodziców.

Wahasz się - spytaj lekarza



Jeśli kobieta po 35. roku życia decyduje się odłożyć macierzyństwo w czasie, bardzo istotny jest tryb życia jaki prowadzi. Jak przyznają lekarze, wiek metrykalny niekoniecznie jest równoznaczny z biologicznym.

Jeśli prowadzimy zdrowy tryb życia, nie palimy, nie przesadzamy z kawą i alkoholem, stosujemy urozmaiconą dietę i, co bardzo istotne, trzymamy prawidłową wagę, może być on sporo niższy. Bezwzględnym zaleceniem dla kobiet, które chcą jeszcze mieć dziecko, są regularne kontrole ginekologiczne. Oczywiście dotyczy to wszystkich pań, ale u tych, które zrealizowały już swoje plany rozrodcze, bierze się pod uwagę przede wszystkim profilaktykę antynowotworową.

Tymczasem istnieje wiele chorób, które lubią pojawiać się z wiekiem i mogą pokrzyżować nasze macierzyńskie plany. Oprócz cytologii trzeba więc regularnie wykonywać usg dopochwowe, dzięki któremu udaje się wychwycić zmiany w jamie macicy, np. mięśniaki. Zagrożeniem dla płodności jest też endometrioza, zespół policystycznych jajników. Najlepiej szczerze porozmawiać z lekarzem o swoich planach na przyszłość - czy i kiedy planujemy potomstwo i wysłuchać jego opinii w tej kwestii.

Żaden lekarz nie jest w stanie stwierdzić ze stuprocentowym prawdopodobieństwem, że będziemy mogły (lub nie) mieć dziecko za kilka lat. Jednak, znając nasz stan zdrowia, datę pierwszej miesiączki, mając dostęp do danych z wywiadu lekarskiego, także tych dotyczących kobiet w naszej rodzinie, jest w stanie coś sensownie doradzić. Lekarz może zlecić też badanie rezerwy jajnikowej, dzięki czemu można oszacować czas, jaki pozostał nam do klimakterium.

Nie bój się antykoncepcji

Jedna z obaw i dylematów, jakie mają kobiety odkładające decyzję o dziecku jest wybór metody antykoncepcji. Musi być ona skuteczna - skoro poczęcie odkładają, a jednocześnie bezpieczna.

Jeżeli odkładamy ciążę na najbliższe kilka lat, możemy rozważyć antykoncepcję długoterminową. Nowością na rynku są choćby antykoncepcyjne implanty, chroniące przed ciążą przez trzy lata. Nowoczesne wkładki domaciczne także nie stanowią zagrożenia dla twoich planów prokreacyjnych. W tym roku do polskich aptek trafiła wkładka z obniżoną dawką progestagenu, polecana właśnie kobietom, które nie rodziły. Polecane są zwłaszcza wtedy, gdy nie trzeba się jeszcze za bardzo martwić o upływający czas, a zarazem potrzebna jest antykoncepcja niezawodna, czyli studentkom, kobietom rozpoczynającym karierę zawodową, itd. Jeśli kobieta zmienia zdanie, wkładkę czy implant można zawsze wyjąć, a płodność wraca w najbliższym cyklu.

Uwaga! Choroby przenoszone drogą płciową, np. chlamydia mogą być przyczyną wtórnej bezpłodności, dlatego osoby, które zmieniają partnerów powinny dodatkowo stosować tzw. barierowe metody antykoncepcji czyli, najlepiej, prezerwatywę.

Po magicznych 35. urodzinach

Polki wciąż są konfrontowane z mitami o zaburzeniach płodności, które wywołuje długotrwałe stosowanie antykoncepcji hormonalnej i z opinią, że w ogóle nie jest ona wskazana dla kobiet po 35. roku życia. To mity. Po odstawieniu pigułek antykoncepcyjnych płodność najczęściej wraca już w kolejnym cyklu. Powstały nawet specjalne tabletki hormonalne z dodatkiem kwasu foliowego przeznaczone dla kobiet planujących ciążę w perspektywie kilku miesięcy. Niestety, są jeszcze niedostępne w Polsce. Jeśli dotychczasowa pigułka antykoncepcyjna się sprawdzała, po 35 roku życia, nawet gdy planujemy dziecko, zasadniczo możemy przy niej pozostać. Zmiana antykoncepcji jest wskazana, jeśli kobieta pali papierosy albo jest zagrożona chorobą zakrzepową. Wtedy lepszym wyborem mogą okazać się metody hormonalne, oparte na progestagenie: pigułki (bezwarunkowo trzeba je przyjmować o tej samej godzinie, więc nie jest to rozwiązanie dla zapominalskich), plaster, czy - dostępny od pewnego czasu - hormonalny pierścień dopochwowy. Metody długoterminowe, jak nazwa wskazuje, gdy ciąża nie jest planowana wcale lub wciąż w odległej przyszłości. Nowoczesne wkładki dopochwowe z hormonami dla starszych kobiet zabezpieczają przed ciążą 5 lat.

Z antykoncepcji hormonalnej muszą natomiast zrezygnować kobiety, które mają złe wyniki cytologii, jeśli w wymazie stwierdzono obecność wirusa HPV.

Więcej o:
Komentarze (3)
Zegar biologiczny tyka, to fakt, ale... Co wolno kobiecie i o czym musi pamiętać
Zaloguj się
  • theorema

    0

    a od kiedy to w czasie cytologii stwierdza się obecność wirusa HPV? mnie jakoś nigdy tego nie badano, ale moja lekarka twierdziła, że praktycznie większość kobiet ma szansę go mieć. Brakuje w tekście rozwinięcia dlaczego niby obecność wirusa miałaby być przeciwwskazaniem, na ulotce żadnych tabletek takie właśnie nie jest wymienione.

  • kokoszka1988

    0

    Ja z decyzją o dziecku zwlekałam dość długo, aż miałam 33 lata i kiedy byłam gotowa na dziecko natura powiedziała stop. Zaczęłam miewać cykle bez owulacji, a to spowodowało główną przeszkodę w zajściu w ciążę. Lekarz polecił mi śledzenie swoich dni płodnych- w tym celu kupiłam komputer cyklu myway. On precyzyjnie wyznaczał mi dni jajeczkowania i już w 4 cyklu udało się zajść w ciążę. Dziś stosuję go jako naturalną antykoncepcję, którą łączę z tą mechaniczną. Swój komputer kupiłam na stronie naturalnaplodnosc.

  • gummik

    Oceniono 10 razy -2

    Warto pamiętać przy tym, ile nieprzyjemnych powiklan moze wynikac ze stosowania hormonalnej antykoncepcji. Tutaj wypisane są przez ginekologów wszystkie skutki uboczne: www.medyczny-blog.blogspot.com/2015/04/tabletki-antykoncepcyjne-skutki-uboczne.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX