W pogoni za orgazmem

Dążenie do bycia piękną i zadbaną kobietą jest oczywiste dla większości z nas. Ten obraz idealnej współczesnej kobiety dopełnia jeszcze jedno sformułowanie - trzeba też być orgazmiczną.
Zostań fanem zdrowia na Facebooku!

"Podczas trwania zajęć, nauczysz się razem z nami, jak rozwinąć swój ukryty potencjał, aby przeżywać multiorgazmy za każdym razem, gdy idziesz do łóżka" - informuje mnie folder z ofertą warsztatów dla kobiet. Dalej czytam o orgazmicznym porodzie i orgazmicznym podejściu do życia. Jak widać to słowo klucz jest odmieniane na wiele sposobów. Ktoś może zapytać, cóż to takiego? Najkrócej rzecz ujmując, być orgazmiczną to być w stanie przeżywać orgazm jako szereg charakterystycznych reakcji fizjologicznych pochwy i dna macicy. Orgazm to subiektywne wrażenie każdej kobiety, opisywane najczęściej jako ciepło rozprzestrzeniające się od narządów płciowych w głąb ciała, odbierane jako przyjemne uczucie dające nie tylko rozprężenie fizyczne, ale i psychiczne. Tyle o naturze orgazmu.

Zupełnie inną kwestią jest postrzeganie orgazmu w otaczającej nas rzeczywistości społeczno-kulturowej. Doświadczenie orgazmu jest gloryfikowane, co więcej uważane za konieczne, by można uznać stosunek za satysfakcjonujący. A z tym twierdzeniem nie mogę się zgodzić, gdyż w mojej pracy klinicznej spotykam się z kobietami zadowolonymi ze swojego życia seksualnego, pomimo tego, że nie osiągają orgazmu bądź nie osiągają go za każdym razem.

Niestety wpływ na fałszywe postrzeganie orgazmu, jako celu samego w sobie, ma współczesna kultura, która mówi nam, że można szybko, łatwo, bez wysiłku nauczyć się wspinać na szczyty rozkoszy. I tak, starając się osiągnąć orgazm, gubimy po drodze sens całego kontaktu seksualnego, skupiając się na tym, by szczytować. W takich warunkach jest to zazwyczaj trudne do zrealizowania. A to nie orgazm jest najważniejszy, ale my same. Orgazm to naturalna konsekwencja tego, że czujemy się dobrze, komfortowo i bezpiecznie. Kwintesencją takiego wybiórczego podejścia są porady w stylu "Jak osiągnąć orgazm w 15 minut" albo "10 sposobów na zdobycie satysfakcji".

Pogoń za orgazmem staje się frustrująca dla kobiet, które czują odpowiedzialność za to, że muszą go mieć lub z powodu, iż go nie mają. Współcześnie pokutuje pewien pogląd, według którego kobieta nie osiągająca orgazmu czuje się niedowartościowana, niespełniona i przygnębiona. A jeśli nawet nikt takiego poglądu otwarcie nie głosi, no to przecież jasnym jest, że "wszystkie inne mają - tylko nie ja, bo.........". W konsekwencji zdarza się, że udajemy orgazm, by wypaść dobrze przed nami samymi i przed partnerami.

Za naprawianie tego "defektu", jakim jest brak orgazmu, specjaliści biorą się z chęcią - ucząc kobietę mechanicznego zaspokajania swoich potrzeb - poprzez trening masturbacyjny, zachęcają do poznania swego ciała. Oczywiście, jako seksuolog, zgadzam się, że to bardzo ważny aspekt na drodze do osiągnięcia sukcesu. Ale często zapomina się, że w doświadczeniu orgazmu główną rolę odgrywa mózg. Najważniejsze są czynniki psychiczne, na które mają wpływ poczucie bezpieczeństwa, komfort, brak lęku przed ciążą, dobry obraz własnej osoby, stabilna i harmonijna relacja z partnerem. Jeśli te warunki zostaną zaspokojone, to kobieta z dużym prawdopodobieństwem osiągnie satysfakcję w postaci orgazmu.

Przedmiotowe traktowanie siebie w ramach bycia orgazmiczną na zasadzie prostego mechanizmu może wywołać więcej frustracji niż rzeczywistego zadowolenia. Skoro w poradniku przeczytałaś, w jaki sposób dany orgazm należy osiągnąć, a wciąż go nie masz, to myślisz, że coś jest nie tak, że z tobą jest coś nie tak. Nic bardziej mylnego, nie od tego zaczyna się poprawę własnego funkcjonowania. Proponuję przyjrzeć się swoim potrzebom raz jeszcze, zweryfikować poglądy na temat siebie samej, przeanalizować historię własnych wyborów seksualnych, uwierzyć w siebie jako kobietę i poczuć się komfortowo we własnej skórze. A na szkolenie się w przeróżnych technikach seksualnych, urozmaicaniu swojego życia seksualnego za pomocą gadżetów i nowych pozycji przyjdzie jeszcze pora.

Autor: Anna Maria Wenta, seksuolog Ośrodka Polana w Warszawie, zajmuje się poradnictwem seksuologicznym w zakresie indywidualnym, partnerskim i rodzinnym.



Zobacz także:

Gdy ona nie ma orgazmu

Łechtaczka - klucz do kobiecego orgazmu

Stosunek seksualny krok po kroku

Więcej o: