Problemy z sercem u dzieci

Ludzkie serce to pompa idealna: może pracować niezawodnie ponad sto lat. Ważne jednak, by dbać o nią już w dzieciństwie i szybko odkryć ewentualne nieprawidłowości. Współczesna kardiologia i kardiochirurgia mogą zdziałać cuda - istotne jednak, by na czas rozpoznać zagrożenia.
Dołącz do serwisu Zdrowie na Facebooku!

W przypadku dorosłych Polaków najczęstszą przyczyną śmierci są choroby krążenia. U dzieci w wieku 1-19 lat: urazy i zatrucia. U tych najmłodszych bardzo niebezpieczne są także wady wrodzone (nieraz wielonarządowe), u starszych (5-19 lat): samobójstwa. Problemy krążeniowe, w tym choroby serca, także znajdują się wśród częstych przyczyn zgonu, jednak jest ich zdecydowanie mniej niż jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku. Za jedną z przyczyn zmian na lepsze uznaje się rozwój diagnostyki, możliwy chociażby dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Trzeba wiedzieć, że trwałe, nieodwracalne uszkodzenie serca u dziecka nie musi być skutkiem wady wrodzonej. Bywa, że zdrowe serce zostaje zniszczone np. przez nieprawidłowo leczoną infekcję. Do zapalenia mięśnia sercowego może dojść choćby po ataku typowych dla anginy paciorkowców.

Ważne sygnały

Wiele ciężkich chorób przebiega u dzieci bezobjawowo i wówczas nie mamy większego wpływu na rozwój i powikłania schorzenia. Bywa jednak, że sygnały są całkiem wyraźne, a my uznajemy, że "to nic takiego". Często tak bywa, że mamy rację, ale, niestety, nie zawsze. Trzeba się upewnić u lekarza. Im mniejsze dziecko, tym szybciej trzeba reagować. Te starsze lepiej znają swój organizm, a in nam łatwiej zauważyć, wyraźną zmianę. Najmłodsze nie mają skłonności do przesady i wyczulenia na zmianę samopoczucia. Jeśli choroba rozwija się powoli, przez dłuższy czas, przyzwyczajają się do objawów i myślą, że "tak musi być". Pediatrzy pracujący w szpitalach ostrzegają, że wielu ich pacjentów, nawet w poważnym stanie, na pytanie o samopoczucie, konsekwentnie odpowiada: "dobrze".

Nie panikuj, ale też nie lekceważ, jeśli dziecko (w każdym wieku):

- łatwo się męczy, nieadekwatnie do sytuacji i nawet niewielki wysiłek powoduje trudności z oddychaniem,

- nadmiernie się poci bez wyraźnego uzasadnienia,

- miewa wokół ust siną obwódkę,

- choćby raz i tylko na moment, straciło przytomność ( czytaj: wszystko o omdleniach i pierwszej pomocy),

- miewa objawy zasłabnięcia,

- skarży się na ból lub kłucie w klatce piersiowej.

Powyższe objawy mogą być spowodowane niedokrwistością, początkiem infekcji wirusowej, chorobą tarczycy, astmą (ból w klatce piersiowej u przedszkolaka to jej często spotykany objaw), a nawet głodem czy przegrzaniem. Większość przyczyn wymaga leczenia, stąd konsultacja z pediatrą zawsze wskazana. Ryzyko i prawdopodobna przyczyna w każdym wieku jest jednak nieco inne.

Istotny start

W przypadku wrodzonych wad serca wiele można już wykryć u płodu, nawet 14-15 tygodniu ciąży. Niestety, tak się nie dzieje zbyt często. Chociaż badania usg przechodzi w naszym kraju niemal każda przyszła mama, tylko doświadczony ultrasonografolog na dobrym sprzęcie potrafi zauważyć i prawidłowo ocenić anomalie, a wielu ginekologów takich kompetencji nie ma. Wykrywa się zatem zaledwie kilka procent wad spośród tych, które powinny być zauważone.

Najdokładniejszym, ale rzadko wykonywanym badaniem (między innymi ze względu na brak specjalistów i sprzętu, finanse, ale i ograniczoną celowość badania wszystkich kobiet) jest echo serca płodu. Wskazaniem do jego wykonania jest nieprawidłowy obraz usg lub ciąża z grupy ryzyka (np. wada serca przyszłej matki, patologie krążenia u rodzeństwa płodu, cukrzyca insulinozależna matki, a także występujące u niej choroby tkanki łącznej, fenyloketonuria, padaczka).

Ocenia się, że prawidłowo wykonane usg pozwala wstępnie zauważyć ok. 50% nieprawidłowości, echo serca 90%.

Wczesne rozpoznanie wady umożliwia poród w odpowiednim ośrodku o wysokim stopniu referencyjności, właściwą decyzję o momencie i sposobie rozwiązania ciąży, przygotowanie odpowiedniego zaplecza neonatologicznego, kardiologicznego czy kardiochirurgicznego, a czasem i odpowiednie leczenie już w wieku płodowym. Diagnoza po porodzie niejednokrotnie znacznie utrudnia prawidłowe leczenie i pełny powrót do zdrowia.



Od kilkulatka do nastolatka

O ile poważne wady wrodzone najczęściej wykrywane są już w niemowlęctwie, bywa, że dopiero na późniejszych wizytach kontrolnych pediatra wykrywa (podczas osłuchania stetoskopem) szmery w sercu. Zdecydowana większość z nich nie ma znaczenia dla zdrowia i są to tzw. "szmery niewinne". Konieczne jest jednak wykluczenie nabytej (lub drobnej, wrodzonej) wady serca. Wady nabyte, np. po infekcji, najczęściej dotyczą zastawek.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości pediatra skieruje dziecko do kardiologa dziecięcego, bądź na diagnostykę serca. Warto pamiętać, że jest ona prosta, bezbolesna, nieinwazyjna. Dotyczy to nie tylko badania podstawowego, czyli EKG, ale i echa serca ( więcej o badaniu), uchodzącego za najbardziej miarodajne, pozwalającego wykryć wszelkie nieprawidłowości w strukturze i funkcji narządu.

Zapominasz o kontrolnych wizytach u stomatologa, a na niezbyt staranne mycie zębów przymykasz oko? Próchnica także bywa pierwotną przyczyną pierwotną przyczyną zapalenia mięśnia sercowego czy worka osierdziowego. Konsekwencje nieleczonego prawidłowo zapalenia u dziecka z obniżoną odpornością bywają dramatyczne - czasem konieczny jest przeszczep serca. Tymczasem choroba może długo rozwijać się bezobjawowo. Bywa wykrywana przypadkowo, np. w badaniu rtg klatki piersiowej, wykonanym w ramach diagnostyki układu oddechowego.

U nastolatków aż 80% omdleń to tzw. omdlenia wazowagalne (pospolite), bez znaczenia dla zdrowia. Niestety, by stwierdzić, który z nastolatków jest chory (a przecież co piąty jest), trzeba przebadać wszystkich. U młodszych dzieci nie jest lepiej. Owszem, przedszkolak potrafi zemdleć z powodu ataku kaszlu czy histerii, jednak, gdy brak bezpośredniej, wyraźnej przyczyny, ryzyko, że to choroba serca jest wysokie. Zresztą: każdemu zdarza się zmęczyć czy przegrzać, a mdleją nieliczni. Stąd konieczność upewnienia się, czy ta szczególna wrażliwość nie ma organicznej przyczyny.

Wypłata po latach

Zdecydowana większość dziecięcych serc jest zdrowa i miarowo bije. Dlaczego więc tak marnie przedwcześnie kończą serca dorosłych? Na dobrą starość pracujemy całe życia, a czym skorupka...

Serce to mięsień, więc potrzebuje wysiłku i dotlenienia. Sensownego programu profilaktycznego dziecko nie zrealizuje przed komputerem czy telewizorem. Biegać, skakać, pływać, dokazywać na świeżym powietrzu- tego domaga się serce. Jeśli z aktywności fizycznej nie wyrastasz, masz dużą szansę, że długie lata będzie w formie.

Owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste, ryby - to wszystko powinno znaleźć się w diecie przyjaznej sercu. Uwaga na nadwagę i zwierzęce tłuszcze, które zaklejają naczynia krwionośne. Kiedyś grube dziecko było w grupie rzadkością, dziś niestety już nie.

Mięsień sercowy biernego palacza jest zwykle najbardziej poszkodowany. Paląc przy dziecku, wyrządzasz mu ogromną krzywdę.

Czytaj także:

Dieta w chorobie niedokrwiennej serca

Serdeczny dekalog

Serce kobiety

Więcej o:
Komentarze (13)
Problemy z sercem u dzieci
Zaloguj się
  • stach_79

    Oceniono 6 razy 6

    Bo karmieni jesteśmy gównem!

  • tomnatak

    Oceniono 29 razy 5

    Beznadziejne pierwsze zdanie, więc nie ma sensu czytać dalej. Skoro serce ciągnące sto lat według autora jest idealne, to co autor powie o sercu 300-letnim (np. żółwia słoniowego)? Jest coś lepszego od idealnego?

  • fleshless

    Oceniono 6 razy 4

    co to znaczy, że dla serca zagrożeniem jest samobójstwo (dla grupy od 5 do 9 lat)?
    bo nie kumam.

  • laudis2

    Oceniono 62 razy -6

    Byt nieuprawniony, natura skazuje go na śmierć. My się z tym nie zgadzamy, leczymy za ogromne pieniądze biednych ludzi. Następnie ów dorasta i chce mieć takie samo prawo do rozpłodu jak inni, bo przecież wygrał żyje. A czy jednak, mamy rację w naszym postępowaniu???? A czy byt przywrócony do żywych ma rację???? A czy para, która go wydała ma rację???? fuj????

  • maja2005

    Oceniono 39 razy -7

    Proponuję kobietom w ciąży jeszcze więcej leżeć i się nie przemęczać, najlepiej całkowicie odizolować się od świata, żeby dzieciak nie miał żadnych bodźców, żeby jego organizm był słabiutki.

    Po to natura wymyśliła, że ciężarna samica prowadzi tak samo aktywny tryb życia, jak inni osobnicy, żeby dziecko dostało odpowiednią ilość bodźców a jego organizm prawidłowo się rozwijał. No ale nowoczesna kobieta jest lepsza niż natura ją stworzyła i wie lepiej.

  • agu115

    Oceniono 42 razy -12

    Jak dziecko ma nie być chore skoro tuż po urodzeniu i przez następne miesiące jest faszerowane dożylnie metalami ciężkimi zawartymi w szczepionkach. Ze zdrowych dzieci robi się kaleki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX