Gdy puchną kostki u nóg - czy to problem z nerkami?

Eliza Dolecka
16.03.2015 , aktualizacja: 16.03.2015 12:14
A A A Drukuj
Nogi i żyły nie lubią obcasów. Nie dziw się więc opuchniętym stopom i kostkom, gdy stawiasz na takie obuwie

Nogi i żyły nie lubią obcasów. Nie dziw się więc opuchniętym stopom i kostkom, gdy stawiasz na takie obuwie (Shutterstock)

Po ciężkim dniu niejednokrotnie dosłownie trudno wbić ci stopę do buta? To częsta dolegliwość, zwłaszcza kobiet. Nie musi oznaczać kłopotów ze zdrowiem, ale niestety bywa ważnym sygnałem alarmowym. Źródłem problemów mogą być nerki, chociaż wówczas najczęściej obserwujemy i inne objawy, ale także układ krążenia, wątroba, choroba stawów czy alergia. Sprawę z pewnością trzeba wyjaśnić.
Obrzęki nóg często obejmują większą powierzchnię, niż tylko okolice kostek. Te jednak najłatwiej zauważyć (dotychczas wyraźnie zaznaczona kość dosłownie znika, zlewa się z resztą nogi, a ściągacz skarpetki wyraźnie odciska się na skórze). Nietrudno też zaobserwować puchnięcie samych stóp. Jeśli paski dotychczas luźnych butów nagle wżynają ci się w skórę czy po prostu odciskają na niej, z pewnością nogi są opuchnięte. Nawet, gdy nie bolą. Dolegliwość częstsza niż ból to uczucie ciężkości w nogach, ich nienaturalne zmęczenie, czasem obrzmiałe same naczynia krwionośne.

Pogoda czy choroba?

Zazwyczaj takie zmiany są przejściowe, a my samodzielnie możemy odkryć przyczyny problemów. Przegrzanie organizmu czy długotrwałe pozostawanie w jednej pozycji (np. przy komputerze, wymuszone stanie w pracy) sprawia, że w tkankach gromadzi się za dużo płynu. Jeśli mamy za sobą zarwaną noc lub męczy nas kac, szansa na obrzęki jest jeszcze większa.

Najczęściej wystarczy potrzymać nogi wyżej i uzupełnić płyny, by wszystko wróciło do normy. Dlaczego? Uniesienie stóp ułatwia krwi odpłynięcie z nóg. Po co płyny, skoro i tak jest ich za dużo? Problem jest nie tyle w samej ilości, co zagęszczeniu krwi. Bardziej rozrzedzona szybciej i sprawniej krąży.



Ostrożnie! Samodzielne interpretowanie obrzęków nóg jako wyłącznie efektu trybu życia może nas sprowadzić na manowce. To nie tak, że w wyjątkowo ciepły dzień, a nawet upał lub w przegrzanym pomieszczeniu, wszyscy mają nogi, jak balony i każdy przetańczony wieczór trzeba opłacić bólem kostek. Jeśli problem powraca, nasila się, na pewno trzeba skonsultować się z lekarzem. Na początku wystarczy internista, który w razie potrzeby, niejednokrotnie po wstępnych badaniach, powinien skierować cię do właściwego specjalisty.

Winne żyły

Przewlekła niewydolność żylna, częsta przyczyna problemów z nogami, jeszcze do niedawna traktowana była jako niegroźna dolegliwość, z którą da się żyć. Po części słusznie, jednak praktyka pokazała, że od obrzęków do poważnych problemów droga bywa niezbyt długa. Groźne powikłania niewydolności żylnej, początkowo objawiającej się głównie opuchlizną, to choćby zakrzepowe zapalenie żył powierzchownych lub głębokich, zator tętnicy płucnej, zespół pozakrzepowy (objawiający się uporczywymi żylakami, deformacją nóg, stałym obrzękiem, wymuszającym niejednokrotnie zmianę pracy) oraz owrzodzenia żylakowe podudzia.

Koszty leczenia, inne skutki społeczne (zwolnienia lekarskie, konieczność rezygnacji z pracy, etc.), a i wyraźnie obniżona jakość życia pacjentów sprawiły, że spuchnięte stopy, kostki czy łydki traktowane są coraz częściej z należytą powagą. Znacznie rozwinęła się diagnostyka i sposoby leczenia. Dziś internista, podejrzewając problem z układem żylnym, chętniej kieruje pacjentów do specjalisty flebologa. Ten, na podstawie badań oceniających krążenie żylne (np. usg metodą Dopplera), decyduje o dalszym postępowaniu. Skuteczne rozprawianie się z zalegającą krwią żylną często wymaga postępowania zabiegowego (z użyciem lasera, operacyjnego, skleroterapii). Niestety, zabiegi uznane za estetyczne trzeba samodzielnie finansować. Zatem, jeśli to jeszcze pajączki, a nie zaawansowane żylaki, pomocy szukaj w prywatnym gabinecie.

Nie brakuje wprawdzie leków (także dostępnych bez recepty) i preparatów ziołowych (choćby z wyciągiem z kasztanowca), które usprawniają krążenie w żyłach, jednak najczęściej przynoszą doraźną ulgę, a nie rozwiązują trwale problemu. Bardziej skuteczna bywa zmiana trybu życia, która doprowadziła do problemów.

W trosce o żyły są duże i małe kroki. Dosłownie. Jeśli musisz sporo siedzieć lub stać, co parę minut wykonaj kilka kroków w miejscu, uginaj, wykonuj drobne okrążenia samą stopą.

Porzuć szpilki, przynajmniej na co dzień.

Schudnij. Przewlekła niewydolność żylna to kolejne schorzenie korelujące z nadwagą.

Zadbaj, by w diecie nie zabrakło dobrych źródeł witamin A, C, E oraz selenu, cynku i miedzi. Przyda się też rutyna (obecna w wielu produktach roślinnych, choćby w cytrusach), która uszczelnia drobne naczynia krwionośne.

Uprawiaj sporty: regularnie i z głową. Twoje żyły lubią pływanie, spacery, jazdę na rowerze. Narty już niekoniecznie. Pamiętaj, że wzmacniając mięśnie, także pomagasz żyłom - transport krwi zostaje usprawniony.

Nie pozwalaj krwi nadmiernie się zagęszczać: wypijaj ok. 2 litrów płynów dziennie. W upały lub podczas treningu jeszcze więcej (wszystko na ten temat: Po co ta woda? ).

W ciągu dnia staraj się, choćby przez kilka minut, odpoczywać z uniesionymi nogami. Zadbaj, by i nocą stopy były wyżej niż głowa. Najlepiej ustaw łóżko na podkładce. Korzystając z wałków czy poduszek możesz "zmęczyć" stawy kolanowe.

Te zalecenia są dobre profilaktycznie i leczniczo. Jeśli nie rozwiązują problemu, trzeba powiedzieć o tym lekarzowi, by wraz z nim poszukać skuteczniejszych rozwiązań. Pamiętaj, że dolegliwości typowe dla niewydolności żylnej dotyczą ok. 60% kobiet i 20% mężczyzn. Nie oznacza to jednak, że wszyscy wymagają intensywnego leczenia, a także, że opuchnięte nogi to rzeczywiście ten problem zdrowotny.

Obrzęk nóg, a problem gdzie indziej

Kiedy twoje serce i żyły pracują prawidłowo, krew jest stale i sprawnie transportowana: tyle samo krwi napływa do tkanek i z nich odpływa. Odpływ krwi z nóg jest kontrolowana przez specjalny system zastawek i dzięki pracy mięśni nóg. Mechanizm może być zaburzony z wielu powodów, dlatego bywa, że opuchliznami musi zająć się inny specjalista niż flebolog lub leczenie we współpracy prowadzi kilku lekarzy. W przypadku, gdy to serce zbyt słabo zasysa krew z żył obwodowych, zapewne potrzebna będzie pomoc kardiologa. W przypadku innych przyczyn możesz spodziewać się konsultacji endokrynologicznej, nefrologicznej, a nawet alergologicznej. Lekarz pierwszego kontaktu rzadko podczas wizyty jest w stanie wstępnie ocenić, skąd twoje obrzęki (chyba, że masz wyraźne objawy dodatkowe, cierpisz na chorobę przewlekłą, etc.). Dlatego niejednokrotnie, nim skieruje cię do specjalisty, zleca podstawowe badania (np. krwi i moczu).

Zobacz także
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • elle8888

    Oceniono 1 raz 1

    Świetnie, że lekarze o tym nie wiedzą. Od lat mam problem z puchnięciem kostek i bólem nawet gdy nie chodzę. A skierowanie do flebologa właściwie nie istnieje - chyba, że ma się otwarte rany...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX