Cukrzyca i smaczne święta? Można to jakoś pogodzić?
07.12.2011
, aktualizacja: 19.12.2011 16:34
Świąteczne pyszności mogą być zdrowe i bezpieczne, nawet dla osób chorych. Podstawa to umiar i świadomość zagrożeń
Kulinarne wspaniałości, na widok których każdemu pocieknie ślinka... Zapachy pobudzające zmysły... Pokusy na każdym kroku... Boże Narodzenie. Jak przetrwać ten czas, gdy chorujesz na cukrzycę, jesteś nią zagrożony, lub dotknęła ona bliską ci osobę? Jak nie sprawić jej przykrości, rzucając się bez opamiętania na ciacha, wypieki, wędliny, czy domowe kluski? I jeszcze nie wypić nawet kieliszka? Jak wtedy cieszyć się ze świąt?
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Imbir pachnący świętami (12-12-11, 11:15)
- Karp i krewniacy: ryby dobre nie tylko od święta (08-12-11, 14:11)
- Co z tą cukrzycą?
- Indeks glikemiczny - jak się nim posługiwać? (20-10-10, 17:30)
- Glukoza (02-02-05, 00:00)
- Cukrzyca zjada Polaków (12-11-10, 16:25)
- Cukrzyca typu 2 wynikająca ze złego działania insuliny (16-09-09, 12:29)
- Cukrzyca typu 1 wynikająca z bezwzględnego braku insuliny (16-09-09, 12:17)
Zazwyczaj tego rodzaju emocje dotyczą przede wszystkim osób, które niedawno zetknęły się z cukrzycą i nie zdążyły oswoić się z chorobą. Także gospodarze świątecznej uroczystości, którzy nie mają wystarczającej wiedzy o schorzeniu. Warto ją jednak poszerzyć: problemem cukrzycy w Polsce dotkniętych jest ok. 2,5 miliona ludzi i liczba ta stale rośnie. Coraz łatwiej zatem spotkać się z chorym przy opłatku...
Trzeba przede wszystkim pamiętać, że cukrzyk to nie odmieniec na dziwacznej diecie. Wbrew powszechnym wyobrażeniom specjalna żywność dla chorych na cukrzycę (jak np. dla chorych na celiakię, czy fenyloketonurię) nie jest potrzebna. Zasady dietetyczne obowiązujące cukrzyków tak naprawdę dotyczą wszystkich, którzy chcą żyć długo i cieszyć się dobrą jakością tego życia.
Ważny typ
Prawie 90% wszystkich chorych na cukrzycę cierpi na tę typu 2, czyli będącą skutkiem niezdrowego trybu życia (chociaż znacznie uwarunkowaną genetycznie). W przeciwieństwie do cukrzycy typu pierwszego, prawidłowo leczona i kontrolowana, nie wymusza ona na chorym zbyt drastycznych ograniczeń. Zacznijmy zatem od ustalenia, jak świętować może chory na cukrzycę tego łagodniejszego typu.
Ponieważ święta to tradycyjnie czas podejmowania zobowiązań, warto choćby w tym momencie (każdy jest przecież dobry) zacząć stosować zalecenia lekarza. Tylko ze specjalistą można ustalić zasady żywienia właściwe dla konkretnego chorego. Ilość spożywanych produktów i proporcje między nimi zależą bowiem od wielu czynników, w tym wagi, wieku i ogólnego stanu zdrowia.
Mając precyzyjne wytyczne, łatwiej przygotować menu nie tylko w święta. Pewne zasady są wprawdzie wspólne, ale diabeł tkwi w szczegółach, zatem wiedząc jak najwięcej o własnych, indywidualnych potrzebach, pomożemy też ewentualnym gospodarzom, do których wybieramy się na święta. Można przecież im to czy owo podpowiedzieć.
Wiadomo, że wszyscy powinniśmy jeść częściej, ale mniej. Chorym na cukrzycę najczęściej zaleca się spożywanie 5-7 posiłków dziennie, zawsze o tej samej porze. Tę zasadę najtrudniej przestrzegać nie w święta, ale na co dzień, bo przecież niemal wszyscy żyjemy i jemy za szybko, w biegu, często w ogóle nie zastanawiając się nad menu. Tymczasem w wolne dni jest dość czasu, by jeść powoli, a między posiłkami robić odpowiednie przerwy: na wspólne śpiewanie kolęd, pasjonujące pogaduszki z kimś tak długo niewidzianym, wreszcie na ożywczy spacer.
W święta mamy czas, by się upewnić, że menu jest zróżnicowane i bogate w błonnik, czyli zgodne z zaleceniami diabetologów. W błonnik obfitują choćby płatki owsiane, owoce i warzywa. Tylko kto by chciał jeść w święta płatki? Wcale nie trzeba. Cuda można wyczarować z jarzyn. Wśród owoców wprawdzie pewne ograniczenia dotyczą tych najsłodszych (np. winogron, bananów), ale nie zaszkodzi wcześniej zapytać lekarza, jak duże odstępstwo można zrobić w te szczególne dni. Dotyczy to również warzyw strączkowych (zalecana jest spośród nich niemal wyłącznie fasolka szparagowa) czy kukurydzy.
Chory na cukrzycę najczęściej musi walczyć z nadwagą. To podstawowy warunek opanowania choroby. Jak to robić przy uginającym się od wspaniałości stole? Skuteczność pozbywania się kilogramów nie zależy jedynie od wielkości porcji. Wiele osób odkrywa dość szybko, że częste, urozmaicone i spożywane regularnie posiłki, to już krok w dobrą stronę. Rezygnacja z masła, smalcu, słoniny, tłustych mięs, wędlin i serów pomaga jeszcze bardziej.
Chudo, czyli bogato?
Kiedy myślimy o bogato zastawionym stole, przed oczami stają nam dania tłuste, ciasta wyjątkowo słodkie, z kremami, polewami... Tylko czy na pewno? Wystarczy wybrać się do sklepu, by szybko przekonać się, że chude mięsa, ryby, dobre wędliny czy sery o niskiej zawartości tłuszczu, wcale nie są tanie. Wręcz przeciwnie: prawdziwie wykwintna uczta nie ocieka tłuszczem. I na taką powinni sobie pozwolić w święta chorzy na cukrzycę, ale i cierpiący na miażdżycę, nadciśnienie, choroby serca.
Czyli: tak powinno być właściwie w każdym polskim domu. Nie będzie tanio, ale kto by oszczędzał w święta, w dodatku na własnym zdrowiu?
Całodzienne menu, ale i każda jednorazowa racja żywieniowa, ma być urozmaicone, dostarczać wszelkich potrzebnych organizmowi składników, w proporcjach ustalonych z lekarzem. Trzeba jeszcze zapamiętać, że i sposób ich przyrządzania nie jest dowolny.
Warzywa są najzdrowsze na surowo. Rozgotowane bywają nawet szkodliwe. Jeśli wymagają gotowania, trzeba robić to krótko, w małej ilości wody, bez dodatku masła czy margaryny, ewentualnie na parze. Do ich przyprawiania najlepszy jest jogurt lub sok z cytryny. Unikajmy smażenia warzyw. Wyjątkowych sytuacjach można, ale w niewielkiej ilości prawdziwej oliwy.
Także owoce najlepiej jeść na surowo, wybierając te o niższym indesie glikemicznym (patrz tabela). Zdecydowanie lepiej postawić na naturę, niż soki owocowe, owoce z puszki, konserwowane, suszone.
Chorzy, w dodatku odchudzający się, powinni postawić na przetwory mleczne o niskiej zawartości tłuszczu. To nieprawda, że są niesmaczne. Do picia mleka i jogurtów o zawartości 0,5% tłuszczu, a nawet zupełnie go pozbawionych, można się przyzwyczaić. Są chociażby wyśmienitym zastępstwem dla śmietany, dodawanej do zupy. Podstawa to przełamanie negatywnego nastawienia.
Mięsa i ryby powinny być gotowane w wodzie lub na parze, ale nie wszyscy to lubią. Na szczęście nie muszą. Równie zdrowe, a zarazem pyszne, są dania z rusztu czy pieczone w pergaminie. O tłustym drobiu (kaczki, gęsi) lepiej zapomnieć, ale na kurczaka można sobie pozwolić, chociaż należy pozbawić go skóry.
Lubisz mielone wędliny, parówki, podroby i pasztety? Szkoda, one też są na czarnej liście, czyli ewentualnie jemy dosłownie dla smaku, jedynie za zgodą lekarza. Można zapewne liczyć na jego większą elastyczność, gdy planujemy grzeszyć tylko w święta.
Pamiętaj, że tłuszcze roślinne są zalecane, gdyż nie wpływają negatywnie na krzepliwość krwi, czy poziom cholesterolu, jednak nie szalej: na pieczywie wystarczy cienka warstwa dobrej margaryny. Przecież planujesz poczuć smak wszystkich składników kanapki, a nie tylko tłuszczu.
Często zaleca się też ograniczenie spożycia jajek do dwóch tygodniowo, gdyż obfitują w cholesterol. Ale to akurat większy problem w Wielkanoc, niż Boże Narodzenie.
Trzeba przede wszystkim pamiętać, że cukrzyk to nie odmieniec na dziwacznej diecie. Wbrew powszechnym wyobrażeniom specjalna żywność dla chorych na cukrzycę (jak np. dla chorych na celiakię, czy fenyloketonurię) nie jest potrzebna. Zasady dietetyczne obowiązujące cukrzyków tak naprawdę dotyczą wszystkich, którzy chcą żyć długo i cieszyć się dobrą jakością tego życia.
Ważny typ
Prawie 90% wszystkich chorych na cukrzycę cierpi na tę typu 2, czyli będącą skutkiem niezdrowego trybu życia (chociaż znacznie uwarunkowaną genetycznie). W przeciwieństwie do cukrzycy typu pierwszego, prawidłowo leczona i kontrolowana, nie wymusza ona na chorym zbyt drastycznych ograniczeń. Zacznijmy zatem od ustalenia, jak świętować może chory na cukrzycę tego łagodniejszego typu.
Ponieważ święta to tradycyjnie czas podejmowania zobowiązań, warto choćby w tym momencie (każdy jest przecież dobry) zacząć stosować zalecenia lekarza. Tylko ze specjalistą można ustalić zasady żywienia właściwe dla konkretnego chorego. Ilość spożywanych produktów i proporcje między nimi zależą bowiem od wielu czynników, w tym wagi, wieku i ogólnego stanu zdrowia.
Mając precyzyjne wytyczne, łatwiej przygotować menu nie tylko w święta. Pewne zasady są wprawdzie wspólne, ale diabeł tkwi w szczegółach, zatem wiedząc jak najwięcej o własnych, indywidualnych potrzebach, pomożemy też ewentualnym gospodarzom, do których wybieramy się na święta. Można przecież im to czy owo podpowiedzieć.
Wiadomo, że wszyscy powinniśmy jeść częściej, ale mniej. Chorym na cukrzycę najczęściej zaleca się spożywanie 5-7 posiłków dziennie, zawsze o tej samej porze. Tę zasadę najtrudniej przestrzegać nie w święta, ale na co dzień, bo przecież niemal wszyscy żyjemy i jemy za szybko, w biegu, często w ogóle nie zastanawiając się nad menu. Tymczasem w wolne dni jest dość czasu, by jeść powoli, a między posiłkami robić odpowiednie przerwy: na wspólne śpiewanie kolęd, pasjonujące pogaduszki z kimś tak długo niewidzianym, wreszcie na ożywczy spacer.
W święta mamy czas, by się upewnić, że menu jest zróżnicowane i bogate w błonnik, czyli zgodne z zaleceniami diabetologów. W błonnik obfitują choćby płatki owsiane, owoce i warzywa. Tylko kto by chciał jeść w święta płatki? Wcale nie trzeba. Cuda można wyczarować z jarzyn. Wśród owoców wprawdzie pewne ograniczenia dotyczą tych najsłodszych (np. winogron, bananów), ale nie zaszkodzi wcześniej zapytać lekarza, jak duże odstępstwo można zrobić w te szczególne dni. Dotyczy to również warzyw strączkowych (zalecana jest spośród nich niemal wyłącznie fasolka szparagowa) czy kukurydzy.
Chory na cukrzycę najczęściej musi walczyć z nadwagą. To podstawowy warunek opanowania choroby. Jak to robić przy uginającym się od wspaniałości stole? Skuteczność pozbywania się kilogramów nie zależy jedynie od wielkości porcji. Wiele osób odkrywa dość szybko, że częste, urozmaicone i spożywane regularnie posiłki, to już krok w dobrą stronę. Rezygnacja z masła, smalcu, słoniny, tłustych mięs, wędlin i serów pomaga jeszcze bardziej.
Chudo, czyli bogato?
Kiedy myślimy o bogato zastawionym stole, przed oczami stają nam dania tłuste, ciasta wyjątkowo słodkie, z kremami, polewami... Tylko czy na pewno? Wystarczy wybrać się do sklepu, by szybko przekonać się, że chude mięsa, ryby, dobre wędliny czy sery o niskiej zawartości tłuszczu, wcale nie są tanie. Wręcz przeciwnie: prawdziwie wykwintna uczta nie ocieka tłuszczem. I na taką powinni sobie pozwolić w święta chorzy na cukrzycę, ale i cierpiący na miażdżycę, nadciśnienie, choroby serca.
Czyli: tak powinno być właściwie w każdym polskim domu. Nie będzie tanio, ale kto by oszczędzał w święta, w dodatku na własnym zdrowiu?
Całodzienne menu, ale i każda jednorazowa racja żywieniowa, ma być urozmaicone, dostarczać wszelkich potrzebnych organizmowi składników, w proporcjach ustalonych z lekarzem. Trzeba jeszcze zapamiętać, że i sposób ich przyrządzania nie jest dowolny.
Warzywa są najzdrowsze na surowo. Rozgotowane bywają nawet szkodliwe. Jeśli wymagają gotowania, trzeba robić to krótko, w małej ilości wody, bez dodatku masła czy margaryny, ewentualnie na parze. Do ich przyprawiania najlepszy jest jogurt lub sok z cytryny. Unikajmy smażenia warzyw. Wyjątkowych sytuacjach można, ale w niewielkiej ilości prawdziwej oliwy.
Także owoce najlepiej jeść na surowo, wybierając te o niższym indesie glikemicznym (patrz tabela). Zdecydowanie lepiej postawić na naturę, niż soki owocowe, owoce z puszki, konserwowane, suszone.
Chorzy, w dodatku odchudzający się, powinni postawić na przetwory mleczne o niskiej zawartości tłuszczu. To nieprawda, że są niesmaczne. Do picia mleka i jogurtów o zawartości 0,5% tłuszczu, a nawet zupełnie go pozbawionych, można się przyzwyczaić. Są chociażby wyśmienitym zastępstwem dla śmietany, dodawanej do zupy. Podstawa to przełamanie negatywnego nastawienia.
Mięsa i ryby powinny być gotowane w wodzie lub na parze, ale nie wszyscy to lubią. Na szczęście nie muszą. Równie zdrowe, a zarazem pyszne, są dania z rusztu czy pieczone w pergaminie. O tłustym drobiu (kaczki, gęsi) lepiej zapomnieć, ale na kurczaka można sobie pozwolić, chociaż należy pozbawić go skóry.
Lubisz mielone wędliny, parówki, podroby i pasztety? Szkoda, one też są na czarnej liście, czyli ewentualnie jemy dosłownie dla smaku, jedynie za zgodą lekarza. Można zapewne liczyć na jego większą elastyczność, gdy planujemy grzeszyć tylko w święta.
Pamiętaj, że tłuszcze roślinne są zalecane, gdyż nie wpływają negatywnie na krzepliwość krwi, czy poziom cholesterolu, jednak nie szalej: na pieczywie wystarczy cienka warstwa dobrej margaryny. Przecież planujesz poczuć smak wszystkich składników kanapki, a nie tylko tłuszczu.
Często zaleca się też ograniczenie spożycia jajek do dwóch tygodniowo, gdyż obfitują w cholesterol. Ale to akurat większy problem w Wielkanoc, niż Boże Narodzenie.
1
2
następne »
-
Cukrzyca i smaczne święta? Można to jakoś pogod...
sudety1015
20.12.11, 11:56
Dlaczego na produktach nie ma informacji o indeksie glikemicznym? Skoro podaje się skład, wartość energetyczną to mogłoby ułatwić życie!»
-
Re: Cukrzyca i smaczne święta? Można to jakoś po
alpagania
02.05.12, 11:57
Ja wiem, że olej rzepakowy wspomaga walkę z cukrzycą II typu. »
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter
odtwórz













