Cała prawda o alkoholu

Jedni tłumaczą, że piwo płucze nerki, wino chroni przed miażdżycą, a koniaczek sprzyja długowieczności. Inni widzą w piciu realne zagrożenie dla zdrowia i źródło uzależnienia. Jak to w końcu jest z alkoholem?
Na sto procent odpowiedzieć się nie da. Tak jak stworzyć stuprocentowego spirytusu. Alkohol może być lekarstwem i trucizną. Może pomagać lub uczynić z życia piekło na ziemi. Każdy z nas inaczej ulega wpływowi alkoholu. W organizmie jest on rozkładany i przetwarzany za pomocą odpowiednich enzymów. To one odpowiadają za tzw. mocną głowę lub sprawiają, że nawet niewielką imprezę odchorowujemy kacem. Różnice w poziomie tych enzymów są osobnicze, ale też wskazuje się pewne ogólne tendencje rasowe: Azjaci oraz Indianie południowoamerykańscy w strachu przed konsekwencjami picia stronią od kieliszka, mieszkańcy Europy są do wznoszenia toastów lepiej przygotowani biologicznie. Indywidualną sprawą jest także nasza podatność na uzależnienie od alkoholu. Wiadomo, że skłonność do alkoholizmu jest dziedziczna, choć nie da się wskazać jednego genu, lecz jedynie kompozycję genów odpowiedzialnych za tę chorobę.

I jeszcze jeden, i jeszcze raz...

Alkohol nie zna równouprawnienia, także jeśli chodzi o płeć. Kobiety ogólnie upijają się szybciej, łatwiej uzależniają i trudniej wychodzą z nałogu. Dopuszczalne dawki spożywanego alkoholu są dla nich niższe niż dla mężczyzn. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) dopuszcza spożycie alkoholu w następujących ilościach: kobiety 11-12 porcji tygodniowo, ale nie więcej niż 3 porcje jednorazowo, mężczyźni 14-15 porcji, nie więcej niż 4 naraz. Ile to jest porcja? 10 gramów spirytusu, czyli kieliszek wina. Pięćdziesiątka wódki to 2 porcje, pół litra piwa 2,5 porcji. Przekraczanie tej normy wiąże się z zagrożeniem zdrowia osób zdrowych. Nie można także dawek tych kumulować, np. pod koniec tygodnia - organizm poradzi sobie z jednym piwem, ale po czterech dojdzie do stanu upojenia, który (z biologicznego punktu widzenia) będzie stanem zatrucia alkoholem etylowym, zaś na następny dzień będziemy odczuwać boleśnie proces przemiany tegoż w toksyczny aldehyd octowy. Warto wiedzieć, że 90 proc. aldehydu octowego powstaje w wątrobie, dlatego ten organ (niezbędny do życia) jest najbardziej narażony na uszkodzenie wieloletnim przekraczaniem dopuszczalnych dawek alkoholu. Regularne picie alkoholu uszkadza poza tym serce, układ pokarmowy, układ nerwowy (także mózg), ma wpływ na rozwój nadciśnienia tętniczego, może przyczyniać się do zaburzeń hormonalnych (zwiększona produkcja estrogenu, także u mężczyzn) i wielu innych schorzeń. Nawet okazjonalne wypicie kilku drinków szkodzi - zaburza rytm serca, wypłukuje z organizmu magnez i witaminę C.

Ani grama?

Kto zdecydowanie nie powinien pić?

- Dzieci i osoby niepełnoletnie. Alkohol niekorzystnie wpływa na rozwój organizmu, a poza tym w wieku dojrzewania młody człowiek uczy się radzenia sobie ze stresem, z problemami. Jeśli nauczy się, że alkohol pomaga mu przezwyciężyć nieśmiałość, tremę, smutek, droga do uzależnienia będzie bardzo prosta.

- Kobiety w ciąży. Choć niektórzy twierdzą, że kieliszek dobrego czerwonego wina czy mała szklaneczka piwa od czasu do czasu nie zaszkodzi, nikt nie potrafi podać bezpiecznej granicy spożycia. A tolerancja dziecka na alkohol jest nieporównywalnie niższa niż matki. Kobieta może nie odczuwać nawet lekkiego rauszu, a dziecko - być pijane do nieprzytomności. Jeśli przyszła matka będzie regularnie - dla towarzystwa - popijać "zdrowe" wino lub "nieszkodliwe" piwo, naraża swoje dziecko na alkoholowy zespół płodowy (różnego stopnia zaburzenia rozwoju, niska waga urodzeniowa, charakterystyczne zniekształcenie twarzy, uszkodzenie układu nerwowego).

- Osoby z chorobami serca i naczyń krwionośnych, układu pokarmowego (np. choroba wrzodowa żołądka), wątroby (np. wirusowe zapalenie wątroby), cukrzycą (chyba że okazjonalnie i za wyraźną zgodą lekarza prowadzącego), zażywające leki, a także wszyscy, którzy mają takie zalecenie lekarskie.

Z alkoholem trzeba bardzo uważać przy zażywaniu jakichkolwiek leków. Większość leków przeciwdepresyjnych, nasennych, przeciwlękowych, przeciwpadaczkowych, leki przeciwhistaminowe (dostępne obecnie bez recepty leki przeciwalergiczne) w połączeniu z alkoholem mają silne działanie hamujące pracę układu nerwowego. Stosowany dość często metronidazol, popularne antybiotyki z grupy cefalosporyn popite alkoholem mogą spowodować ciężkie i gwałtowne reakcje, od nudności i zaczerwienienia twarzy, aż do zagrożenia życia włącznie. Aspiryna wraz z alkoholem uszkadza błonę śluzową żołądka, koktajl paracetamolu z etanolem działa toksycznie na wątrobę. Dwa drinki dziennie mogą zupełnie zmienić samopoczucie i wyniki badań kobiety stosującej HTZ. W wielu przypadkach alkohol może nie zadziała z lekiem toksycznie, ale zaburzy jego wchłanianie i znacznie osłabi spodziewany efekt terapeutyczny.

Na zdrowie

Czy alkohol to samo zło? Nie. Czerwone wino zawiera cenne antyoksydanty działające przeciwmiażdżycowo i przeciwnowotworowo (w białym jest ich mniej). Skład piwa wskazuje na jego działanie lekko uspokajające, moczopędne (przydatne czasem w leczeniu kamicy nerkowej), pobudzające apetyt, a nawet przeciwbakteryjne. Napój ten jest także źródłem witamin z grupy B i PP. Zresztą jeśli już pić, to właśnie najlepiej piwo i wino - napoje niskoprocentowe. Wódek lepiej unikać. Niewielka dawka alkoholu (lekki drink, kieliszek wina, szklanka piwa) od czasu do czasu nie zaszkodzi. Kieliszek alkoholu może wypić nawet matka karmiąca (najlepiej byłoby wypić i nakarmić dziecko, nim alkohol zacznie działać, albo odczekać przed następnym karmieniem dwie godziny).

Płynne granice uzależnienia(ramka)

Lek. med. Karolina Androsiuk z Katedry i Kliniki Psychiatrycznej AM w Warszawie:

Alkohol nie szkodzi, jeśli jest spożywany z umiarem, przez zdrowe, dorosłe osoby, które zdają sobie sprawę z zagrożeń.

10 g czystego etanolu (szklanka piwa, kieliszek wina) działa nieznacznie pobudzająco, euforyzująco, powoduje rozluźnienie, ale i ośmiela do niebezpiecznych działań. Przy większych dawkach pojawia się senność, spowolnienie reakcji, kłopoty z koordynacją. Przy przekroczeniu dawki 100 g czystego alkoholu może dojść do poważnych zaburzeń świadomości, utraty przytomności, a przy stężeniu powyżej

3 promili we krwi nawet do wylewów, niszczenia komórek nerwowych, zgonu. Niepokojące jest picie powyżej 100 gramów alkoholu jednorazowo lub na tydzień, picie w celu leczenia nieśmiałości, depresji, bezsenności, pojawianie się agresji po małych ilościach alkoholu, picie w pracy. Czujność muszą zachować osoby, których rodzice, dziadkowie nadużywali alkoholu.

Więcej o: