"Woda jest super, słodkie napoje nie". Wiesz dokładnie, dlaczego?

Jeśli masz wyraźnie ochotę na zimną colę, oranżadę czy owocowy napój z kartonu - sięgnij po nie od czasu do czasu, dla przyjemności. Jednorazowe odstępstwo od zasad zdrowego odżywiania nie spowoduje zaraz spustoszenia w organizmie. Jeśli jednak chce ci się pić, wybierz wodę, bo to najzdrowsze rozwiązanie i najlepszy sposób, by ugasić pragnienie.
Trudno uwierzyć, że jeszcze 20, 30 lat temu w Polsce picie wody było obyczajem zupełnie nieznanym. Piło się kompot, oranżadę, herbatę lub piwo. Z czystych wód - jedynie sodową, obficie zaprawioną CO2, choć zwykle też barwiono ją słodkim jak ulepek syropem. W peerelowskim dowcipie o pijących wodę mawiano: "fuj, jak zwierzęta".

Dziś o zaletach picia wody wiemy dużo więcej i teoretycznie, zdawałoby się, nikogo do takiego rozwiązania przekonywać nie trzeba. W praktyce jednak wielu z nas wciąż sięga po sztucznie barwione napoje, colę czy energetyki. Pożytku z nich niewiele, a kłopotów sporo...

Woda kontra słodkie napoje, proj. Paulina Wojtasik, fot. Shutterstock

Łatwo przyswajalne minerały

Woda jest najzdrowszym napojem z kilku powodów. Choćby dlatego, że zawiera niezbędne naszemu organizmowi składniki mineralne. Przede wszystkim wapń i magnez. Nie ma napoju, który mógłby z nią konkurować pod tym względem. Słodzone napoje, mimo częstych deklaracji producentów, że powstały na bazie wody źródlanej, zazwyczaj nie mają nawet wyszczególnionego składu minerałów. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że niewiele ich zawierają.

Pomocne wydają się być izotoniki, czyli specjalne napoje mające na celu wyrównanie poziomu wody i elektrolitów usuwanych z organizmu w procesie wydzielania potu, a także uzupełnienie witamin i soli mineralnych. Można je jednak spożywać tylko i wyłącznie po intensywnym wysiłku, gdyż inaczej możemy "przedobrzyć". Poza tym izotoniki są drogie i bogate w ... konserwanty. Nie nadają się do codziennego gaszenia pragnienia.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku soków owocowych i warzywnych. Specjaliści polecają np. sok pomidorowy, jako świetne źródło potasu, świeżo wyciskane soki z owoców i marchwi - bogate w witaminę C czy soki z zielonych warzyw i owoców o właściwościach oczyszczających. Trudno jednak wypić ich tyle, by spożyć pożądaną ilość płynów, czyli 2-3 litry.

Czytaj także:

o wapniu

o magnezie

o makroelementach

Dołącz do serwisu Zdrowie na Facebooku!

Uwaga na cukier

Niestety, większość z nas musi uważać na liczbę spożywanych kalorii. I to jest jeden z najważniejszych argumentów za tym, by wybierać wodę. Wystarczy policzyć, że wypijając rano szklankę mleka, w południe colę, szklankę soku do obiadu i małe piwo po kolacji nazbieramy już tysiąc kilokalorii. Litr coca-coli zawiera 420 kcal i zawartość cukru odpowiadającą 30 kostkom.

Napoje owocowe czy nektary w litrze mają zwykle 400-500 kcal, a co gorsza: zamiast cukrem buraczanym, są często dosładzane znacznie tańszym syropem glukozowo-fruktozowym, który - wedle najnowszych badań - jest nie tylko zabójczy dla figury, ale sprzyja rozwojowi tzw. zespołu metabolicznego (otyłość brzuszna, nadciśnienie i zbyt wysoki poziom złego cholesterolu).

Prawdziwe soki nie są wprawdzie sztucznie dosładzane, ale też zawierają sporo kalorii, a przede wszystkim nie najlepiej gaszą pragnienie. To raczej forma zdrowego posiłku.

Wszystko na ten temat: Fakty i mity o sokach

Niestety, nie uratują nas też napoje typu light, zawierające substancje słodzące jak cyklaminian sodu, acesulfam K, aspartam. U niektórych osób słodziki wzmagają apetyt i mogą sprzyjać tyciu.

Z czystą wodą, jako napój chłodzący, mogą skutecznie konkurować tylko owocowe i ziołowe herbatki, ewentualnie mocno rozcieńczone soki, które są polecane osobom dbającym o linię. Radzimy za to bardzo uważać na tzw. wody smakowe. Większość z nich przypomina wodę tylko wyglądem. Składem nie różni się od innych słodkich napitków - zawiera cukier, słodziki i konserwanty.

Cukier nie musi być biały, by szkodzić

Czym słodzić, żeby sobie nie zaszkodzić

Chcesz mieć zdrowe zęby, pij wodę

Słodzone i gazowane napoje są szczególnie niebezpieczne dla naszych zębów. I nie chodzi tu tylko o zawartość sprzyjającego próchnicy cukru. W grę wchodzi cały zespół czynników, które przypuszczają zmasowaną ofensywę. Dwutlenek węgla zawarty w napojach łączy się z wodą i tworzy kwas węglowy H2CO3, który niszcząco wpływa na szkliwo zębów. Oczywiście to samo dzieje się w przypadku wody gazowanej. Ale, gdy napój zawiera cukier daje on pożywkę bakteriom, które zagnieżdżają się w wyżłobionych przez kwas szczelinach. Drobnoustroje produkują tlenek węgla, przez co dochodzi do produkcji kolejnej porcji kwasu. O ile woda posiada neutralne ph to dostępne w sprzedaży napoje mają jest zwykle poniżej 5, co oznacza środowisko przyjazne dla bakterii. Do tego niszczącego działania dokłada się kwas fosforowy, który powoduje wypłukiwanie się wapnia - decydującego o sile kości i zębów.

Woda jest smaczna!

Co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale jeśli nie smakuje ci woda, prawdopodobnie nie dałeś jej szansy. Osobom przyzwyczajonym do słodkich napojów na początku trudno jest się przestawić. Natomiast dzieci, które od okresu niemowlęcego pojono właśnie czystą wodą, zwykle w ten sposób gaszą pragnienie, gdy dorosną. Koneserzy wody mawiają, ze każdy z nas ma swój smak, który musi mu "podpasować". We Francji istnieją bary serwujące tylko i wyłącznie wodę, a raczej kilkaset jej gatunków. A i w polskich sklepach dostępne są już dziesiątki różnych wód, z których każda ma inny skład mineralny, a co za tym idzie posmak. Jeśli jednak komuś nie smakuje czysta woda, może ją doprawić odrobiną soku z cytryny, liściem mięty lub melisy. Podać schłodzoną. Taki napój z pewnością zadowoli najbardziej wybrednych.



Bądź na bieżąco ze Zdrowiem. Dodaj wtyczkę Gazeta.pl do Chrome



Więcej o: