Amigdalina (tzw. witamina B17) - niebezpieczna substancja, która NIE leczy raka

17.07.2017 09:01
Amigdalina znajduje się m.in. w pestkach moreli

Amigdalina znajduje się m.in. w pestkach moreli (Kate Fisher / CC BY 2.0 / Flickr.com)

Amigdalina to organiczny związek chemiczny, który można znaleźć w pestkach wielu roślin. Substancja ta nazywana bywa także witaminą B17, mimo że nie jest klasyfikowana jako witamina. Zwolennicy medycyny alternatywnej reklamują ją jako "lek na raka", choć jej "leczniczość" nie została potwierdzona żadnymi badaniami.
Amigdalina: co to jest?

Amigdalina to naturalny związek chemiczny należący do grupy glikozydów. Można go znaleźć przede wszystkim w nasionach drzew owocowych oraz migdałowca zwyczajnego. Od kilkudziesięciu lat znana jest legenda o tym, jakoby amigdalina (czyli tzw. witamina B17) miała leczyć raka. Nie poparto tego żadnymi dowodami, jednak mit wciąż żyje własnym życiem. W istocie amigdalina może być bardzo niebezpieczna i prowadzić nawet do śmierci.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Amigdalina: gdzie się znajduje?

Gdzie występuje amigdalina? Źródła amigdaliny to pestki roślin takich jak migdałowiec zwyczajny, pigwa pospolita, czeremcha, brzoskwinia, śliwka, wiśnia i morela. Ponadto amigdalinę znajdziemy w żółtkach jaj, drożdżach piwnych, manioku, brązowym ryżu i orzechach (zwłaszcza nerkowca). Na rynku dostępne są "suplementy" z amigdaliną, a więc ekstrakt substancji zawarty w kapsułkach. Ze względu na ich szkodliwość, sprzedaży suplementów zakazano na przykład w Stanach Zjednoczonych.

Przeczytaj: Tych suplementów nie kupuj! NIK ujawnił listę produktów, które mogą zaszkodzić

Amigdalina: dlaczego jest niebezpieczna?

Pod wpływem niektórych enzymów w czasie jej rozkładu wytrąca się kwas cyjanowodorowy, który może wywołać bardzo silne zatrucie. Dodatkowo nie należy łączyć amigdaliny z witaminą C (a przyjmowanie dużych ilości kwasu askorbinowego należy do częstych praktyk w gronie miłośników medycyny alternatywnej). Ich zetknięcie prowadzi do kwasicy oddechowej, drgawek, zatrzymania oddechu, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci.

Wytwarzane prze ludzki organizm enzymy trawienne nie doprowadzają do całkowitego rozkładu amigdaliny, a jedynie "dzielą" ją na kilka innych substancji. Jednym z produktów rozkładu jest silnie trujący cyjanowodór, czyli, ogólnie rzecz biorąc, cyjanek. Nie brzmi za dobrze, prawda? W pierwszej kolejności trafia do krwiobiegu, a następnie do wątroby. U osób z niedoborem aminokwasów siarkowych może doprowadzić do groźnego zatrucia cyjankiem. Amigdalina oraz podobne do niej substancje są źle wchłaniane i nietolerowane przez układ pokarmowy.

Amigdalina: czy leczy raka?

Po pierwsze - każdy, kto mówi, że wynalazł lek na raka, mija się z prawdą. Nie ma i nie będzie czegoś takiego jak "lek na raka". Nowotwory to złożona grupa chorób, każda odmiana wymaga stosownie dopasowanego leczenia. Niemożliwe jest wynalezienie jednego uniwersalnego leku.

Po drugie - żadne badania nie wykazały skuteczności amigdaliny w walce z nowotworami (a prowadzi się je od co najmniej kilkudziesięciu lat). Mimo tego zwolennicy medycyny alternatywnej wciąż twierdzą, że tzw. "witamina B17" to cudowny środek, który szybko pozbędzie się nowotworów. Tymczasem amigdalina jest szkodliwa; co więcej, chorzy, zdesperowani pacjenci niejednokrotnie rezygnują z uznanego naukowo leczenia na rzecz "metod naturalnych" i, w efekcie, umierają. Nie należy wierzyć "specjalistom", którzy mówią, że amigdalina leczy raka. Więcej o różnych rodzajach choroby nowotworowej piszemy w artykule "Nowotwór i rak to nie to samo. Podział i nazewnictwo nowotworów".

To także może cię zainteresować

Rak karmiony niewiedzą. Polska rzeczywistość to wciąż chińskie ziółka, sok z buraka i skrajne, prowadzące do śmierci, niedożywienie

"Wszyscy boją się nowotworów, chociaż umieramy najczęściej na choroby układu krążenia" [WYWIAD]



Komentarze (3)
Amigdalina (tzw. witamina B17) - niebezpieczna substancja, która NIE leczy raka
Zaloguj się
  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 6 razy 6

    Napisane do kitu, bo ani słowa o tym, w jakich sytuacjach można się tym zatruć. W końcu pestki są twarde, zwykle nie pękają, połknięta pestka wiśni przechodzi całą trasę niestrawiona... Ale, z drugiej strony, zdarzyło mi się rozpołowić brzoskwinię tak, że pestka pękła - wiedziałam o tym, że w pestkach jest trucizna, ale trudno spotkać informacje o tym, w jakich okolicznościach należy uważać. Ten artykuł nie mówi o tym ani słowa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX