Bento - sposób na zdrowy posiłek dla zabieganych?

31.07.2013 14:31
Bento to sposób na drugie śniadanie i lunch rodem z Japonii. Przyjmie się u nas?

Bento to sposób na drugie śniadanie i lunch rodem z Japonii. Przyjmie się u nas? (Fot. Shutterstock)

Chcesz skończyć z niezdrowymi przekąskami, które wrzucasz w siebie w zamian za pełnowartościowe posiłki? W ślad za mieszkańcami Japonii możesz przygotować np. bento. Posiłek w sam raz na raz, który spożyjesz niezależnie od miejsca przebywania. Skąd się wywodzi bento i jak je sporządzić?
Bento, czyli pudełko po brzegi wypełnione starannie ułożonymi i zachęcającymi do zjedzenia pokarmami. Ilość pożywienia w nim jest przewidziana w sam raz na jedną porcję - drugie śniadanie, lunch, obiad.

Bento to nie wynalazek naszych czasów, jego rodowód sięga prawdopodobnie V w. n. e. Wtedy to japońska ludność parająca się polowaniami i połowem z dala od domu brała pakunki z jednorazową porcją pożywienia ze sobą. Skromny posiłek składający się z podsuszonego ryżu rolowanego z odrobiną wody można było spożyć tam, gdzie się przebywało. Zastępował on drugie śniadanie czy obiad w domu, na który nie można sobie było pozwolić.

Taki tryb życia zdaje się do złudzenia przypominać obecny styl pracy wielu z nas. Mieszczuch XXI wieku: rano wychodzi z domu, cały dzień spędza w biegu, wraca wieczorem. Niezbyt komfortowe środowisko dla głodnego... Może dlatego obecnie bento też ma się dobrze. I to nie tylko w kraju pochodzenia - coraz częściej podbija także zachodnie serca, ewoluując zgodnie z kulinarnymi upodobaniami danej nacji. Bento dotarło też na polskie ziemie.

Bento - na ławce w parku czy na stacji kolejowej

Etymologia słowa "bento" nie jest do końce jasna. Przypuszcza się, że może ono pochodzić od terminu, który w slangu za czasów dynastii Song, miało znaczyć "wygodny". Inne wyjaśnienia odsyłają do małych porcji jedzenia, które były wydzielane w XVI wieku podwładnym przez wybitnego wojskowego Odę Nobunagę.

Japońskie bento składa się głównie z ryżu z dodatkiem mięsa lub ryb, warzyw i pikli. Tradycyjnie jest spożywane na zimno, więc odpada problem podgrzewania. Japończycy wyróżniają wiele jego odmian, które nieco różnią się nazwami. Dzielą je nie tylko ze względu na użyte składniki, ale też... miejsce spodziewanej konsumpcji. I tak na przykład istnieje nawet specjalne bento przeznaczone do spożywania podczas podziwiania kwitnącej wiśni, które zwie się "hanami bento".

W Japonii gotowe zestawy można nabyć niemal wszędzie: w sklepach, na stacjach kolejowych, a te bardziej wytworne nawet w restauracjach, jednak znaczna część obywateli kultywuje przygotowywanie własnego bento samodzielnie w domu. Tym tropem, niejako również z braku innych możliwości, idą także mieszkańcy zachodniej części świata.

Pudełko, czyli o wadze opakowania

W stronę entuzjastów tego rozwiązania wychodzą producenci. Proponują oni coraz to wymyślniejsze opakowania wielorazowego użytku na żywność, w tym także specjalnie zaprojektowane pudełka z przedziałkami do osobnego przechowywania różnych grup składników, np. potraw na słono i na słodko, dań głównych i przekąsek. Wybierać można i we wzornictwie i w kolorach i niebanalnych rozwiązaniach. Oczywiście opakowanie pozostaje tylko opakowaniem, a w rzeczywistości liczy się jego zawartość. Równie dobrze wystarczy zwykły plastikowy pojemnik, który w stosunkowo atrakcyjnej cenie, można nabyć w większości sklepów. Warto przed zakupem sprawdzić, czy jest on szczelny czy jego wielkość nam odpowiada oraz, jeśli masz zamiar podgrzewać posiłek, czy można w go używać w mikrofalówce - zaznaczają amatorzy bento. Jeśli natomiast nie chcesz inwestować w pojemnik, możesz wykorzystać opakowanie po lodach czy margarynie - radzą. Przejdźmy jednak do sedna, czyli wsadu.

Jak sporządzić bento?

To ty zadecydujesz, z czego będzie się składać twoje bento. Nie musisz stawiać na ryż. Makaron ze szpinakiem, kolorowe kanapki, pokrojone owoce i warzywa do chrupania, orzechy, ciastka owsiane na deser - zawartość zależy od twojej wyobraźni, zawartości lodówki i czasu, który chcesz poświęcić na przygotowanie pakunku. Do jego sporządzenia przyda ci się kilka rad.

"Zapakuj jedzenie tak ściśle jak się da - możesz się zdziwić, że pudełko jest tak pojemne, że zmieścisz całą porcję (...) - im ciaśniej upchniemy składniki, tym mniej będą się przemieszczać podczas transportu. Najlepiej używać "wypełniaczy" warzywnych lub owocowych - mają mało kalorii, a dużo koloru i smaku - sałata, marchew, brokuł, pomidorki" - czytamy w barwnym blogu "bentopopolsku.blogspot.pl", który pełen jest nie tylko informacji dotyczących pochodzenia bento, ale także przykładowych propozycji jego sporządzania zilustrowanych apetycznymi zdjęciami. Jego autorka, powołując się na stronę "justbento.com", zdradza m. in., że tradycyjne bento sporządza się w proporcjach: 4 części węglowodanów, 2 części białka i 1 część innych składników. Natomiast osobom odchudzającym się zaleca się zmianę tych proporcji na odpowiednio: 3 porcje węglowodanów, 2 - białka i 1 - innych składników.

Niezależnie jednak od wybranych proporcji, jedno jest pewne: dokonując wyboru składników, które włożysz do pudełka, masz szansę uniknąć sztucznych dodatków, polepszaczy, cukru i szkodliwych tłuszczów.

Bentomaniacy do tych własnoręcznie przygotowanych pudełeczek, ich składu, smaku, ale także w znacznej mierze - wyglądu, podchodzą z największą starannością. Ty po prostu wsadzasz do plastikowego pojemnika co akurat masz w lodówce? No i dobrze, przecież chodzi głównie o to, by spożyty posiłek odżywiał i dodawał witalności. Życzymy smacznego!

Więcej ciekawostek, informacji dotyczących bento oraz przykładowych propozycji jego sporządzania znajdziesz na blogu:

bentopopolsku.blogspot.com

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Zobacz także
Komentarze (21)
Bento - sposób na zdrowy posiłek dla zabieganych?
Zaloguj się
  • Gość: ola lola

    Oceniono 56 razy 52

    serio nie spodziewałam się, że codzienny obiad, który noszę do pracy jest tak niezywkłym zjawiskiem! dziękuję gazeto, poczułam się wyjątkowo!

  • Gość: Ola

    Oceniono 39 razy 27

    Super! Uwielbiam bento.

  • jbed

    Oceniono 54 razy 14

    A może rozpropagujemy w Japonii naszą typową kanapkę pracowniczą: tanią, szybką w przygotowaniu, prostą w jedzeniu i pożywną. Dodatkowo każdy może ją sobie zrobić z tego co lubi (pasztet, kiełbasa, jajo na twardo, żółty ser itd) i zapakować w to co lubi (wymyślnę pudełko, foliówka, papier śniadaniowy itp). Wnieśmy też coś do kultury żywieniowej Azjatów!

  • mnemonique

    Oceniono 27 razy 13

    Dziękuję bardzo za notkę o moim blogu :)
    Pozdrawiam ciepło
    Monika
    P.S. na razie mam przerwę blogową ze względu na remont, ale za miesiąc ruszam z impetem :)

  • the_dzidka

    Oceniono 67 razy 7

    O_O A ja myslałam, że zabieranie ze sobą jedzenia/przekąsek do pracy to stary zwyczaj.
    "Makaron ze szpinakiem, kolorowe kanapki, pokrojone owoce i warzywa do chrupania, orzechy, ciastka owsiane na deser" - NO COS PODOBNEGO, NIE MIAŁAM POJĘCIA, ŻE MOGĘ SOBIE WZIĄĆ KANAPKI DO BIURA!
    Puknijcie się w czoło z takimi artykułami...

  • Gość: Majka

    Oceniono 16 razy 6

    Bento juz dawno zadomowilo sie w Polsce.No moze nie aż tak "artystyczne", jak japońskie, ale jest.Są sklepy, które sprzedają gadżety do o' bento i sa jego wielbiciele.Szkoda, że nie ma gotowych o' bento np na dworcach

  • ciotka_scholastyka

    Oceniono 47 razy 3

    Czy naprawdę sądzicie, że na naszym rodzimym podwórku nikt nie wpadł nigdy na pomysł, żeby do pracy zabierać ciekawe, kolorowe przekąski, pokrojone warzywa czy owoce, ciastka, czy nawet tartinki?... I że w biurach jada się wyłącznie gotowce kupowane od Pana Kanapki?
    I jeszcze te odkrywcze sformułowania, że nie musi być specjalny pojemnik, że może być taki zwyczajny, sklepowy...
    Pracuję zawodowo od blisko dwudziestu lat i odkąd w sklepach mamy kolosalny wybór wszystkiego, nigdy nie noszę do pracy "just kanapki", tylko własnie rozmaite urocze "jedzeniowe drobiazgi". I z tego co widzę, to nie ja jedna.
    Jesteście po prostu śmieszni.

  • Gość: kobieta

    Oceniono 6 razy 2

    Chyba bym pękła, gdybym miała tyle na raz zjeść.

  • martica

    Oceniono 21 razy 1

    Zawsze nosze ze soba jedzenie do pracy i do glowy by mi nie przyszlo placic 120 PLN za pojemnik na jedzenie. Pojemniki, tak, i to nawet z oddzielnymi przegordkami, mozna kupic za pare zlotych. Naprawde, bialych niedzwiedzi juz nie ma na ulicach.

    Nie wszyscy jedza gotowce w biurach, chocby dlatego, ze kupowanie jedzenia codziennie to spory wydatek, a poza tym nie wiesz co jesz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX