Jak jemy w pracy, czyli grzechy pracownika biurowego

Co druga osoba je śniadania i obiady za biurkiem. Co 10. natomiast spożywa tam wszystkie trzy posiłki. Do tego wszystkiego dochodzą przekąski - zazwyczaj niezbyt zdrowe, bogate w cukry. W końcu mają postawić na nogi i pozwolić jakoś przetrwać dzień. Jak odżywiają się współcześni pracownicy biurowi i jak reaguje na to ich waga i zdrowie?
Miliony pracowników dzień w dzień jada śniadania, obiady, a czasem nawet i kolacje w miejscu pracy. Często, aby spożyć posiłek, nie ruszają się nawet zza biurek - wykazało ostatnie brytyjskie badanie przeprowadzone przez firmę Wonderful Pistachios. Jak to wygląda w praktyce?

Przed wyjściem do pracy chwytamy w locie cokolwiek z lodówki, aby zjeść to już po przybyciu na miejsce - mówią eksperci. W okolicach godziny 10 okupujemy automat z przekąskami i batonami. Później wcale nie jest lepiej. Lunch? Również najlepiej przy biurku, nie odrywając się od obowiązków. Połowa przyniesie go ze sobą z domu. To, jak twierdzą badani, znaczna oszczędność czasu. Tymczasem, jak się okazuje, właśnie osoby spożywające środkowy posiłek za komputerem najczęściej dopada wilczy głód w okolicach 17. W godzinach popołudniowych kuszą się więc i podjadają - zazwyczaj znów za biurkiem. Wszystko, aby pozostać na chodzie i utrzymać efektywność pracy. Brzmi dziwnie znajomo?

5 godzin 40 minut za biurkiem

Pracownicy biurowi spędzają przy biurku co najmniej 5 godzin 40 minut. Jedzenie przed komputerem wydłuża, i tak już znaczną, ilość czasu spędzonego w pozycji siedzącej.

Dlaczego zatem nie odchodzimy, by spokojnie skonsumować posiłek w przeznaczonym do tego miejscu? Jeśli wierzyć badanym, winny jest brak czasu, zbyt duże obciążenia służbowe i długie godziny pracy. Do tego dochodzi jeszcze jeden pragmatyczny powód: nie zawsze w miejscu pracy znajduje się specjalne pomieszczenie, gdzie można by taki posiłek spożyć.

9:58 - pierwsze oblężenie automatu z batonami

4 osoby na 10 przyznawały, że przynajmniej dwa razy dziennie zjada przy biurku niezdrowe przekąski. Kiedy czas na pierwszą? 9:58 - to ponoć pora, kiedy pracownicze bufety i automaty z batonikami i przegryzkami przeżywają pierwsze oblężenie. Połowa z tych osób usprawiedliwiała się tym, że robi to, aby podnieść poziom energii. Jedna piąta twierdziła, że poprawia im to nastrój i podnosi na duchu.

6 kg do przodu w pierwszym roku pracy biurowej

Większość pracowników biurowych w ciągu pierwszego roku pracy przybiera na wadze średnio 6 kg - informuje "The Daily Mail". Wiele osób poddaje się już w przedbiegach i godzi się z takim stanem rzeczy. Prawie połowa, bo 45 proc. uważa, że nie ma innego wyjścia jak tyć z powodu wymuszającej siedzący trybu życia pracy. Niektórzy wciąż próbują znaleźć sposób na pogodzenie obciążających obowiązków w nie zawsze sprzyjających warunkach ze zdrowym sposobem odżywiania. Z jakimi trudnościami się mierzą, co ich sprowadza na złą drogę?

Na pokuszenie: pogawędki z kulinariami w tle, koledzy częstujący smakołykami

Temat żywności i żywienia przejawia się też w rozmowach ze współpracownikami - słychać go na służbowych korytarzach, w kuchniach i przy stanowiskach pracy. Badania pokazują, że każdego dnia poświęcamy 23 minuty na pogawędki dotyczące jedzenia. Rozmowy z kulinariami w tle, znudzenie i nieustanne częstowanie smakołykami przez kolegów z pracy to niektóre z czynników utrudniających utrzymywanie zdrowych nawyków żywieniowych. Co najmniej co trzecia osoba, wliczając w to te z postanowieniem, aby zrzucić kilogramy, pokusi się na skosztowanie przysmaków rozdawanych przez innych.

Zestresowani w pracy - niebezpiecznie wysoki poziom stresu u pracowników biurowych

Żywienie w miejscu pracy nie jest jedynym problemem pracownika biurowego. Dwóch na pięciu pracowników biurowych pracuje w warunkach narażających ich na bardzo wysoki poziom stresu. Badanie przeprowadzone przez firmę Viking na 2 tys. osób, m. in. pracowników zatrudnionych w prywatnych przedsiębiorstwach i policji wykazało, że stale utrzymujący się stres istotnie wpływał na ich zdrowie. Ponad połowa osób badanych twierdziła, że każdego tygodnia przepracowują co najmniej 10 nadprogramowych niepłatnych godzin. "Wiele osób może nawet nie uświadamiać sobie, pod jak dużą presją pracują i jak dużego stresu doświadczają" - mówi Neil Shah, badacz, który w ramach badania przepytał setki pracowników.



Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Chcesz się dowiedzieć więcej, coś Cię niepokoi, zapytaj lekarza

Masz problem natury psychologicznej, coś Cię niepokoi, zapytaj psychologa



Więcej o:
Komentarze (53)
Jak jemy w pracy, czyli grzechy pracownika biurowego
Zaloguj się
  • kataryniarski

    Oceniono 81 razy 45

    Wzruszyłem się, jakbym o sobie czytał! :D

    Zresztą jest nawet gorzej: Jem za biurkiem, ok. godz. 11-12, zazwyczaj jakieś dwie kanapki i sałatkę (z majonezem oczywiście), w zależności co danego dnia w ofercie ma firma cateringowa. Przed tą 11-12, zazwyczaj podjadamm jakiegoś batona z automatu, piję kawę do tego z mlekiem 3.2 %. Głód nachodzi mnie ok. 16, akurat wtedy kończę pracę więc o ile nie zatrzymuję się na stacji beznynowej na hot doga, idę ze znajomymi na jakąś pizzę, lub burgera "z budki"... Obiad w domu jem ok. 18. Kolację (jeśli jem) ok 22. Mój wzrost to 185 cm, waga 79 kg... Jak to robię? SIĘ K*** RUSZAM! Dwa razy w tygodniu z rana siłownia, jak sprzyjają warunki do biegam rano i obowiązkowo rower, spacery z rodziną w weekendy. Można jeść tofu i kiełki w pozycji kwiatu lotosu i 40 cm nad biurkiem, a bez ruchu dupsko będzie jak galareta!

  • Gość: el Pe

    Oceniono 56 razy 36

    ciekawe, że na gazeta.pl nigdy nie ma artykułów o robotnikach.
    jak jedzą robotnicy w pracy, czy jeżdżą do pracy na rowerze, jakie są najmodniejsze kolory robotniczego lansu w tym sezonie?
    tematy nie istnieją (a nawet przyłożenie języka jakim się tu pisze do świata robotników brzmi idiotycznie)
    portal dla lemingów robiony przez niby-dziennikarskich lemingów, którzy właśnie opychają się w biurach przed komputerami.
    niech mi ktoś powie, że klasy nie istnieją

  • Gość: Andre

    Oceniono 35 razy 29

    Nie wiem co za debil to pisał..."Dlaczego zatem nie odchodzimy, by spokojnie skonsumować posiłek w przeznaczonym do tego miejscu? Jeśli wierzyć badanym, winny jest brak czasu, zbyt duże obciążenia służbowe i długie godziny pracy"

    NIE! Bo ma się zasrane 20 minut w ciągu 8h pracy żeby się wysr...ć i zjeść. Do tego trzeba kartę odbić, dojść do szafki po jedzenie więc zostaje jakieś 10 minut. Czyli żeby szybko zrobić sobie coś ciepłego do jedzenia i zjeść bułkę zrobioną wcześniej w domu czy batonika. Na dwa posiłki ustawa nawet nie przewiduje czasu. Nie ma się przerwy na śniadanie i lunch. To nie Ameryka, Jakieś tłumaczenia z artykułów zagranicznych nic w naszych realiach nie mają odbicia.

  • okobar79

    Oceniono 23 razy 21

    pomyślmy:
    wstaję o 5.25 rano, o 6.15 jestem juz w samochodzie
    o 7 w pracy
    ponieważ mam małe dziecko które o świcie śpi nie hałasuję, więc nić nie jem w domu

    śniadanie - kanapki zrobione dzień wcześniej jadam około 9 - pierwszą lub pierwsze dwie
    o 13-14 jem trzecią kanapkę

    o 16 wychodze z pracy, jak sie uda
    o 17.30 jestem w domu - zajmuję się dzieckiem do 19
    o 19 jem obiad
    o 24 spać - po obiedzie już nic nie jem

    w pracy - cóż nie mam automatu z kawą, nie mam automatu z przekąskami, nie mam kateringu, stołówki czy też nawet pokoju z mikrofalówką
    każdy je przy biurku, wyjść nie ma gdzie, nie dlatego że nie wolno, chociaż wyjścia niemile widziane, ale dlatego że w promieniu 2 km nie ma nawet sklepu spożywczego o jakiejkolwiek knajpie nie wspominając...
    raz na 2 tygodnie coś się skądś zamów, najczęściej pizza lub danie obiadowe - nie częściej bo zdaniem pracodawcy zapach jedzenia rozprasza, a samo jedzenie zajmuje czas jaki powinniśmy poświęcić pracy

    jak ktoś ma już dość i chce czegoś poza kanapkami, na ciepło, to kubek lub zupka chińska

    i tyle

    od razu widać że u mnie nie Warszawa :)

  • Gość: anita

    Oceniono 13 razy 9

    Śmieję się, ponieważ czytam wiadomości tylko podczas jedzenia za biurkiem. Tylko wtedy mam na to czas. Za biurkiem spędzam ok. 8,5 godziny dziennie. Rano niestety nie jadam śniadań. Jem 1 lub 2 razy, zazwyczaj kanapka z domu lub sałatka z barku + gorąca herbata. Wracam po 17 do domu i niestety ... rzucam się na jedzenie.
    Oczywiście, że chciałabym jeść zdrowo i o określonych godzinach, ale się nie da, mając co najwyżej 15 minut wolnego w ciągu dnia. Takie życie. Czasami nie ma czasu zjeść w ogóle. Nie mówiąc o dymku czy "siku"...

  • karolina88888

    Oceniono 9 razy 5

    ciekawe jest, że często niektóre produkty uważa się za zdrowe, a wcale takimi nie są, np zbożowe batoniki:
    www.udietetykow.pl/czy-batoniki-zbozowe-sa-dietetyczne/

  • koichiro2020

    Oceniono 10 razy 4

    Aktywność fizyczna przed/po pracy i zbilansowana dieta. Mega proste, wymagające tylko samozaparcia. Moja recepta to: Ruch (4x 1godz/tydz na siłowni + 2x 1,5godz/tydz zajęć typowo wydolnościowych tj. jogging, boks itp) oraz Dieta (5 niedużych, zbilansowanych posiłków dziennie, nieprzejadanie się-zwłaszcza na noc, zero słodyczy, alkohol tylko w weekedny i to w umiarkowanych ilościach, dużo wody mineralnej, warzyw i owoców). Efekt: kaloryfer na brzuchu, kondycja, zero problemów (odpukać) ze zdrowiem (wzorcowe wyniki badań kontrolnych) no i przede wszystkim: energia do życia, świetne samopoczucie i siły aby móc korzystać z pieniędzy, które zarabiam.

  • stokrotkax26

    Oceniono 7 razy 3

    Kazde, nawet zle nwyki mozna zmienic, tylko trzeba CHCIEC. Batony to nic innego jak cukier, puste kalorie i inne bezwartosciowe dodatki i tylko rozreguluja nam poziom insuliny. Zreszta wystarczy poczytac liste skladnikow, aby skutecznie sie do nich zniechecic. Nawet jesli przez pierwsze 10 minut po zjedzeniu poczujemy przyplyw "energii", to jest to zludne i po jakiejs godzinie poziom cukru znow zacznie spadac. Ja zawsze przy biurku trzymam banany i paczke orzechow. Duzo zdrowsze i lepsze niz zapychanie sie kolejnym Prince Polo. Migdaly tez swietnie zdaja egzamin. Czasem nawet owoc (brzoskwinia, jablko) potrafi swietnie uspic glod w okolicach 10 - 11.

  • kasiuniaa

    0

    JA zawsze jadłam w pospiechu i podjadałam słodycze, teraz nie mam z tym porblemu bo zamawiam z cateringu dietetycznego wysmakowani.waw.pl, posiłki są przepyszne :))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX