Probiotyk, prebiotyk, a może synbiotyk? Czym się różnią? Co wybrać?

Eliza Dolecka
02.10.2013 08:30
A A A
Wystarczy naturalny jogurt z żywymi kulturami bakterii, pietruszka czy cykoria i już mamy synbiotyk, czyli probiotyk z prebiotykiem. Niestety, nie będzie tak skuteczny jak suplement z apteki

Wystarczy naturalny jogurt z żywymi kulturami bakterii, pietruszka czy cykoria i już mamy synbiotyk, czyli probiotyk z prebiotykiem. Niestety, nie będzie tak skuteczny jak suplement z apteki (Shutterstock)

Wszystkie znajdziesz w aptece, ale i w sklepie spożywczym. Mają służyć twojej odporności i wspierać pracę jelit, jednak ich "siła rażenia" i sposób działania nie są takie same. Kojarzymy je głównie z osłoną podczas antybiotykoterapii. Słusznie?
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

W sezonie grypy i infekcji grypopodobnych, wywoływanych przez wirusy, częściej dopadają nas także bakterie chorobotwórcze. Osłabiony układ immunologiczny łatwiej ulega kolejnym atakom. Infekcje bakteryjne najczęściej pokonać możemy jedynie z pomocą antybiotyku. Skuteczne leczenie ma jednak i minusy: poza szkodliwymi mikrobami z organizmu zostają wyrugowane także te "dobre" bakterie. Tymczasem są one nam niezbędne na co dzień: nie dość, że umożliwiają prawidłowy przebieg procesów trawiennych, to jeszcze hamują rozwój patogenów, aktywizują pracę limfocytów oraz makrofagów (naturalnych "wojowników" układu odpornościowego) i przyspieszają produkcję naszych przeciwciał.





Więcej na ten temat: Jelita, a odporność

Nic w tym dziwnego, że lekarze zalecają probiotyczną osłonę naszych jelit, w których "mieszkają" przyjazne bakterie probiotyczne, podczas przyjmowania antybiotyku, po kuracji, a także przy problemach z jelitami (choćby przy przewlekłych zaparciach). Jak to jednak zrobić skutecznie?

Probiotyki - nie tylko bakterie w pigułce

Czy wiesz, że pełne odbudowanie właściwej flory jelitowej po kuracji antybiotykiem zajmuje około pół roku? Masz świadomość, że zlekceważenie lekarskiego zalecenia przyjmowania probiotyku grozi ci bardzo konkretnymi konsekwencjami, w tym wystąpieniem grzybicy układu pokarmowego, pochwy czy rzekomobłoniastego zapalenia jelit ? Ta choroba nie dość, że objawia się wykańczającą, wymagającą hospitalizacji, biegunką, ale nawet, jeśli dojdzie do powikłania w postaci ostrego zapalenia okrężnicy, koniecznością usunięcia jelita grubego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia Według (WHO) probiotyki to nie tylko składniki i suplementy codziennej diety o udokumentowanym działaniu, ale przede wszystkim sprawdzone, bezpieczne leki. Pomagają, praktycznie nie wywołując skutków ubocznych (poza preparatami starszej generacji, gdy pożywki stosowane do hodowli bakterii probiotycznych wywoływały reakcje uczuleniowe), pokonać bakterie chorobotwórcze, zaburzające funkcjonowanie organizmu. Nie muszą "pracować" akurat w jelitach i być stosowane doustnie - preparaty zawierające przyjazne szczepy stosuje się choćby dopochwowo przy infekcjach "kobiecych". Niekoniecznie są też bakteriami: np. przeciwko nawracającym infekcjom wywołanym przez Clostridium difficile wykorzystuje się w preparatach drożdżaki Saccharomyces boulardii.

Czym realnie probiotyk jest?

O tym, że produkty poddane właściwej fermentacji są korzystne dla zdrowia wiedzieli już starożytni i chętnie sięgali po kiszonki czy kwaśne mleko. Wielki Ludwik Pasteur opisywał zachowania antagonistyczne między bakteriami i zakładał możliwość wykorzystania tego zjawiska w przyszłości, z korzyścią dla człowieka. Już w 1907 roku Ilja Miecznikow, rosyjski mikrobiolog i noblista, był przekonany, że spożywanie jogurtów i kefirów może wyraźnie wydłużyć życie człowieka, a także pomóc mu pokonać infekcje bakteryjne.

Pojęcie "probiotyku" pochodzi z 1965 roku, jednak jego definicja ulega modyfikacjom, podobnie jak sama wiedza o probiotykach.

Aktualnie koncepcja probiotyku zakłada wprowadzenie do diety żywych mikroorganizmów w takiej formie, żeby przetrwały w żołądku, dwunastnicy i były aktywne w okrężnicy (część jelita grubego), a także działały korzystnie na organizm człowieka.

Żywe bakterie znajdują się w jogurtach czy kefirach. To produkty zdrowe i zalecane w racjonalnej diecie. Nie są jednak skutecznym środkiem w sytuacji, gdy potrzebujesz skutecznej suplementacji probiotycznej. Stężenie bakterii nie jest bowiem zazwyczaj wystarczające, a nawet jeśli, nie są one w stanie przetrwać w niekorzystnym środowisku układu pokarmowego, bądź ich wpływ na zdrowie człowieka nie został wystarczająco udokumentowany. Wyjątek stanowią niektóre fermentowane produkty mleczne o specjalnym przeznaczeniu. Aby produkt mleczny można było uznać za probiotyczny powinien w jednym gramie zawierać co najmniej 10 mln jednostek Bifidobacterium lub 100 mln jednostek Lactobacillus.

"Prawdziwe" probiotyki są dostępne przede wszystkim w postaci kapsułek zawierających bakterie suszone na zimno lub liofilizowane (specjalne suszenie sublimacyjne substancji zamrożonych). Zawierają najczęściej odpowiednio wyselekcjonowane szczepy bakterii Lactobacillus (bakterie Gram-dodatnie kwasu mlekowego), w stężeniu dającym realną szansę na przywrócenie naturalnej flory bakteryjnej. Dla przykładu: 1 kapsułka preparatu probiotycznego może zawierać 1,6 x 10^9 CFU bakterii kwasu mlekowego, czyli ponad półtora miliarda dobrych bakterii, a bywa i więcej. CFU to jednostka formowania kolonii (ang. Colony forming unit), czyli pozwalająca realnie ocenić ilość mikroorganizmów w próbce.

Liofilizowane - przebadane

Czasem wśród zwolenników "żywych kultur bakterii" pojawiają się głosy, że szczepy bakteryjne zawarte w preparatach leczniczych są mniej wartościowe, bo poddane suszeniu. Tymczasem liofilizacja nie oznacza "zabicia", a "uśpienie". W kapsułkach znajdują się wyselekcjonowane szczepy, nie dość, że zdolne przetrwać procs suszenia, to jeszcze "odżyć" już w jelitach. Badania skuteczności "pracy" w jelitach najczęściej dotyczą bakterii liofilizowanych, nie zaobserwowano wyra żywe liofilizowane (suszone na zimno, w stanie uśpienia).

Wybierając najlepszy preparat probiotyczny najlepiej poradzić się lekarza, gdyż są między nimi subtelne różnice, dotyczące choćby przeznaczenia, czasu stosowania, intensywności działania, itd. Inne probiotyki są stosowane u dzieci, inne u dorosłych. Ich przyjmowanie zaleca się w przypadku antybiotykoterapii i po niej nie krócej niż 7 dni (najlepiej zgodnie z zaleceniem lekarza), przewlekłego stresu i przemęczenia, nadmiernego spożywania alkoholu, nieodpowiedniej, źle zbilansowanej diety, uszkodzenia śluzówki jelita np. wskutek choroby. Dawkowanie i czas kuracji najlepiej skonsultować z internistą, bądź lekarzem prowadzącym, ewentualnie zastosować się do zaleceń farmaceuty lub zawartych w ulotce informacyjnej.

Prebiotyki, czyli pokarm dla probiotyku

Probiotyki, jak wszystkie żywe organizmy, muszą coś jeść. Najbardziej kochają cukier, zwłaszcza niektóre włókna pokarmowe pochodzenia roślinnego, które niestrawione docierają do naszych jelit. Jeśli dobre bakterie mają dość pożywienia, chętnie się namnażają i pozostają w naszych jelitach z korzyścią dla organizmu. Pożywienie dla bakterii probiotycznych to właśnie prebiotyki.

Jeśli przechodzisz antybiotykoterapię lub masz inne wskazania do stosowania probiotyku, skup się na nim. Prebiotyki nie pomogą, gdy naturalna flora bakteryjna jest niewystarczająca, bądź nieprawidłowa. Inne bakterie, w tym chorobotwórcze, mieszkające w twoich jelitach także mogą lubić złożone cukry (polisacharydy) z włókien, a przyrost dobrych bakterii zbyt wolny (stąd potrzebne probiotyczne wsparcie). Wprawdzie profesjonalne prebiotyki zostały przygotowane w taki sposób, by odżywiać dobre bakterie, nie nadając się zarazem dla bakterii i grzybów chorobotwórczych (np. scFOS), wciąż jednak nie zastępując probiotyków. Najlepiej stosować je profilaktycznie, po konsultacji z lekarzem.

Na co dzień warto wprowadzić do diety naturalne prebiotyki które usprawniają pracę układu pokarmowego i dodatkowo odżywiają bakterie probiotyczne. Znajdziesz je w karczochach, cykorii, natce pietruszki. Właściwości prebiotyczne wykazuje także laktuloza, cukier zawarty w lekach o działaniu usprawniającym perystaltykę jelit, ale decyzję o jej ewentualnym stosowaniu lepiej pozostawić lekarzowi.

Synbiotyki: dwa w jednym, ale...

Termin synbiotyk oznacza kombinację probiotyków z prebiotykami. Teoretycznie wydawałoby się, że to rozwiązanie optymalne, najlepsze możliwe, etc. Tymczasem synbiotyki nie opanowały rynku. Przyjęły się przede wszystkim jako preparat dla dzieci. Niektóre suplementy są naprawdę smaczne, dostępne w postaci granulatu, więc łatwiej zachęcić do ich spożywania maluchy. Pomagają podczas problemów trawiennych, łagodzą bóle brzucha i wzdęcia u dziecka, przyspieszając usuwanie gazów jelitowych.

Dostępne na rynku preparaty zawierają wystarczającą, zwykle zbliżoną do klasycznych probiotyków, ilość korzystnych mikroorganizmów. Zarazem zdania wśród lekarzy i dietetyków co do skuteczności i w ogóle celowości dodawania prebiotyku w synbiotykach są podzielone. Uważa się, że sam probiotyk w leczniczym stężeniu radzi sobie równie dobrze, jeśli tylko w diecie są produkty roślinne. Stąd zapewne utrzymująca się popularność nowoczesnych, a zarazem już sprawdzonych, zaufanych i skutecznych probiotyków. Warto jednak pamiętać, że synbiotyki na pewno także pomagają, dodatkowe "jedzenie" dla bakterii na pewno nie zaszkodzi, a niejednokrotnie osobnicza reakcja na konkretny preparat jest inna. Poza metodą prób i błędów, raczej zawodną, na pewno wyjściem jest konsultacja z lekarzem, który najprędzej oceni (znając nasz stan zdrowia i potrzeby), co oraz jak stosować.

Czytaj także:

Sauna, seks, nalewka, czyli wzmacniaj odporność z przyjemnością

Zobacz także
Komentarze (10)
Zaloguj się
  • igeka

    Oceniono 3 razy 1

    W sumie jeszcze nie tak dawno nie miałam pojęcia, że probiotyki tak dobrze działają na organizm. Dobrez, że coraz wiecej na ten temat mozna przeczytać.

  • magnolia474

    0

    Tę kwestię wytłumaczyła mi jakiś czas temu Pani w aptece. Ogólnie podchodząc do zagadnienia, to synbiotyk jest lepszy:) Od tamtego czasu kupuję przy antybiotykach multilac synbiotyk.

  • m_kasia27

    Oceniono 4 razy 0

    W zimie moja córeczka kilka razy chorowała. Chciałam się wtedy dowiedzieć czy proszek zasadowy który piję mogę podawać również jej jako probiotyk. Pokazałam go mojemu lekarzowi,a on stwierdził że jak najbardziej tak. Powiedział mi też że ma bardzo szeroki skład jeśli chodzi o mikroelementy. Wyśmienicie się nadaje jak probiotyk dla dzieci.

  • jakamotu

    0

    Probiotyk+prebiotyk=synbiotyk :) Czyli ma lepsze działanie, dzieciom kupuję, te których nie trzeba trzymać w lodówce, bo nieraz zapominała włożyć a później pewnie nie były skuteczne...

  • Gość: misiad

    0

    najlepsze są synbiotyki bo są połączniem prebiotyku i probiotyku i najdłużej działają. U nas dobrze sprawdził się acidolac, jest tani i skuteczny, przydaje się przy biegunkach i przy antybiotykoterapii jako osłona

  • moniiiia

    Oceniono 1 raz -1

    nigdy nie zapominam o probiotykach ginekologicznych kiedy muszę stosować antybiotyki, najczęściej kupuje provag a to dlatego że jest doustny więc wpływa korzystnie na okolice intymne ale również na cały układ pokarmowy, a przy tym pochodzi ze szczepów polskich kobiet co świadczy o jego skuteczności

  • Teresa Lic

    Oceniono 2 razy -2

    tez stosuje provag, bo skutecznie chroni przed infekcjami, dodatkowa zaleta probiotyku jest to, ze mozna trzymac go przez kilka dni poza lodowka, a mimo to nie traci on swoich wlasciwosci! poleca go Polskie Towarzystwo Ginekologiczne a taka opinia to juz cos!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX