Badania krwi - morfologia
09.09.2009
, aktualizacja: 09.09.2009 15:51
Morfologia to badanie bodaj najczęściej zlecane przez lekarzy. Wiele osób wykonuje je profilaktycznie, by przekonać się, czy organizm funkcjonuje prawidłowo. O tym, co można wyczytać z analizy krwi, mówi doktor Joanna Perkowicz, naczelny lekarz kliniki medycznej LUX MED.
ZOBACZ TAKŻE
Jak przygotować się do badania
Jeżeli we krwi trzeba zbadać poziom glukozy lub cholesterolu - musimy być na czczo. Możemy jedynie wypić trochę wody lub niesłodzonej herbaty i zażyć leki, które przyjmujemy na stałe. Przy podstawowym badaniu krwi nie obowiązuje wymóg niejedzenia, jednak analiza będzie bardziej wiarygodna, gdy wcześniej nie będziemy nic jeść. Dla bezpieczeństwa personelu medycznego i innych pacjentów musimy powiedzieć pielęgniarce, że przeszliśmy np. żółtaczkę czy że jesteśmy nosicielami wirusa HIV. Kobiety po mastektomii (amputacji piersi) też muszą o tym poinformować, ponieważ na rękę po stronie operowanej nie wolno zakładać gumowego ucisku ani nie można pobierać krwi z żyły w tej ręce. Jeżeli podczas poprzednich pobrań zasłabliśmy - także uprzedźmy o tym, bo wtedy pielęgniarka będzie mogła zabezpieczyć nas przed ewentualnym upadkiem. Żeby po pobraniu na ręce nie zrobił się wylew - uciśnijmy mocniej gazik w miejscu wkłucia, nie zginajmy ręki w łokciu ani nie forsujmy jej przez dobę.
Pani doktor, krew to głównie krwinki czerwone i białe, płytki krwi - czyli tzw. trombocyty - oraz płynne osocze. Dlaczego powinniśmy co jakiś czas badać skład krwi?
Ponieważ odstępstwo od norm, jakie ustalono dla poszczególnych jej składników, oraz zakłócenie równowagi między nimi może sugerować lekarzowi, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.
By wykonać morfologię, pobiera się krew z żyły w zgięciu łokciowym. Czy jest to jedyne miejsce pobrań?
Nie. Jeżeli są trudności z pobraniem w tym miejscu, pielęgniarka czy lekarz mogą wkłuć się na przykład w żyłę na grzbiecie dłoni lub stopy. Przed pobraniem krwi pielęgniarka zakłada nam uciskową opaskę powyżej miejsca wkłucia i prosi, byśmy przez chwilę zaciskali dłoń w pięść i rozluźniali. Dlaczego? Krew do analizy pobierana jest z żyły, a jak wiadomo, żyłami płynie ona w stronę serca, czyli "pod górkę". Krew do strzykawki pobierana jest jakby z prądem, dlatego trzeba założyć opaskę uciskową powyżej miejsca wkłucia, by krew nie uciekła. A zaciskanie dłoni ma sprawić, że żyła uwypukli się i będzie bardziej widoczna pod skórą. To ułatwia wkłucie w nią igły.
Ile krwi trzeba pobrać do badania morfologicznego?
Wystarczy około dwóch mililitrów. Czasem pobiera się nieco więcej. Dorosły człowiek może bez uszczerbku oddać jednorazowo 250-500 mililitrów, jak więc widać, morfologia nas nie osłabi.
Przed pobraniem pielęgniarka dezynfekuje spirytusem miejsce wkłucia i zakłada na dłonie gumowe rękawiczki. Po co?
Bo to chroni zarówno ją, jak i nas przed infekcją. Dodatkowym zabezpieczeniem jest używanie jednorazowego sprzętu do pobrań. Jeśli w jakimś gabinecie zabiegowym pielęgniarka nie myje rąk i nie zakłada rękawiczek - lepiej nie róbmy tam analizy, tylko poszukajmy innego miejsca.
Najczęściej w punkcie pobrań nie wykonuje się analizy krwi. Czy próbki muszą być jakoś zabezpieczone na czas transportu?
Oczywiście, że tak. Przewozi się je szczelnie zamknięte, podpisane i ułożone w specjalnych przenośnych lodówkach. Potem zajmują się nimi analitycy.
Teraz najczęściej otrzymujemy wynik morfologii w postaci wydruku komputerowego. Niestety, przeciętny śmiertelnik niewiele z niego rozumie.
I nie musi. Wyniki badania są dla lekarza, by mógł je odpowiednio zinterpretować. Pacjent może jedynie zorientować się, czy poszczególne składniki krwi mieszczą się w normie. Każde laboratorium na wydruku zaznacza, jakimi jednostkami się posługuje (na przykład gram na decylitr czy miligramoprocenty) i jaką normę przyjmuje dla danego składnika.
Dorośli profilaktycznie powinni robić badania krwi mniej więcej co trzy lata. Czego mogą się wtedy dowiedzieć o swoim zdrowiu?
To zależy, jakie parametry bierzemy pod uwagę. Na przykład, jeśli jest zbyt dużo białych krwinek (czyli leukocytów), może to świadczyć o jakiejś infekcji, procesie zakaźnym, a nawet o rozwijającej się chorobie nowotworowej. Zdecydowanie za niski poziom leukocytów zwykle świadczy o spadku odporności, ale też może wskazywać na chorobę nowotworową. Z kolei mała ilość czerwonych krwinek (erytrocytów) najczęściej świadczy o niedokrwistości, czyli anemii i trzeba szukać jej przyczyn. Jeśli wzrasta we krwi ilość eozynocytów (EOS) - zwykle wskazuje to alergię, a gdy rosną monocyty (MONO) - może to zwiastować mononukleozę zakaźną. Ale pamiętajmy, że interpretacją wyniku zajmuje się lekarz. Sami nie bawmy się w doktora, bo to może nas niepotrzebnie stresować.
Przy morfologii zwykle robi się jednocześnie OB. Co to za badanie?
OB to skrót od nazwy "odczyn Biernackiego". Informuje on lekarza o szybkości opadania czerwonych krwinek w próbce w ciągu godziny, czyli o tym, jak szybko opadają one na dno naczynia. Wynik określa się w milimetrach na godzinę. Jeżeli OB jest zbyt wysokie, może to świadczyć na przykład o jakimś stanie zapalnym (najczęściej dotyczy to problemów z zębami), ale również o zaostrzeniu choroby reumatycznej, a nawet o toczącym się w organizmie procesie nowotworowym. W przypadku tego badania interpretacja wyniku także należy do lekarza.
Profilaktycznie warto też zbadać co trzy lata poziom glukozy we krwi. Dlaczego?
Dlatego, że coraz więcej osób choruje na cukrzycę, a objawy tego schorzenia często trudno na początku zauważyć. Nieleczona cukrzyca odbija się niekorzystnie na całym organizmie, dlatego lepiej wykryć ją zawczasu. Pozwala na to proste badanie krwi. Pamiętajmy jednak, że przy znacznej nadwadze czy otyłości, w wypadku gdy ktoś w rodzinie chorował czy choruje na cukrzycę albo gdy mamy objawy, które mogą sugerować to schorzenie, oznaczenie poziomu glukozy we krwi trzeba robić częściej, nawet co roku.
Między 30. a 40. rokiem życia warto też podobno zmierzyć sobie stężenie kreatyniny we krwi. Czy to prawda?
Prawda. Zwłaszcza wówczas, kiedy mamy nadciśnienie tętnicze, w rodzinie występowały choroby nerek albo u nas zachodzi podejrzenie takiej choroby. Nie chodzi tu
jednak o kamicę, lecz na przykład o odmiedniczkowe zapalenie nerek. Poziom kreatyniny we krwi w pewnym stopniu mówi lekarzowi, jak pracuje filtr naszego organizmu, którym są nerki.
Jeżeli we krwi trzeba zbadać poziom glukozy lub cholesterolu - musimy być na czczo. Możemy jedynie wypić trochę wody lub niesłodzonej herbaty i zażyć leki, które przyjmujemy na stałe. Przy podstawowym badaniu krwi nie obowiązuje wymóg niejedzenia, jednak analiza będzie bardziej wiarygodna, gdy wcześniej nie będziemy nic jeść. Dla bezpieczeństwa personelu medycznego i innych pacjentów musimy powiedzieć pielęgniarce, że przeszliśmy np. żółtaczkę czy że jesteśmy nosicielami wirusa HIV. Kobiety po mastektomii (amputacji piersi) też muszą o tym poinformować, ponieważ na rękę po stronie operowanej nie wolno zakładać gumowego ucisku ani nie można pobierać krwi z żyły w tej ręce. Jeżeli podczas poprzednich pobrań zasłabliśmy - także uprzedźmy o tym, bo wtedy pielęgniarka będzie mogła zabezpieczyć nas przed ewentualnym upadkiem. Żeby po pobraniu na ręce nie zrobił się wylew - uciśnijmy mocniej gazik w miejscu wkłucia, nie zginajmy ręki w łokciu ani nie forsujmy jej przez dobę.
Pani doktor, krew to głównie krwinki czerwone i białe, płytki krwi - czyli tzw. trombocyty - oraz płynne osocze. Dlaczego powinniśmy co jakiś czas badać skład krwi?
Ponieważ odstępstwo od norm, jakie ustalono dla poszczególnych jej składników, oraz zakłócenie równowagi między nimi może sugerować lekarzowi, że w organizmie dzieje się coś niedobrego.
By wykonać morfologię, pobiera się krew z żyły w zgięciu łokciowym. Czy jest to jedyne miejsce pobrań?
Nie. Jeżeli są trudności z pobraniem w tym miejscu, pielęgniarka czy lekarz mogą wkłuć się na przykład w żyłę na grzbiecie dłoni lub stopy. Przed pobraniem krwi pielęgniarka zakłada nam uciskową opaskę powyżej miejsca wkłucia i prosi, byśmy przez chwilę zaciskali dłoń w pięść i rozluźniali. Dlaczego? Krew do analizy pobierana jest z żyły, a jak wiadomo, żyłami płynie ona w stronę serca, czyli "pod górkę". Krew do strzykawki pobierana jest jakby z prądem, dlatego trzeba założyć opaskę uciskową powyżej miejsca wkłucia, by krew nie uciekła. A zaciskanie dłoni ma sprawić, że żyła uwypukli się i będzie bardziej widoczna pod skórą. To ułatwia wkłucie w nią igły.
Ile krwi trzeba pobrać do badania morfologicznego?
Wystarczy około dwóch mililitrów. Czasem pobiera się nieco więcej. Dorosły człowiek może bez uszczerbku oddać jednorazowo 250-500 mililitrów, jak więc widać, morfologia nas nie osłabi.
Przed pobraniem pielęgniarka dezynfekuje spirytusem miejsce wkłucia i zakłada na dłonie gumowe rękawiczki. Po co?
Bo to chroni zarówno ją, jak i nas przed infekcją. Dodatkowym zabezpieczeniem jest używanie jednorazowego sprzętu do pobrań. Jeśli w jakimś gabinecie zabiegowym pielęgniarka nie myje rąk i nie zakłada rękawiczek - lepiej nie róbmy tam analizy, tylko poszukajmy innego miejsca.
Najczęściej w punkcie pobrań nie wykonuje się analizy krwi. Czy próbki muszą być jakoś zabezpieczone na czas transportu?
Oczywiście, że tak. Przewozi się je szczelnie zamknięte, podpisane i ułożone w specjalnych przenośnych lodówkach. Potem zajmują się nimi analitycy.
Teraz najczęściej otrzymujemy wynik morfologii w postaci wydruku komputerowego. Niestety, przeciętny śmiertelnik niewiele z niego rozumie.
I nie musi. Wyniki badania są dla lekarza, by mógł je odpowiednio zinterpretować. Pacjent może jedynie zorientować się, czy poszczególne składniki krwi mieszczą się w normie. Każde laboratorium na wydruku zaznacza, jakimi jednostkami się posługuje (na przykład gram na decylitr czy miligramoprocenty) i jaką normę przyjmuje dla danego składnika.
Dorośli profilaktycznie powinni robić badania krwi mniej więcej co trzy lata. Czego mogą się wtedy dowiedzieć o swoim zdrowiu?
To zależy, jakie parametry bierzemy pod uwagę. Na przykład, jeśli jest zbyt dużo białych krwinek (czyli leukocytów), może to świadczyć o jakiejś infekcji, procesie zakaźnym, a nawet o rozwijającej się chorobie nowotworowej. Zdecydowanie za niski poziom leukocytów zwykle świadczy o spadku odporności, ale też może wskazywać na chorobę nowotworową. Z kolei mała ilość czerwonych krwinek (erytrocytów) najczęściej świadczy o niedokrwistości, czyli anemii i trzeba szukać jej przyczyn. Jeśli wzrasta we krwi ilość eozynocytów (EOS) - zwykle wskazuje to alergię, a gdy rosną monocyty (MONO) - może to zwiastować mononukleozę zakaźną. Ale pamiętajmy, że interpretacją wyniku zajmuje się lekarz. Sami nie bawmy się w doktora, bo to może nas niepotrzebnie stresować.
Przy morfologii zwykle robi się jednocześnie OB. Co to za badanie?
OB to skrót od nazwy "odczyn Biernackiego". Informuje on lekarza o szybkości opadania czerwonych krwinek w próbce w ciągu godziny, czyli o tym, jak szybko opadają one na dno naczynia. Wynik określa się w milimetrach na godzinę. Jeżeli OB jest zbyt wysokie, może to świadczyć na przykład o jakimś stanie zapalnym (najczęściej dotyczy to problemów z zębami), ale również o zaostrzeniu choroby reumatycznej, a nawet o toczącym się w organizmie procesie nowotworowym. W przypadku tego badania interpretacja wyniku także należy do lekarza.
Profilaktycznie warto też zbadać co trzy lata poziom glukozy we krwi. Dlaczego?
Dlatego, że coraz więcej osób choruje na cukrzycę, a objawy tego schorzenia często trudno na początku zauważyć. Nieleczona cukrzyca odbija się niekorzystnie na całym organizmie, dlatego lepiej wykryć ją zawczasu. Pozwala na to proste badanie krwi. Pamiętajmy jednak, że przy znacznej nadwadze czy otyłości, w wypadku gdy ktoś w rodzinie chorował czy choruje na cukrzycę albo gdy mamy objawy, które mogą sugerować to schorzenie, oznaczenie poziomu glukozy we krwi trzeba robić częściej, nawet co roku.
Między 30. a 40. rokiem życia warto też podobno zmierzyć sobie stężenie kreatyniny we krwi. Czy to prawda?
Prawda. Zwłaszcza wówczas, kiedy mamy nadciśnienie tętnicze, w rodzinie występowały choroby nerek albo u nas zachodzi podejrzenie takiej choroby. Nie chodzi tu
jednak o kamicę, lecz na przykład o odmiedniczkowe zapalenie nerek. Poziom kreatyniny we krwi w pewnym stopniu mówi lekarzowi, jak pracuje filtr naszego organizmu, którym są nerki.
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter












