mięśniaki

  • Mięśniaki macicy: rzeczywiście można je leczyć skutecznie tabletkami i zrezygnować z operacji?

    Mięśniaki macicy: rzeczywiście można je leczyć skutecznie tabletkami i zrezygnować z operacji?

    <b> W mediach nie brakuje doniesień, że w Polsce wykonuje się za dużo zabiegów, w tym radykalnych, w związku z mięśniakami macicy. Ponoć w wielu przypadkach wystarczyłyby tabletki... Jak jest naprawdę, wyjaśnia ginekolog położnik dr n. med. Marzena Dębska. </b><br><br> Mięśniaki macicy to w znakomitej większości zmiany łagodne, a nowoczesne środki farmakologiczne rzeczywiście pozwalają na ich wyraźne zmniejszenie, niejednokrotnie o połowę. Jak przekonuje nasza ekspertka, nie oznacza to jednak, że tabletki wystarczą, by rozwiązać problem. Zwłaszcza, gdy widoczny w usg mięśniak szybko rośnie. <br><br> Wyłącznie na podstawie usg nie można ostatecznie rozstrzygnąć czy widoczna zmiana to na pewno łagodny mięśniak, czy też złośliwy nowotwór: MIĘSAK. Początkowo oba wyglądają bardzo podobnie, ale konsekwencje są diametralnie różne. Gdyby istniała inna możliwość niż sprawdzenie histopatologiczne usuniętej zmiany, niewykluczone, że postępowanie w przypadku konkretnej pacjentki byłoby inne. Mięsaki to rzadkie nowotwory, ale bardzo groźne, więc nie ma możliwości odkładania zabiegu zbyt długo. <br><br> Tabletki mają też inną wadę: mięśniaki po kuracji zazwyczaj odrastają. Stąd: niejednokrotnie stanowią jedynie przygotowanie do zabiegu. Ograniczenie uciążliwych objawów, w tym obfitych krwawień, pozwala na wzmocnienie pacjentki, wyleczenie anemii i dopiero potem radykalne rozwiązanie problemu mięśniaków. <br><br> Dla tych, co wolą czytać, więcej o:<br> <a href="http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101580,16476056,Miesak.html">MIĘSAKACH </a><br> <a href="http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,111848,9416490,Miesniak.html">i MIĘŚNIAKACH</a><br><br> <a href="https://www.facebook.com/Zdrowie-Gazetapl-331860956887755/">Dołącz do Zdrowia na Facebooku!</a>

  • Dlaczego trzeba chodzić do ginekologa?

    Tylko pozornie odpowiedź na to pytanie jest dla wszystkich kobiet oczywista. W Polsce wciąż pokutuje pogląd, niejednokrotnie prowadzący do tragicznych konsekwencji, że do gabinetu ginekologicznego muszą chodzić jedynie te panie, które spodziewają się dziecka, bądź planują ciążę. Troska o własne zdrowie to za mało, by pójść do lekarza... Przed wizytą powstrzymuje też strach. Kobiety boją się okaleczenia w przypadku rozpoznania choroby nowotworowej. Niewiele wiedzą o fizjologii czy tak powszechnych problemach, jak mięśniaki. A niewiedza potęguje lęki. Z mitami próbuje się rozprawić dr Marzena Dębska, ginekolog-położnik ze Szpitala Bielańskiego i poradni <a href="http://www.debskiclinic.pl/" target="_blank"><b>Dębski Clinic</b> </a> w Warszawie.

  • Mięśniaki: jest się czego bać?

    Mięśniaki: jest się czego bać?

    Na ich temat narosło sporo mitów. Zazwyczaj nie są groźne, jednak z pewnością trzeba je kontrolować, gdyż mogą negatywnie wpływać nie tylko na samopoczucie kobiety, ale i jej płodność, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do rozwoju złośliwych zmian nowotworowych.

  • Rak szyjki macicy: nie trzeba okaleczać!

    Rak szyjki macicy: nie trzeba okaleczać!

    Kobiety diagnostykę i leczenie odkładają maksymalnie w czasie, chcąc jak najdłużej zachować kobiecość. Tymczasem rozległe operacje czekają tylko te, które do gabinetu przychodzą bardzo późno. Wówczas nie ma już czasu na oszczędzające rozwiązania. Odbywa się rozpaczliwa walka o życie.

  • Do ginekologa, chociaż nie planuję ciąży?

    Do ginekologa, chociaż nie planuję ciąży?

    Kobiety w wieku rozrodczym, skoncentrowane na swojej płodności, w największym stopniu rozumieją, że do lekarza chodzić trzeba. Jak jednak przekonać nastolatki,czy kobiety po menopauzie?

  • Raz w życiu do ginekologa?

    Raz w życiu do ginekologa?

    Wciąż nie brakuje pacjentek, które kontakt z tym specjalistą mają wyłącznie na porodówce. Zarazem statystyki są bezwzględne i paradoksalne: najczęściej właśnie panie unikające wizyt lekarskich najbardziej ich potrzebują. Po co chodzić do ginekologa, wyjaśnia dr Marzena Dębska, ginekolog położnik

Najczęściej czytane