kupa

  • Student medycyny apeluje: Oglądajcie swoją kupę!

    Student medycyny apeluje: Oglądajcie swoją kupę!

    Musicie to zobaczyć. Edukacja medyczna i profilaktyka chorób układu pokarmowego nie musi być nudna! Co więcej: swobodna, niebanalna forma nie wyklucza profesjonalizmu i solidnej porcji rzetelnej wiedzy. <br><br> Na scenie tylko on, mikrofon i kilka szmatek, a jednak dowiesz się: dlaczego stolec jest zwykle brązowy, o czym świadczy zmiana koloru kału na żółty, czerwony, zielony lub czarny czym jest skala bristolska i jaki to ma związek z twoim wypróżnieniami, a przede wszystkim: po co zaglądać do sedesu, jeśli chcesz żyć dłużej i lepiej.<br><br> Wojciech Grabczan jest studentem ostatniego roku medycyny, naukowcem, animatorem Centrum Nauki Kopernik i windsurferem, niewątpliwie obdarzonym talentem scenicznym. Nic dziwnego, że jego prezentacja znalazła się w półfinale <a href="http://www.famelab.org.pl/">FameLab</a>, konkursu, którego polską edycję organizuje <a href="http://www.kopernik.org.pl/">Centrum Nauki Kopernik</a> i <a href="http://www.britishcouncil.pl/">British Council Polska</a>. <br> <br> Famelab to międzynarodowy konkurs, który zachęca naukowców - naturalnych rzeczników nauki - do zabrania głosu publicznie. Naukowcy stają przed jury i publicznością, by w 3 minuty przedstawić to, czym pasjonują się na co dzień w swojej pracy badawczej. Jeśli zrobią to rzetelnie, z charyzmą i pasją, mają szansę wygrać nagrodę główną. W tym konkursie zwycięzcą jest każdy. Uczestnicy: doskonalą swoje umiejętności prezentacji. Publiczność: zyskuje dostęp do nauki z pierwszej ręki, w najwyższej jakości, w zrozumiałej formie. Społeczeństwo i naukowcy: otwierają się na wzajemny dialog. Czy kupa może być fascynująca? Owszem.<br> Dla tych, co wolą czytać, więcej informacji o stolcu i jego wyglądzie <a href="http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101580,11606491,Wyglad_stolca___zrodlo_cennych_informacji.html">znajdziecie tutaj.</a><br><a href="https://www.facebook.com/pages/Zdrowie-Gazetapl/331860956887755">Dołącz do Zdrowia na Facebooku</a>